Linitis Plastica pomocy!!

1 miesiąc temu
Witam. 23.03 mamie zdiagnozowano raka żołądka linitis plastica. Dziś mamy koniec maja, są potwierdzone przerzuty do kręgosłupa, węzłów chłonnych, otrzewnej, płuc lekarze po konsylium uznali, że będą leczyć mamę tylko paliatywnie ponieważ nie kwalifikuje się do operacji-nie przeżyła by. Ze względu na kręgosłup w pierwszej kolejności podejmą się radiologii ponieważ jest on w takim stanie, ze w każdej chwili może się złamać a w późniejszym czasie chemia paliatywna jeśli mama przeżyje radioterapię. Powiedzcie czy na prawdę nic nie da się zrobić ? Może ma ktoś namiary na leczenie za granicą? Jesteśmy w stanie zrobić wszystko bez refundacji. Co mówiliśmy również lekarzom .. dodam , ze mama leczyć się będzie w Szpitalu Uniwersyteckim w Krakowie. Wyczerpały się nam już znajomosci. Proszę, kto tylko ma jakaś wiedzę.. pomóżcie ..
6 odpowiedzi:
  • 1 miesiąc temu
    KingaK. witaj. Choroba Twojej mamy jest już zaawansowana i tak jak mówią lekarze pozostaje leczenie paliatywne. Niestety rak żołądka to bardzo trudny przeciwnik szczególnie gdy są odległe przerzuty i niestety nie da się tego wyleczyć. Ja też szukałam jakiejkolwiek nawet najmniejszej nadziei dla swojej mamy, nie udało się. Moim zdaniem założony plan leczenia jest słuszny, radioterapia i chemioterapia to jedyne rozwiązania w obecnej sytuacji.
  • 1 miesiąc temu

    agnieszka76 dziękuję za odpowiedz, w głębi duszy jednak mam nadzieje, ze wszystko się uda. Powiedz proszę ze swojego doświadczenia - jak cała sytuacja wyglądała u Was i jak długo ..?

  • 1 miesiąc temu
    KingaK. nadziei nigdy nie wolno tracić i dobrze, że się jej trzymasz. U mojej mamy chorobę wykryto gdy miała przerzut na jajniku i kilka wszczepów w otrzewnej. Po wielu konsultacjach gdy stanowiska specjalistów się pokrywały czyli jedyne rozwiązanie to chemia paliatywna rozpoczęła pierwszy schemat, nie zadziałał, wdrożono drugi, efekt zerowy. Powiedziano, że już nic więcej nie da się zrobić. Jednak ja nie odpuszczałam, pojechałam na następną konsultację do profesora z Warszawy. On zasugerował trzecią linię chemioterapii ale żeby ją brała u siebie, żeby jej nie męczyć podróżami. Oczywiście onkolodzy z ośrodka w którym mama się leczyła w ogóle nie chcieli o tym słyszeć. Zrobiłam raban, pisałam skargi, byłam w stałym kontakcie z Rzecznikiem Praw Pacjenta.On mną kierował, mówił co robić. Wreszcie się udało. Podano zasugerowany schemat. Choroba wyhamowała. Przerzuty nie zniknęły ale nowe się nie pojawiały. Na tym mama zakończyła leczenie. Czuła się dobrze, była na chodzie. Wiedziałyśmy, że nie ma już innych możliwości. I niestety po 3 - 4 miesiącach wystąpiło wodobrzusze, trafiła do szpitala na ściągnięcie płynu. Po zabiegu wdała się sepsa. Organizm osłabiony po leczeniu i zakażenie zrobiło swoje. Zmarła po 3 tygodniach. Ogólnie na początku lekarze tradycyjnie dawali jej pół roku życia, wydarłyśmy rok więcej. Jeszcze pomiędzy jedną a drugą chemią trafiła do stacjonarnego hospicjum bo pojawił się ból, którego nie potrafiono opanować ani przez onkologów ani Poradnię Leczenia Bólu. Nic nie skutkowało. Dopiero w hospicjum najpierw kroplówkami, później tabletkami udało się rozwiązać problem. I po powrocie do domu było ok. Tak w skrócie wyglądała nasza droga. U Twojej mamy może być inaczej. Jak napisałam na wstępie - nadziei i wiary nie wolno tracić.
  • 1 miesiąc temu

    Czytam i płacze .. to straszne co przeżyliście. Moje serce pęka .. jeszcze nigdy nie czułam takiej bezsilności. Może masz jakieś rady dla nas ? Wskazówki ? Namiary na lekarzy ? Cokolwiek.. bardzo dziękuje za odzew. 

  • 1 miesiąc temu

    Doskonale Cię rozumiem. Bezsilność jest najgorsza. Jednak dopóki istnieje szansa leczenia, nawet paliatywnego to trzeba się tego trzymać. Po prostu zaufać specjalistom. Radioterapia nie jest taka straszna. Oczywiście każdy organizm inaczej może zareagować ale w większości przypadków skutki uboczne nie są zbyt uciążliwe. W przypadku chemii różnie bywa. Chociaż moja mama zniosła ją dobrze. Co do porad to najważniejsze abyś mamę wspierała i była blisko. Jeśli chodzi o lekarzy to możesz nadal korzystać z konsultacji. Ja odwiedziłam mnóstwo gabinetów, wszyscy byli jednomyślni więc z czasem przestałam umawiać się na wizyty. Nie mogę nikogo konkretnego polecić oprócz profesora, który zasugerował trzeci schemat chemii. Jeśli chcesz to podeślę namiary na priv.

  • 1 miesiąc temu

    podaj proszę dane na priv. Szukamy wszelkiej pomocy. Dziękuje za wsparcie. 



Zaloguj się lub Zarejestruj, żeby odpowiedzieć lub dodać nowy temat