Hej, jestem nowa i chyba.....sfrustrowana:_

2 miesiące temu

Hej dziewczyny, trafiłam na to forum podczas moich kilkudniowych wycieczek po internecie szukając odpowiedzi sama nawet nie wiem na jakie pytanie.

Czekam na wynik cytologii jednocześnie zmagając się z wszystkimi objawami raka szyjki macicy.

Mam endometriozę, 3 operacje za sobą,  więc ciągle I zawsze coś w tym moim brzuchu czułam. 

A teraz nie wiem już sama,  czy boli tak jak zawsze czy tak jak na raka,  czy plecy bolą bo mam I nosze roczne dziecko z delikatną nadwagą czy bolą tak jak na raka,  czy bolą nogi od chodzenia w kółko po domu czy bolą jak na raka. Czy plamienia I krwawienia mam bo biorę za słabe tabletki (minipigulka) czy krwawie I plamie jak na raka. 

Jak było u Was? Czy symptomy tej choroby można pomylić z czymś innym? 

Czekanie na wynik mnie wykancza....

26 odpowiedzi:
  • 2 miesiące temu

    Witaj😊

    Mam pytanie.

    Dlaczego myślisz o raku?

    Czy lekarz coś zasugerował czy sama wyciągasz takie wnioski?

    Te trzy operacje dotyczyły endometriozy?

  • 2 miesiące temu

    Dzień dobry 

    Tak, wszystkie trzy operacje dotyczyły endometriozy IV stopnia. Prawie dwa lata temu przeszłam procedurę in vitro, urodzilam synka, ma  roczek.

    Od 10 miesięcy biorę minipigulke,  krwawie I plamie na przemian. W ulotce czytałam że może się to zdarzyć na początku...na ale trwa to juz za dlugo. 1,5 miesiąca temu byłam u ginekologa, zrobił usg  i powiedział że macica wygląda bardzo dobrze, lepiej niż kiedykolwiek,  ciąża zatrzymała endometrioze ( no przynajmniej  na jakiś czas).

    Ale kilka razy podkreślił  bym zrobiła cytologie (mieszkam w Holandii,  tutaj cytologie robi się w przychodni), bo martwią to te krwawienia, których nie powinno być.

    No wiec pobiegłam do ośrodka,  umówiłam spotkanie I dwa tygodnie temu zrobili wymaz. 

    I wtedy się zaczęło...W Internecie poczytałam o objawach i nagle dotarło do mnie że wszystkie je Mam! Tylko inaczej je sobie tłumaczyłam, ciążą,  dzieckiem,  zmęczeniem,  życiem w ciągłym biegu.

    Cytologie ostatnio robiłam dawno temu, na pewno więcej niż 7 lat temu, nie wiem czemu ale twierdziłam że skoro praktycznie co rok mam operacje ginekologiczną no to lekarze widzą co się "tam" dzieje.

    Czy to możliwe, że na usg lekarz nie widzi kompletnie żadnych zmian a rak jest już w stadium zaawansowanym? 

    Na wynik muszę czekać jeszcze około tygodnia, a już za dwa tygodnie sama umówiłam wizytę u ginekologa. 

    Nigdy w życiu się tak nie bałam...mam dziecko, takie wymarzone I wyczekane...:(

  • 2 miesiące temu

    Witaj Ketra :) nie czytaj w necie ,nie dopasowuj objawów do siebie to najgorsze co można zrobić .Poczekaj cierpliwie na wynik ,jeśli będzie dalej budziła wątpliwości opinia ginekologa zbierz wszystkie wyniki i udaj się do innego ,może w Polsce ktoś bliski moglby umówić Ciebie na wizytę ?

    Wy czytane objawy choroby w internecie zawsze będą pasowały do naszych objawów wierz mi .Tutaj było wiele takich osób co po przeczytaniu ,naczytaniu się lub opinii sąsiadki nie spaly po nocach a potem okazywało się ,ze nic się nie  potwierdziło z tych horrorów .

    Głowa do góry i powodzenia :):) 

  • 2 miesiące temu

    Dziękuję

    Oczywiście we wrześniu jestem w Polsce i bez względu na wyniki skonsultuje wszystko z Polskim lekarzem. 

    Nie chodzi o barierę językową tylko O sposoby leczenia.  Chociaż Holandia ma lepsze statystki niż Polska to jednak bardzo często spotykam się z tym, że bagatelizują wiele rzeczy,  które polscy lekarze na pewno by sprawdzili. 

    Samo in vitro...niby procedura ta sama , a to co czytałam na polskich forach bardzo mnie martwiło,  bo nie miałam nawet połowy takich badań jak kobiety w Polsce.  

    A teraz...Tak strasznie bolą mnie boli,  szczególnie lewa,  czuje w niej napięcie...A plecy dokuczaja już od dłuższego czasu, w dolnej partii ale byłam przekonana że to od noszenia dziecka.

    Naprawdę zwariować można, najgorsze są noce,  partner pracuje A ja sama siedzę i rozmyslam,  nie mogę spać ani jeść....

  • 2 miesiące temu

    Miałam na myśli że bolą mnie nogi oczywiście A nie "boli" :)

  • 2 miesiące temu

    Kochana nie zamartwiaj się bol nóg jeszcze o nIczym nie świadczy jak masz koleżankę zapraszaj  ja do siebie idźcie na kawę na spacery etc wygadaj się to bardzo pomaga by nie przychodziły myśli z obawami .Wierz mi tylko przyjaciele ,dobra sąsiadka spotkania pozwolą nie rozmyślać .

    Pomysł z polskim lekarzem by skonsultować wyniki bardzo dobry .Trzymamy za Ciebie tutaj kciuki i pisz pisz jak masz taką potrzebę i nie zamartwiaj się bardzo Ciebie proszę :):):) dla Ciebie cuda przyrody .Tylko kto mi powie dlaczego fotki sie przewracaja ?

