Rak nerki brodawkowaty typ I (papilarny).

5 lat temu
Witam. Jestem kolejną "nerką" po nefrektomii radykalnej lewej nerki. Operację miałam w styczniu tego roku. Wynik histopat. to rak brodawkowaty typ I pT3a NxMx. Jestem już po pierwszych badaniach kontrolnych: USG, RTG, laboratoryjne (2x) i ostatnie sierpniowe TK jb. Wszystko czyste i w normie. Zastanawia mnie jednak postawa mojego urologa operatora, który kazał mi się pojawić u niego dopiero za rok na kolejną kontrolę. Czy to nie za późno? Do onkologa wizyta dopiero w grudniu. Nie ukrywam, ze trochę mnie to niepokoi, zważywszy ze z postów tutejszych wynika iz kontrole te są znacznie częściej.
25 odpowiedzi:
  • Gosia 61 Pamietasz  jak  pisalas  ze  chcialabys  tez  po 1,5  roku napisac  ze  czysto  i  co Gosienko  2  lata  minelo  i  jest  tak  ja  mowilam ... SUPER  !!!! samych  czystych  wynikow do  100lat zycze  Wszystkim !!!!Pozdrawiam!

  • 3 lata temu

    Hej Uleczka, oczywiście pamiętam doskonale i to, że TY jako pierwsza tchnęłaś mnie nadzieją.

    Trzeba wierzyć, nadziei nie tracić, nie dać się, żyć w miarę normalnie a myśl o raku oddalać od siebie.

    I jak mówi mój urolog - "zapomnieć, było, minęło". 

    Mimo, że raczysko każe o sobie przypomnieć w okolicach badań kontrolnych.

    Pozdrowienia Uleczka, dużo zdrówka i buziaczki🙂🙂🙂

  • Gosia61 ciesze  sie  bardzo ze dalam  Ci  nadzieje .Wiem  trudno  jest przed  kontrolami no  ale  coz  zrobic ...?Dobrze  urolog  mowi  bylo Gosia  minelo!!!!! trzeba  zyc  pelnia  zycia  i dziekowac  Bozi  za  kazdy  dzien!!!!Pozdrawiam!!!

  • 3 lata temu

    Gosia61 gratuluję. Oby tak dalej!!! Jak ja to mówię kolejny rok do przodu!!

