To już koniec?

7 lat temu
Kochani tata wczoraj miał zaplanowaną operacje. Dziś dowiedzieliśmy się, że po otwarciu profesor zrezygnował guz jest zbyt duży i nacieka. Dodatkowo jest guz na trzystce i wątrobie. Prof powiedział teraz już tylko chemia bo nie ma szans na resekcje. Co teraz? Jak długo będzie żył tata? Czy będzie bardzo cierpiał? Jestem załamana.
10 odpowiedzi:
  • na to pytanie nikt Ci nie udzieli odpowiedzi ... dla pocieszenia mogę Ci powiedzieć że z początkiem 2015 r dowiedzieliśmy się o raku żołądka mojego taty z przerzutem na wątrobę, tata jest po 20 chemiach, teraz leczą go trochę inaczej, lekarz dawał parę miesięcy bo rak jest podobno bardzo złośliwy, nie ma możliwości operacji, lekarz powiedział że lepiej zostawić guz w spokoju. Zaraz minie półtorej roku od diagnozy, tata czuję się dobrze, normalnie funkcjonuje
  • Bartass28 dziękuję uspokoiles mnie. A powiedz czy Twój tata wie wszystko? My mojemu nie powiedzieliśmy o guzach w trzystce i wątrobie. Wie tylko ze ma nieusunięty żołądek
  • Wie że rak jest nieoperacyjny, że ma przerzuty, my mu nic nie mówimy dosadnie, zresztą moj tata nie jest do końca świadom swojej choroby, czasem mam wrażenie że jemu się wydaje że z tego kiedyś wyjdzie ..., nawet nie wiedział że operacja byłaby ratunkiem jedynym, był zdziwiony jak mu o tym powiedziałam. Nie czyta książek, Internetu obsługiwać nie umie, nie ma skąd dokladniejszej wiedzy czerpać na temat raka. Myślę sobie że w sytuacji kiedy nie ma możliwości operacji lepiej nic nie mówić, niech tato wie to co wie, po co ma się załamać a psychika ma ogromne znaczenie przy tej chorobie. Mój ojciec psychike ma bardzo silna i myślę że to w dużym prawdopodobieństwie cały czas tak dobrze się trzyma
  • Witajcie, mam 40 lat i raka żołądka - śluzowaty, drobnokomórkowy. Diagnoza 17 marca na podstawie histopatologii wycinków pobranych w czasie gastroskopii. Aktualnie 3 tydzień po pierwszym wlewie chemii, w poniedziałek kolejny i tak 3 razy 3 tygodnie. Po wlewie 3 tygodnie chemii w tabletkach, po niej całkowita resekcja żołądka i kolejne 9 tygodni chemii. Nie wiem jak będzie, nikt nie wie.... Staram się pozytywnie myśleć, zaklinać raka modlitwą. Patrzę na moje dzieci i chce z nimi być. Co do Twojego taty, jest świadectwem tego, że nikt nie wie ile nam zostało. Może tylko Wam się wydaje, że on nie wie, może nie chce Was martwić, jakkolwiek jest najważniejsze, że On się trzyma
  • Wciąż dziwi mnie że lekarze mówią ile zostało.... Mnie jeszcze nikt tego nie powiedział, mówią tylko, że młoda...
  • Ewelek85 sądzę, że Twój Tata albo się domyśla albo wie w jakim jest stanie. Postaw się w jego sytuacji, planują operację, mają usunąć organ z intruzem, budzi się i co? Wiadomość, że nie wycięli czyli coś musi być nie tak. Może myśli, że Wy jesteście nieświadomi. Teraz pozostaje Wam dostosować się do zaleceń lekarzy i wierzyć, że Tata będzie z Wami jak najdłużej. Pozdrawiam :)
  • Nikt nie wie ile życia komu zostało, nawet specjaliści dlatego nie warto brać ich słów za pewnik. Mi też mimo iż nie chciałam wiedzieć jeden "palnął", że jeśli nie poddam się operacji to mam pół, maksymalnie rok. Ważne jest nastawienie, dużo daje psychika oraz optymistyczne podejście, no i bezustanna walka. Jak widać nawet na forum są osoby, którym nie dawano większych szans a żyją i mają się dobrze. Samo to już daje wielkiego "kopa". Pozdrowionka.
  • 7 lat temu
    dzień dobry, jestem tutaj nowy. Czytam i widzę ile ludzi ma te same bólu, serce krwią otarty chce wszystkim pomóc. Czy kiedykolwiek zastanawialiście się nad innymi metodami leczenia raka? bez operacji i chemii? Mój znajomy pomagał niektórym kobietom z guzami macicy i gruczołów sutkowych i pomyślnie. więc może i wam pomoże? <3 3000000@i.ua
  • mvs przestań zaśmiecać bzdurami nasze forum.
  • 7 lat temu
    ok


Zaloguj się lub Zarejestruj, żeby odpowiedzieć lub dodać nowy temat