    Wpis edytowany dnia 28-07-2018 22:21 przez sierotka
  • 2 miesiące temu

    Kochana tak jak napisała Sierotka nie nakręcaj się😉

    Poczekaj na wyniki.

    Postaraj się nie myśleć negatywnie.

    Brak snu i stres to ostatnia rzecz którą powinnaś sobie fundować.

    To, że bolą Cię plecy i plamisz to jeszcze nic nie znaczy.

    Mnie plecy bolą od 15 roku życia bo nigdy nie dbałam o kręgosłup.

    Postaraj się nie nosić malucha.

    Przytulanki tylko na kolankach u mamusi😊😊😊

    Idź na masaż, basen chwila relaksu dobrze Ci zrobi.

    I nie zamartwiaj się❤️

  • 2 miesiące temu

    Dziękuję Wam za ciepłe słowa ❣

    Bardzo potrzebuje teraz wsparcia, dziś mój narzeczony również oznajmił mi, że po prostu umiera ze strachu o ten wynik, chociaż jest bardzo silną osobą. 

    Myślę że cały ten strach potęguje myśl o tym, że mamy dziecko...No i co z nim gdyby jednak okazało się że siedzi we mnie jakiś mały wredny chochlik

    Po moich przejściach z endometriozą wiem czym jest ból,  wiem kiedy boli w macicy a kiedy w jelitach.  Nigdy nie było w moim brzucholu spokojnie więc przyzwyczaiłam się do tych odczuć.  

    No ale lekarz mówił że Endo nie widać,  że jest ładnie...

    Koleżanki mam...Ale wszystkie na wakacjach,  nie wiem czemu ja jedna nie wzięłam urlopu w lipcu tylko we wrześniu I teraz siedzę sama jak palec😉 A pisać do nich o swoich rozterkach jakoś nie mam siły,  każda napisze, że będzie dobrze,  że przecież jestem silna i tyle już przeszłam. 

    Nie wiem dlaczego dużo ludzi myśli że takie koszmarne przeżycia dodają sił.  Mi wydaje się że po tym wszystkim co mnie spotkało jestem krucha jak bańka mydlana. I być może dlatego tak boję się wyniku...Bo nie wiem czy mnie to nie złamie wpół. 

  • 2 miesiące temu

    Ketra cześć  tak czy inaczej dobrze,że tu trafiłaś bo po prostu trzeba czasami się wygadać, nie jesteś pierwszą tutaj która trafiła z przeróżnymi czarnymi myślami a skończyło się na stanie zapalnym czy w każdym razie na czymś zupełnie dalekim od raka. Każdy się boi wyników i w czasie czekania na nie ten czas dłuży się masakrycznie, a w tym czasie mamy całe mnóstwo najgorszych scenariuszy, o sobie nawet nie wspomnę bo ja byłam przekonana, że po mojej diagnozie w czerwcu niedożyję świąt grudniowych...   Nie wiem jak wygląda cała procedura z odbieraniem wyników w Holandii, tu czeka się średnio ok.2-3 tygodni,w zależności od ośrodka wyniki przekazuje lekarz wyłącznie os.zainteresowanej. W Anglii z kolei z tego co wiem jest jeszcze inaczej, tam odebrać wynik może każdy bliski, po prostu w recepcji. Ketra ja myślę, że z tymi przeżyciami jest tak,że teraz w oczekiwaniu jesteś przewrażliwiona, taka krucha jak napisałaś ale kiedy będziesz miała dobry wynik w ręce to będziesz chciała góry przenosić ze szczęścia. Życzę Tobie tego właśnie, daj znać co i jak, trzymam kciuki🙂

  • 2 miesiące temu

    Witajcie

    Po raz pierwszy chyba od zawsze marzę o tym, żeby weekend się skończył.  No bo w weekend nie ma szans na otrzymanie wyniku.

    Tutaj w Holandii wysyłają pocztą,  otrzymuje się list z wynikiem i dalszymi zaleceniami. Potem standard-lekarz domowy daje dalsze skierowania. 

    Ja przez to, że od kilku lat się lecze na endometrioze żeby zaoszczędzić sobie czekania już się umówiłam do mojego ginekologa który prowadzi mnie od lat. I chociaż już dawno się wprowadziłam z miasta gdzie on przyjmuje to nadal do niego jeżdżę.

    Więc 08 sierpnia I tak to odwiedzę 😁

    Podczas pobierania wymazu zapytałam kiedy będą wyniki, Pani powiedziała że 3 do 4 tygodni ale jak wszystko jest absolutnie ok to po tygodniu zadzwonią.  I nie wiem czy ją poniosła wyobraźnia czy rzeczywiście tak jest bo nigdzie nie znalazłam takiej informacji by ktoś otrzymał wynik już po 1 tygodniu. 

    Przez to co mi powiedziała jeszcze bardziej się stresuje,  no bo skoro minęły już 2 tyg A nadal nie otrzymałam wyniku to coś na pewno jest nie tak.

    Staram się myśleć pozytywnie. Ostatnio się cieszyłam bo po zbliżeniu nie było krwawienia...Ale długo się nie pocieszylam bo pojawiło się rano na drugi dzień. 

    Zawsze jak już myślę że nie jest źle to albo zabolą mnie plecy, albo nogi albo gdzieś w miednicy,  albo plamie....

    Ehhhh niech ten czas dziś szybciej płynie.

    Życzę Wam pięknej niedzieli kobietki I dziękuję Wam za normalne podejście do sprawy, brak krytyki I empatię



Zaloguj się lub Zarejestruj, żeby odpowiedzieć lub dodać nowy temat