Rak płuca z przerzutami

9 lat temu
Witam Mój 62-letni tato zachorował na nowotwór płuca lewego, niestety było za póżno na usunięcie płuca i podjęli lekarze leczenie w postaci kroplówek z chemią. W chwili obecnej Tato jest po radioterapi klatki piersiowej, przy wipisie okazało się że są przeżuty na mózg i wątrobę ;0( Jestem załamana Tato słabnie nie czuje rąk i nóg boli go kręgosłup ma refluks...Jeśli ktoś spotkał się z tą chorobą u najblizszych proszę o rade jak mozna mu pomóc co ukoi ból
272 odpowiedzi:
  • 9 lat temu
    Witaj, moja mama 49 lat choruje na raka płuc - bardzo złosliwy, sa przerzuty do wezlów chłonnych. Nie da się go operować:-( Jest w trakcie chemioterapii i po zakończonej radioterapii. Jest bardzo słaba bo skutki uboczne radioterapii są okropne (osłabienie, bole nóg, refluks, chudniecie). Wiem co oznacza ten rak ale licze na cud. Trzymaj sie i miej nadzieje że zycie naszych bliskich nie zalezy tylko od lekarzy ale tez od Tego na górze!
  • Witam w dniu 25 Maja zmarł mój Tato ....Nie udało nam się PRZEGRALIŚMY TE STARCIE :0(
    Życzę wszystkim wiary i tego małego CUD-U
    Pozdrawiam
  • 9 lat temu
    Bardzo mi przykro z powodu śmierci Twojego Taty:-( Moja mama jeszcze walczy ale nie jest dobrze:-( Świat mi sie zawalił, licze na cud ale nie znam nikogo kto wygrał z drobnokomórkowym rakiem płuc:-( Życie jest straszne:( Trzymaj sie Paulakis!!!
  • 6 lat temu
    Moja mama się przeziębiła.(wrzesień 2011r) Przez 2 miesiące leczenia ostatecznie podali jej jakieś zastrzyki. Nie przechodziło
    Przy okazji bedąc w przychodni lekarz rodzinny dał mamie zaproszenie na bezpłatne badania do Warszawy.... Któregoś dnia mamie zaczęły puchnąć nogi, pojechała do szpitala. Lekarze kazali przywieźć badania te z Wawy. Diagnoza wstępna rak drobnokomórkowy.(grudzień 2011) I się zaczęło. Chemioterapia - 4 razy. Ostatnia w marcu, przetaczanie krwi -2 razy. ....W lutym mama wygladała jak NOWONARODZONA..., wróciłam do siebie-koniec lutego.....a mama do łóżka... zaczęła mówić dziwne rzeczy, zapominała się, myliła fakty, mówiła "głupoty".przyjechałam... w szpiatalu powiedzieli, że ma liczne przerzuty do mózgu........ wrzesień,,, mama umarła.

    miesiąc wcześniej umarła moja chrzestna-rak; dwa miesiące po mamusi zmarł mój chrzestny-rak.
    Padsumowując: w ciagu 4 miesięcy odeszły bliskie mi 3 osoby .....
  • Międzybłonniakopłucnej. Czy ktoś z międzybłonniakiem opłucnej nieoperacyjnym przeżył kilka lat. Informacje są zatrważające. Nikt nie daje żadnych szans. Jestem młodą osobą mam 55 lat i walczę z nim już 2 lata. W tej chwili po pół roku remisji mam wznowę ale dalej walczę. Czuję się dobrze.Przeszłam już 8 miesięczną bardzo ciężką chemię i radioterapię. W chwili obecnej poddałam się kolejnemu etapowi chemii.Wszystkie informacje na temat tego raka nie są dobre.Piszą, że tylko cud może pomóc. Liczę na ten cud i chciałabym być tą osobą, która da nadzieję innym. Czekam na wiadomość".
  • teraz będzie rok po mojej operacji mam usunięte dwa płaty płuc i węzły chłonne rak się znajdował między dwoma płatami miał 5 cm gdyby prędzej był wykryty to nie było by tak zle ,ale lekarz rodzinny zaniedbał sprawę ,teraz jest niby dobrze ale nie myślcie sobie ze aż tak ze można skakać po lampach ,nie to tylko tyle ze człowiek żyje szybko się męczę jestem słaby dużo śpię i ubieram się na raty ,a rana 32cm boli do dzisiaj najbardziej przy zmianie pogody po prostu tylko to ze żyję .


  • Użytkownik @mercedes312 napisał:
    Mam 64 lata teraz będzie rok po mojej operacji mam usunięte dwa płaty płuc i węzły chłonne rak się znajdował między dwoma płatami miał 5 cm gdyby prędzej był wykryty to nie było by tak zle ,ale lekarz rodzinny zaniedbał sprawę ,teraz jest niby dobrze ale nie myślcie sobie ze aż tak ze można skakać po lampach ,nie to tylko tyle ze człowiek żyje szybko się męczę jestem słaby dużo śpię i ubieram się na raty ,a rana 32cm boli do dzisiaj najbardziej przy zmianie pogody po prostu tylko to ze żyję .


  • 6 lat temu
    W 2006 roku usunięto mi prawe płuco.Nie miałam żadnej chemii ani naświetlań. W 2008 (przypadek) zdiagnozowano przerzut do piszczeli prawej nogi. Otrzymałam jednorazową dawkę napromieniowania. W 2013 przerzut ujawnił na kręgosłupie w odc.TH6-TH-11. Znowu jednorazowe lampy. A obecnie scyntygraf wykazał drobne ogniska hipermetanoliczne w rzucie IV żebra i kości ramiennej lewej. I może bym się nie załamała lecz mój lekarz onkolog stwierdził , że już nie należy tu nic diagnozować bo i tak zyję zbyt długo po operacji. Nie będę przytaczać jego wypowiedzi. Po długich naleganiach dał mi skierowanie na tomograf i stwierdził, że i tak już mnie leczył nie będzie, bo w moim przypadku to nie ma sensu. Nie wiem co robić dalej. Piję ziele jaskółcze i jem pestki z moreli. Mam zamiar przyjmować witaminę B17. Nie wiem czy dobrze robię, ale jak do tej pory trzymałam się dzielnie tak odebrano mi mój optymizm. Czy ktoś próbował już takiej terapii. Pozdrawiam. Basia
  • 6 lat temu
    Loca, chyba nic innego niż próba leczenia naturalnymi metodami Ci nie zostaje niestety.
    Pestki z moreli podobno pomagają, podobne opinie słyszałem również o preparatach doktora Podbielskiego oraz o liofilizowanym buraku Beta Cruenta Plus.
    Powodzenia i wytrwałości życzę !!!
  • Witam wszystkich
    W 2004 roku wykryto u mnie złośliwego drobnokomórkowego nieoperacyjnego z przerzutami na węzły chłonne raka płuc. Rokowania beznadziejne dawano mi najwięcej 3 do 6miesięcy życia. Pisze to po to by się nie poddawać i nie wierzyć rokowaniom. Jeśli twój lekarz nie wierzy w twoje wyleczenie zmień go. Przeszłam chemie i radioterapie i nie tylko. Póki człowiek żyje wszystko jest możliwe. Jak widać żyje i mam się dobrze. Piszecie że nie znacie nikogo takiego jak ja, jednak jesteśmy, ja znam kilka takich osób jak ja uwolnionych od raka. Wiec jest to możliwe. Życzę wszystkim, siły, wiary w wyleczenie i szybkiego powrotu do zdrowia.


Zaloguj się lub Zarejestruj, żeby odpowiedzieć lub dodać nowy temat