Rak szyjki macicy IB1

1 rok temu

Witam, stwierdzono u mnie raka szyjki macicy w stopniu 1B1 stopień złośliwości G1. Mam 28 lat i nie mam dzieci. Chciałabym mieć szanse na urodzenie, dlatego lekarze zaproponowali pobranie jajeczek a następnie chemie i usunięcie szyjki z węzłami. Nie wiem czy naprawdę w to wierzą czy postawili na tą terapię bo bardzo chciałabym mieć dziecko. Boje się, ze to będzie za mało. Czy ktoś był w podobnej sytuacji?

Pozdrawiam

13 odpowiedzi:
  • Megana89 witaj.

    Nie przypominam sobie aby ktoś był w podobnej sytuacji tzn żadnej kobietce w tym stadium nie proponowano pobierania jajeczek. 

    Rozumiem Twój strach, też przeszłam leczenie związane z rakiem szyjki macicy z tą różnicą, że gdy dopadł dziad miałam więcej lat i nie planowałam dzieci. 

    Musisz brać pod uwagę fakt, że leczenie czyli chemia będzie sporym obciążeniem dla organizmu. Na obecną chwilę nikt nie udzieli odpowiedzi na pytanie czy chemioterapia i usunięcie samej szyjki z węzłami przyniesie pożądane efekty. Najważniejszy będzie wynik histopatologiczny po zabiegu i na jego podstawie lekarze zdecydują co dalej.

    Jeśli masz wątpliwości zawsze warto skorzystać z konsultacji u innego onkologa. Możesz też napisać do forumowego Biura Informacji Onkologicznej. Namiary znajdziesz w zakładce Magazyn.

    Pozdrawiam.

  • Dziękuję, plan jest taki aby pobrać komórki jajowe na czas po chemii. Teraz chcą zweryfikować pobranie węzłów, potem cykl chemii, operacja szyjki i próba zajścia w ciążę. Po połogu usunięcie macicy. Chemią chcą zmniejszyć zmianę i ewentualnie podziałać na mikro przerzuty. Tylko czy to nie jest za duże ryzyko..Czytałam że w Polsce było parę pacjentek z rozpoznaniem 1b1 które miały oszczędzające operacje aby zachować płodność.

  • Megana89 nie chcę być niedelikatna ale jak sama piszesz ryzyko może być duże. Chemioterapia, usunięcie szyjki, wygojenie, na to potrzeba czasu. Po drugie o ile już będzie możliwość nie wiesz kiedy uda się zajść w ciążę. A nawet jeśli wszystko się powiedzie to przecież przez ten okres będziesz żyć w ciągłym stresie co nie będzie dobre zarówno dla Ciebie jak dziecka. Oczywiście sama w porozumieniu z lekarzem musisz podjąć decyzję. Jednak z rakiem nie ma żartów, jest nieprzewidywalny. 

  • Wiem, za dużo niewiadomych na starcie...

  • 1 rok temu

    Megana89 cześć, jak dla mnie tu nie ma niewiadomych, rak szyjki macicy nie rozwija się tak podstępnie jak inne, stopień zaawansowania który masz to już widoczna zmiana. Na rokowanie ma też wpływ czas, stan chorej, stan węzłów chłonnych ale przecież to nie wszystko. Ja przeszłam przez tę chorobę w tempie błyskawicznym ale zdiagnozowano raka w początkowym stanie, bylam już wtedy mamą więc całkiem możliwe, że nieco inaczej na to patrzę. Wiem co się czuje kiedy instynkt macierzyński daje znaki ale życie ma cenę najwyższą. Ja bałabym się i tu przepraszam za szczerość ale jednak bałabym się, że czas tu nie będzie dla mnie korzystny, rak nie rozwija się w tempie ślimaka, niestety jak już zostanie zdiagnozowany to trzeba zrobić wszystko, żeby się go pozbyć raz a dobrze. Tak uważam. Jesteś pod kontrolą, tu również na forum masz do dyspozycji BIO i lekarzy natomiast pamiętaj, że to Twoje życie. 

  • Megana89  u mnie też zdiagnozowano niższy stopień tak jak u Kaa i nie było dyskusji tylko od razu jak najszybciej operacja. Znajomy lekarz, u którego się konsultowałam powiedział wprost jeśli chcę żyć to trzeba wyrzucić główne źródło wraz z sąsiednimi organami a jeśli chcę czekać to zostało mi  standardowe pół roku. Tak jak wcześniej napisałam nikt Ci nie da gwarancji, że po chemii, usunięciu samej szyjki uda się szybko zajść w ciążę, donosić ją a w razie problemów w trakcie nie będzie można podjąć leczenia. Była tutaj dziewczyna, co prawda z innym rodzajem raka, nie dotyczył kobiecych spraw, zaszła w ciążę, musiała czekać bez leczenia do porodu a w tym czasie dziad się rozwijał, urodziła ale dziecko straciło mamę bo na terapię było za późno. 

    Nie odbieraj naszych wpisów jako formy "straszenia". Tutaj piszemy otwarcie, szczerze. Jesteś dorosła, to Twoje życie, sama podejmujesz decyzje.

  • Nie ja nie odbieram tego jako straszenie, chce poznać jak najwięcej punktów widzenia a przy okazji czytałam że kilka takich przypadków jak ja w Polsce było dlatego szukam czy może trafię na kogoś takiego.

  • 1 rok temu

    agnieszka76  chyba wiem o której dziewczynie napisałaś, pamiętam ją naprawdę dobrze i do dzisiaj na swoim prywatnym forum nie mogę tego tak po prostu wykasować...smutna historia.

    Megana89 dobrze jest mieć świadomość co niesie ze sobą ta choroba, jakie są rokowania czy jakie są możliwości.  Niewiedza jest zgubna i zgadzam się z Tobą, że warto poznać różne opinie. Tak jak napisałam pragnienie bycia mamą jest ogromne i ja jako mama dwóch synów to wiem i doskonale rozumiem ale to jest zupełnie inna sprawa. W innej sytuacji mogłabyś się zastanawiać, miesiące a nawet może i rok. Ale tutaj tego czasu na zastanawianie się  nie masz a decyzji za Ciebie nie podejmie nikt. Ja na całym etapie na lekarzy narzekać nie mogę, wiele o tym pisałam ale dla lekarzy powiedzmy sobie szczerze jesteśmy kolejnym przypadkiem, nie można o tym zapominać. Dlatego tak ważne jest aby na szali dobrze ocenić co jest ważne a co najważniejsze. Ja naprawdę wiem co piszę. Zatem szukaj,  pytaj ale na tym etapie decyzję trzeba podejmować szybko i konkretnie. W tej chorobie leczenie etapami to moim zdaniem zbyt ryzykowne. 

  • Witajcie Dziewczyny! Megana89, czy mogę zapytać jakiej wielkości jest Twoja zmiana i czy jest widoczna w badaniu USG? Jakie są wyniki MRI? Pozdrawiam Was wszystkie serdecznie!

  • No nie wiem.


Zaloguj się lub Zarejestruj, żeby odpowiedzieć lub dodać nowy temat