  • Droga Viomi, wracam na swój wątek aby poskarżyć się na zły los, zaniedbanie i nie wiem co jeszcze. Jeszcze w czerwcu w ramach rutynowych kontroli zrobiłam USG jamy brzusznej, Wszystko było czyste oraz krótki lakoniczny opis macicy - "macica mięśniakowata". Gdzieś tak od połowy lipca zaczęłam krwawić, sądziłam, że to od tych mięśniaków, nie podejrzewałam niczego niepokojącego. A, że to okres wakacji to jakoś nie śpieszyłam się z tym do ginekologa. I to był mój błąd. Krwawienia raz były, raz ustępowały. W połowie wrześniadostałam bardzo intensywnego krwotoku. Na sygnale jechałam karetką do szpitala gdzie mnie wyłyżeczkowano a wyskrobiny wysłano do badania hitopat. Przyszedł wynik - fragmenty z utkaniem raka gruczołowego endometrialnego endometrioidnego g2. I dalej już potoczyło się szybko, operacja wycięcia wszystkich narządów rozrodczych wraz z węzłami miednicowymi. Stadium zaawansowania wysokie bo guz duży. Czekam na ostateczny wynik histopat. Wiem, ze czeka mnie ciężkie leczenie pooperacyjne, którego chyba nie przeżyję, choćby ze względu na jedną nerkę. Pozdrawiam Cię Viomi serdecznie.
  • 1 rok temu
    Witaj Gosiu61, wiem, że ciężko będzie z jedną nerką ale dasz radę, nie możesz być tak negatywnie nastawiona. Dalej nie odpowiedziałaś mi na pytanie czy przez okres 4 lat wykonywane były u ciebie badania TK lub RM jamy brzusznej.
  • 1 rok temu
    Gosia61 czy nie pozostawałaś pod opieką onkologa przez ten okres 4 lat. Jedno badanie USG w ostatnim czasie to trochę za mało.
  • Witam Was kochani. Dawno mnie tu nie było u mnie wszystko ok , zmartwiłam się trochę Gosią 61 co u niej .Trzymam mocno kciuki i jestem pewna ze będzie dobrze. pozdrawiam
  • Witam, jestem i jeszcze żyję. Przepraszam Viomi, że długo nie odpisywałam, ale byłam w totalnej rozsypce. Tak kochana, robiłam wcześniej wszystkie badania obrazowe i TK, RTG USG. Na każdym wychodziło macica podzielona dwurożna. Z takim wynikiem udałam się rok temu do mojej ginek. Stwierdziła, ze to nic niepokojącego choć już pojawiły się plamienia. Wyczyściła mnie, wyskrobiny do badania, wynik histopat. wykazał tylko jakieś polipy i dysplazję szyjki macicy CIN1. Więc skończyło się tylko na konizacji szyjki macicy. Chociaż prosiłam, błagałam wręcz o usunięcie mi wszystkich dróg rodnych, z macicą , przydatkami. Uznała, ze nie ma na to wskazań, bo wyniki po konizacji też przyszły dobre. Poszłam do ordynatora/ o zgrozo gin.onkolog/ zbadał mnie i orzekła, że wszystko okej, wyniki hitopat też. Jestem zdrowa. I z takim optymizmem fałszywym/ wyszłam do domu. Tydzień po konizacji miałam TK jamy brzusznej i klatki piersiowej, wszystko czyściutko i tylko trzon macicy powiększony do 90mm. Z tym wynikiem poszłam do mojego onkologa /teraz wiem, ze to zielonodziób do dupy i guzik się zna/, stwierdził,ze trzon taki powiększony bo spuchnięty po niedawnej konizacji. TK było tydzień po zabiegu, trzon musiał być już powiększony wcześniej przed zabiegiem i co? pięciu ginekologów mnie badano w tym ordynator, tylko jednemu z nich coś w tej macicy się nie spodobało. Moja wina mogłam iść do innego lekarza do innego miasta, ale przecież skąd mogłam wiedzieć? W czerwcu rutynowe USG i opis macicy jako mieśniakowata. A potem to już wiesz jak było. Udałam się ztrym wynikiem do onkologa, gówniarz z głupią miną stwierdził. ze przecież nie jest ginekologiem, bronil swoich kolegów po fachu bo przecież u nich to normalne, ta ich fałszywa solidarność zawodowa. Jedyna moja pani dr. pierwszego kontaktu stwierdziła, ze cała praca radiologów poszła na marne i bylo to ewidentne zaniechanie. Operacja była w innym szpitalu, w innym mieście. Całe szczęście wynik nie jest dramatyczny pT2, g2, ale z izolowanym przerzutem do lewego jajnika g1. Od poniedziałku zaczynam radioterapę przez bite 5 tygodni w CO z dala od mojego miasta i lekarzy konowałów. Trafiłam teraz dobrze bo lek. gin. onkolog i radiolog powiedział, że najpierw radio a potem zbierze się konsylium i będzie decyzja o chemioterapi. Stwierdził, zeby się o jedną nerkę nie bać bo jest wydolna i zawsze będzie ją plukał. Tyle kochane dziewczynki Viomi i Irenko. Odezwę się jeszcze, w styczniu minie 4 lata od nefrektomii. Pozdrawiam.
  • Wiem jak to jest z tymi badaniami pomimo że sama pracuję w słuzbie zdrowia to nikt ci nie dowierza i czego ty wogóle chcesz , żaden z nich nie przyzna się do błędu , Gosia jesteś silna i dasz radę, ja raz w roku tk brzucha , rtg płuc a w między czasie usg. w grudniu robię kolonoskopię , ale o wszystko sie upominam, może mam troche inne możliwości z racji zawodu, przed każdym badaniem jest strach, u mnie minęło 2 lata w czerwcu z tym że po usunięciu samego guza, nerka została T1 G1 .Trzymamy mocno kciuki i modlimy sie będzie dobrze. Jak tylko dojdziesz do siebie odezwij się. Pozdrawiam :)


Zaloguj się lub Zarejestruj, żeby odpowiedzieć lub dodać nowy temat