Rak płuca z przerzutami

9 lat temu
Witam Mój 62-letni tato zachorował na nowotwór płuca lewego, niestety było za póżno na usunięcie płuca i podjęli lekarze leczenie w postaci kroplówek z chemią. W chwili obecnej Tato jest po radioterapi klatki piersiowej, przy wipisie okazało się że są przeżuty na mózg i wątrobę ;0( Jestem załamana Tato słabnie nie czuje rąk i nóg boli go kręgosłup ma refluks...Jeśli ktoś spotkał się z tą chorobą u najblizszych proszę o rade jak mozna mu pomóc co ukoi ból
272 odpowiedzi:
  • 6 lat temu
    Jestem juz po tomografii, w której napisano, ze ognisk osteolizy itp badanie nie wykazało. Jestem protestantką ewangeliczną i bardzo wierzę w siłę modlitwy i Jezusa uzdrowiciela. Bóle ustąpiły i znowu wracam do równowagi psychicznej.
    Takie wpisy jak wyżej dodają otuchy. Na przekór "medycznym fachowcom" mam zamiar żyć nadal. Pozdrawiam. Basia
  • 6 lat temu
    Loca to wspaniała wiadomość. Oby tak dalej!
  • 5 lat temu
    irina48
    Życze wszystkiego najlepszego, u Mojego taty tez niestety został wykryty złosliwy rak z przerzutami na wezly chłonne. Walczymy caly czas jak tylko się da.... Jak możesz poprosiłbym o jakieś wzkazówki jak udalo Ci sie zwalczyc to "choróbsko"? bede naprawde bardzo wdzięczny.
    Pozdrawiam...
  • 5 lat temu
    Jestem po ostatnich badaniach scyntygraficznych i traki mam opis ..... W porównaniu do poprzednich badan scyntygraficznych kośćca (ostanie z 20.05.13) stwierdza się prawie całkowitą normalizację wychwytu radioznacznika.......
    Już tomograf sprzed 4 m-cy był budujący, ale to potwierdzenie dodało mi sił do dalszej walki o życie. Obecnie przyjmuję wit.B-17, ale najbardziej ufam Jezusowi, modlitwa to potężna siła i oczywiście wiara. Pozdrawiam. Basia
  • 5 lat temu
    Witam , po badaniu TK stwierdzono ... puco, PET jeszcze mam zrobić . Pozdrawiam Ryszard
  • Witajcie! Na dzień dzisiejszy ja wspieram w walce moją Mamę u której w listopadzie wykryto raka piersi, jednak z rakiem płuc w mojej rodzinie również miałam do czynienia. Mój Dziadziu w 2001r. zachorował na raka płuc (kilkanaście lat życia palił papierosy, ale od kilku lat całkowicie je odstawił). Na szczęście rak ten był kwalifikowany do operacji, wycięto Dziadziowi 3/4 powierzchni jednego płuca, operacja się udała i dzięki temu żył kolejne 4 lata bez większych dolegliwości (oprócz słabszej wydolności płuc rzecz jasna, a co za tym idzie szybszego męczenia się). W 2005r. kolejna diagnoza, niestety kolejny rak płuc. Byliśmy załamani, tym bardziej, że lekarze powiedzieli, że jeśli jest to ten sam rak co przed czterema laty, to nie są w stanie nic zrobić, ponieważ ten rak nie idzie na chemioterapię, a o wycięciu nie mogło być mowy, ponieważ Dziadziu nie miałby już czym oddychać... Byliśmy praktycznie pewni, że jest to nawrót raka tego samego typu. Miałam wtedy 13 lat i choć nie do końca rozumiałam co się dzieje, widząc przerażenie Mamy i Babci, mój świat się zawalił. Stał się jednak cud, okazało się, że rak ten jest inny i kwalifikowany do leczenia chemioterapią. Przysięgam Wam, wracając ze szpitala w ten dzień z Mamą (który pamiętam jak dziś), płakałam ze szczęścia. Po prostu płakałam, ponieważ tego rodzaju radości nie da się opisać. Była nadzieja, szansa na leczenie i całkowite wyleczenie... To był najpiękniejszy prezent w tych piekielnych dla nas dniach, ponieważ nie musieliśmy "skazywać na śmierć" ukochanego człowieka. Dziadziu został poddany chemioterapii, 6 dawek. Dziadziu miał wtedy 76 lat, teoretycznie chemioterapia jest wskazana do leczenia osób poniżej 70 roku życia, ponieważ wtedy są największe szanse na wyleczenie, ale ze względu na bardzo dobry stan fizyczny mojego Dziadzia, podjęto się tego leczenia. Rzeczywiście po pierwszej dawce nastąpiła reemisja raka, Dziadziu czuł się bardzo słabo, jednak zdecydowano się na kolejną porcję. Po drugiej chemii czuł się bardzo dobrze, dlatego bez wahania po 3ech tygodniach dostał trzecią. Niestety ta trzecia była już ostatnią. Czuł się bardzo źle, nie można Mu było podać czwartej chemii, ponieważ nerki odmówiły posłuszeństwa, no i rak niestety postępował... Dziadziu zmarł 23 lipca 2005r.

