Rak płuc Gruczolakorak u mojej Kochanej Mamusi, która dała mi życie!Boże ,Pomocy!

8 lat temu
Witajcie, Wiele razy wieczorami czytałam wasze wypowiedzi i wątki i zawsze chciało mi się płakać. Teraz jestem tu bo moja Kochana Mama ma niedrobnokomórkowego raka płuc Gruczolakorak st IIIb z przerzutem do węzła chłonnego nadobojczykowego.Szanse według lekarzy są małe....Pisze tu po to żeby napisać o całej tej sytuacji bo musze z kims porozmawiac i o tym jak całe życie rodziny wywraca się do góry nogami. Do dnia dzisiejszego n ie jestem w stanie zrozumieć jak Kobieta 56 letnia normalnie chodząca i funkcjonująca w ciągu miesiąca nie może chodzić i potrzebuje ciągłej opieki ODKĄD TRAFILA DO Instytutu Płuc na Płockiej w Warszawie. Ten szpital to poprostu umieralnia i doprowadzają ludzi do bycia roślinką/Nie lecza tylko doprowadzają do trumny......
17 odpowiedzi:
  • Natomiast wracając do najwazniejszego czyli mojej Mamy,Mamusi ,Mamusinki.Mam 34 lata, a nadal ją tak nazywam i kocham całym swoim sercem. Moja mama całe życie mi pomagała i wspierała we wszystkim i wychowywała ze mną wnusia 5 letniego Ignacego, a teraz co poprostu zniszczyli nam życie!!!!!!!!!!Wszystko nie ma najmniejszego sensu bez mojej mamy w domu.Jak jeżdże do Szpitala 50 km i na nią patrze to plakać mi się chce. w szpitalu jestem przed pracą o 6 rano i po pracy do samego wieczora a w dzień jest z mamą opiekunka Pani Basia bo napewno nie zostawie jej samej ,a ona zawsze mi pomagała. Gdybym mogła to oddałabym za nią życie. Nie mogę sobie poradzić z tą sytuacją, nie rozumiem dlaczego dlaczego wlasnie ona skoro i tak nie miała łatwego życia. Nie mogę jej pomóc i jestem taka bezsilna??????U mojej mamy zdiagnozowano na samym początku 18 0 4 2016 zakrzepice i cienie w płucach co potem okazało się gruczolarkorakiem. Zakrzepica i zatorowość płucna powstala wlaśnie od tego raczyska.I te gorączki nie wiadomo skąd. W szpitalu zarazili ją bakterią Clostridium i infekcja tak ją osłabiła ,że teraz nie wstaje sama z łóżka a oni rozkladają rece poprostu ,co to za specjaliści ???????Teraz jak skonczylo sie Clostridum to podaja chemie i dzis jest dolewka.Mam nadzieję ,ze tą dolewke pzreżyje i wyjdziemy choć na trochę do domu.Walcze z tym rakiem dzeń i noc ,ale nie wiem ile jeszcze dam rade ,a moja mamusia poprostu marnieje w oczach.....a oni tylko transfuzje podają i tyle.............Boże błagam pomóż mojej mamie i daj jej możliwość bycia ze mną i wnuczkiem,który jest całym jej światem
  • Poprostu uważam, że oni traktuja tych ludzi jak mięso i jak narazie zero komunikacji.Konsultowalam sie z innym onkologiem i powiedzial ,ze leczenie jest prowadzone prawidło i tyle. Co do zabrania mamy ze szpitala to jak mam to zrobic skoro dziś ma diolweke chemii (1 cykl)
  • czekam tylko jak mam po tej dolewce zostanie wypisana do domu i dostane wypis ze szpitala.Dali jej niepełną chemie bo jest zakrzepica.Wyobrażcie sobie ,że dziś mam być podana dolewkę chemii (8 dzień), a oni w Szpitalu teraz właśnie przenoszaą ją do innej sali -Co za paranoja żeby jeszcze jej dodatkowy stres dziś robić!!!!!!!!!!!!!!
  • agatolman witaj Agnieszka76 dobrze Ci radzi szukaj dobrego onkologa.Dobrego szpitala by mamę leczono dobrze .I nie wątp w zwycięstwo tylko walczcie. :D
  • Witaj agatolman Ciężko sie czyta takie wieści zakrzepica dość czesto występuje i to utrudnia podawanie chemii i robią dolewki do tego mamy organizm jest wycieńczony i dlatego podają transfuzje zęby wzmocnić i podać leki przeciw zakrzepowe jak i chemie Może dobrze że przenoszą bo tak robią że na OIOM przenoszą pod aparaturę i kroplówki Dobrze by było z konsultować dokumenty z innym dobrym Pumatologiem czy dobrym onkologiem Walczymy do końca nadzieja zawsze jest Pozdrawiam :D
  • Witam was, nie wiem co robić bo dziś stwierdzili,że podana chemia nie działa i chcą mamę wypisać do domu po tej wczorajszej dolewce.Czekaja tylko na badania jakie jutro będą.Oprócz tego mama będzie musiała być ciągle pod tlenem w domu i pod stałą opieką.
  • zapisałam też mamę do hospicjum domowego ,ale jesteśmy 15 na liście
  • agatolman To ile podali tych wszystkich chmii ??że już stwierdzili że chemia nie działa ??Dobrzy szpece Co najmniej to 3/ 4 cykle i badanie to co innego A co do hospicjum to nie masz znajomej pielęgniarki żeby się podjęła doglądać w domu bo z hospicjum też często nie będą chodziły
  • macie racje bede sie konsultowac. jeden cykl chemii i wczoraj dolewke i juz twierdza że nie działa.Jutro chca mame wypisac do domu wiec ja zabieram.Zalatwilam juz tlen i opiekunke prywtnie do domu.Boje sie..............
  • macie racje nic nie zrobili i chca sie jej pozbyc tez tak uwazam


Zaloguj się lub Zarejestruj, żeby odpowiedzieć lub dodać nowy temat