Rak nerki

8 lat temu
Jestem rok po usunięciu prawej nerki z powodu guza złośliwego i zdiagnozowanym przerzutem na płuca. Od sierpnia ub. roku do końca marca br. byłem w programie klinicznym, gdzie podawano mi raz w tygodniu wlewy z toriselu w połączeniu z avastinem. Leczenie miało trwać, aż do progresji, która niestety nastąpiła na początku kwietnia. Leczenie programem musiałem zakończyć a lekarz prowadzący wystąpił z wnioskiem do NFZ o dalsze leczenie sutentem. Procedura trwała ok. 2 miesięcy a końcowa odpowiedź dyrektora szpitala była niestety negatywna. Szpital nie widzi możliwości dalszego leczenia mnie, poza leczenie tzw. objawowym i doradza najlepiej zmianę na inny ośrodek onkologiczny, który może mieć programy na leczenie drugiego rzutu. Dla mnie jest to bardzo dziwnie, że sam muszę sobie szukać leczenia a dyrektor szpitala jest moim panem życia i śmierci. Odmawia mi się dalszego leczenia, więc zapytałem lekarza w przychodni przyszpitalnej, czy już teraz pozostało mi tylko leżeć i czekać na oczywiste a dostałem odpowiedź, że muszę mieć nadzieję, że choroba nie będzie się szybko rozwijała. Odpowiedziałem, że żeby nie nadzieja to już bym nie żył albo zwariował. Opisałem wszystko bardzo ogólnikowo, ale może ktoś mógłby mi pomóc, coś doradzić czy podpowiedzieć? Będę niezmiernie wdzięczny, bo jestem u kresu wytrzymałości psychicznej i również fizycznej.
13 odpowiedzi:
  • 7 lat temu
    Hej Gordon

    Moj Tato ma rowniez jak Ty nowotwor zlosliwy nerki z przerzutem do pluc i rowniez jak Ty leczony jest Toriselem. Po piatym wlewie jego stan sie pogorszyl, czuje sie bardzo zle, ma wysypke na calym ciele oraz szum w glowie, nie ma sily a poza tym psychicznie widze, ze czuje sie coraz gorzej.Chcialabym wiedziec, czy Ty rowniez miales podobne objawy ? Bardzo martwie sie o Tate, widze jak kazdego dnia cierpi i chyba sie boi. Ty wiesz najlepiej co on czuje, prosze o pomoc.
  • 7 lat temu
    Pomysł aby zmienić ośrodek onkologiczny to jest chyba jedyne rozwiązanie z tej sytuacji. Niestety w Polsce tak jest, sama doświadczyłam podobnej sytuacji, podejrzewam że nie jest temu winien dyrektor szpitala, ale środki które dostają z NFZ. Nie wiem skąd Pan jest ale może ten dyrektor szpitala podałby jakieś konkretne namiary na inne placówki...
  • To jest chory system. Płacimy składki temu samemu funduszowi w całym kraju, rządzi zdrowiem to samo ministerstwo a zasady leczenia w każdym województwie a nawet szpitalu zalęża od czyjegoś widzimiśie. Co do leczenia raka nerki to w którymś wątku przewineło się nzwisko prof Szczylika z Warszawy jako osoby super kpmpetentnej.
  • 7 lat temu
    Czy rak nerki może być dziedziczny?
  • 7 lat temu
    Moja mama ma usunietą nerkę z powodu wodonercza, ja z moim rodzeństwem chorujemy na kamicę nerkową, lekarze mówią,że to po lini prostej,po mamie. Miałam nowotwór nerki, robiłam badania genetyczne i jest wszystko o.k. Powiedzieli mi, że to nie dziedziczne.
  • 7 lat temu
    Iwa a jak się dostałas do poradni genetycznej?
  • 7 lat temu
    Mam to szczęście, że mieszkam w szczecinie, gdzie jest znana w polsce klinika genetyczna prof.Lubińskiego.Może w innych miastach też są, nie wiem. Wystarczy mieć skierowanie od lekarza rodzinnego.
  • 7 lat temu
    Dzięki Iwa już znalazłem poradnie ale nie ma kontraktu z NFZ a więc odpłatnie!!!
  • 7 lat temu
    Niestety, ale zdrowie kosztuje....
  • 7 lat temu
    Oj tak Masz racje Iwa! Byłem w piątek i teraz dwa miesiące czekania na wynik badania.


Zaloguj się lub Zarejestruj, żeby odpowiedzieć lub dodać nowy temat