    Za Was, wszystkich walczących i wspierających, ogromnie trzymam kciuki! Ten syf jest do pokonania i wierzę, że Wam wszystkim się uda, tego Wam z całego serca życzę! Wierzę również, że mojej Mamie się uda wygrać tę walkę. Drugiej najukochańszej osoby, przez to samo kurestwo, nie mogę stracić.
  • Mój mąż jest chory na raka płuca prawego płaskonabłonkowy nieoperacyjny,jest po pierwszej seri chemioterapi dostał trzy głowne wlewy i trzy dolewki czwartej mu nie dali bo żle znosił chemie . i 30 naświetleń zrobili mu tomagraf i okazało się że ma przeżut na wątrobę 2 tygodnie temu miał na cito następną chenioterapie pierwszą z czterech.po tygodniu dostał temperaturę skakała mu z zasadzie z 37 do czterdziestu na przenian.Wezwałam pogotowie zawieżli jego na odział.okazało się że guz się rozpadł na płucu i zainfekował cały organizm.po badaniach okazało się że móż nie ma wogule krwinek białych ,a co za tym idzie nie ma żadnej odporności.jutro ma wyść ze szpitala i panicznie boję się tego że nie będę wiedziała jak mu pomóc w domu.i jakie są teraz jego rokowania
    chemiterapi nie ma przerwanej tylko będzie przesunięta w czasie.boję się następnego wlewu,szczerze mówic.proszę może ktoś z Państwa miał podobną sytuację i może mi doradzić opowiedzieć swoją historię.
  • 5 lat temu
    Ten spadek odporności to poważna sprawa, bo każda infekcja staje się groźna. Ale z drugiej strony każdy dzień po chemii i sytuacja powinna wracać do normy. Czy Twój mąż dostaje cos na wzmocnienie i poprawę wyników krwi?
  • Tak dostaje w kroplówkach potas ,to wiem idę teraz na odział miał dzisiaj wyjść .Badania wyniki ma jeszcze złe i nie wypuścili jego.dowiem się więcej od lekarki.Boję się co mi powie to koszmar.
  • Byłam u męża w szpitalu nie wypuścili go .Mało tego dzisiaj po 5 dniach pobytu w szpitalu zrobili mu prześwietlenie płuc .ma zapalenie płuc .Nie rozumiem tego ?Pięć dni tam leży oni dzisiaj dopiero zrobili .Na szczęście już ma troszke leukocytów , mocz jest ok.ale temperature ma nadal .nie wiem czy sobie poradzi z tym .Mam nadzieje jest młody ma 48 lat.


Zaloguj się lub Zarejestruj, żeby odpowiedzieć lub dodać nowy temat