rak żołądka a żywienie

5 lat temu
Witam,czy zna ktoś moze jakis przypadek w rodzinie że chora osoba ktorej zdiagnozowano raka żołądka nie była wstanie przyjmować jakichkolwiek pokarmów?moja mama jest juz drugi tydzień w szpitalu.od trzech tygodni nie jest wstanie nic przełknąć.we wtorek miała zabieg poszerzania jelit i pobrano jej materiał do badania.mamy czekać na wynik jaki to nowotwor.ale uwazam patrzac na moja mame ktora tylko dostaje kroplowki i srodki przeciwbolowe moze nie doczekac sie tych wynikow badan bo predzej zaglodzi sie na smierc.moja mama slabnie w oczach.nie mam pomyslu jak jej podac pokarm.i czy rak żołądka oznacza że pokarm nie moze byc przyjmowany?ze nie jest trawiony?mam taki mętlik.mam mnóstwo pytań i już sama nie wiem o co pytać.
24 odpowiedzi:
  • 5 lat temu
    Uspokój się. Strach i nerwy nie są sprzymierzeńcem. Na pewno dostaje kroplówki na wzmocnienie, więc z głodu w szpitalu nie umrze. Spróbuj podać Mamie Nutridrinki, kup w aptece bez recepty (są różne smaki, nie każdy je lubi) wiem, że nie wszystkie smaki mojej Mamie przypadły do gustu. Porozmawiaj z lekarzem, on na pewno Ci coś doradzi. Głowa do góry. M.
  • mama zmarła 21 czerwca...
  • zadne slowa nie beda dla ciebie pocieszeniem....niestety ludzie z rakiem zoladka umieraja smiercia glodowa...a my musimy na to patrzec.moj ojciec ma raka zoladka z przerzutami...szanse hmy ....5 procent.jesli przezyje operacje po niej w dobrym wypadku ma do 2 lat zycia..ja mialam probe tego co ty przezywalas.ojciec po laparoskopii przestal jesc i pic! poprostu nie przelykal nic...wiec ludzie o jakich drinkach ci tu wypisywali skoro osoby chore nie moga polknac wody.i co moga doradzic lekarze! moga nawadniac kroplowkami tyle.a ktos kto tego nie przezyl niech nie doradza.moje kondolecje margooxx
  • 5 lat temu
    Margoxx wyrazy głębokiego współczucia (*) Wiktoria11 - Proszę Cię nie generalizuj...złość wyładowywana na innych nic Ci nie pomoże. Nie zamieniaj wsparcia na straszenie. Wiem co piszę, walczymy od grudnia 2011 roku i to tyle w tym temacie.
  • nie wyladowuje swojej zlosci...przepraszam jesli tak to odebralas.nie zamierzam tez nikogo straszyc...poprostu napisalam to co mysle.moze poprostu zle izterpretowalam ten wpis...ale jesli walczycie,to wiesz jak to wszystko wyglada.nie zamierzalam cie urazic.wybacz
  • a jesli walczycie od 2011.to nap prosze.jaki stopien raka miala twoja mama w chwili rozpoznania i co wtedy mowili lekarze?i w jaki sposob dajecie rade?moj tato ma marne szanse.
  • Dziękuję wiktoria11 i maju za kondolencje....
  • wiktoria11- masz rację że ludzie chorzy na raka żołądka umierają śmiercią głodową. Jak patrzyłam na mamę to mi właśnie przychodziło do głowy. Codziennie mam przed oczami sceny ze szpitala. Jej wycieńczenie. Starałam się wmusić w nią chociaż raz dziennie Nutridrink. Jak udało jej się wypić przez cały dzień maleńkimi łyczkami całego to był to wielki sukces.w zasadzie to udało się to mojej mamie tylko przez 3 dni. Pozniej przestała juz nawet przełykać wodę co mnie przerażało. Myślałam o tym ciagle co bedzie jak przyjdzie wynik jaki to rodzaj nowotworu.Myslalam wowczas skad organizm mamy znajdzie siły do walki aby przejsc chemie.Dla mnie to było niemożliwe. Jak była w szpitalu to nie przyszło mi do głowy aby przeczytać o tym jakie są oznaki nadchodzącej śmierci w chorobie nowotworowej. Po śmierci mamy wszystko przeanalizowałam.Przeczytałam o tym. strasznie ryczałam jak zdałam sobie sprawę z tego że przez ten czas co byłam u mamy w szpitalu to widziałam jak śmierć nadchodzi ale byłam wtedy nieświadoma. A wszystkie oznaki które znalazłam w internecie to to wszystko moja mama miała.
  • wiktoria11-a jak czuje się twój tatuś?życzę mu dużo zdrowia i siły do walki z chorobą
  • margoxx bardzo przykro mi ... moj tatus ukochany odszedł 4 dni temu po roku walki... nie daje sobie rady..:(


Zaloguj się lub Zarejestruj, żeby odpowiedzieć lub dodać nowy temat