nowotwór piersi

9 lat temu
dowiedziałam sie o nowotworze 6 maja 2010r mam guzka 6mm na 3,5mm czeka mnie operacja 31 maja 2010r .mam mieć lampy byc moze jeszcze inny sposób ale jescze nie wiem o tym .jak długo trwa leczenie po opercji? Czy naświetlania bardzo wyczerpuja ?,czy mozna to wytrzymać Mam 54 lata bardzo chce to przetrwać i żyć dalej.Czy leczenie jest kosztowne?
12 odpowiedzi:
  • Ja byłam operowana w maju 2007 i pokonałam raka leczenie nie jest kosztowne potrzeba siły wewnętrznej.Ja miałam chemię nie miałam naświetlań.Ja miałam 55 lat i też chęć życia co nie znaczy,że nie płakałam ale łzy są też potrzebne.Trzymaj się.Janka
  • Ja miałm guzek 3cm.Operacje przeszłam 23 grudnia 2009 r. W tej chwili biore ostatni kurs chemii(tzn 6sta).czeka mnie jeszcze radioterapia.Osobiscie chemie znosze dobrze,a tak bardzo mnie straszono.Mam 48 lat.dasz rade janinko........trzymam kciuki.Bedzie dobrze.
  • 9 lat temu
    Jestem już po całym cyklu chemioterapii, zabiegu operacyjnym oraz naświetlaniach. Osobiscie bardzo dobrze zniosłam każdy z tych etapów. Wiadomo, że były dni lepsze i gorsze, ale najważniejsza jest siła walki ! Obecnie jestem poddawana terapii hormonalnej. Jestem w pełni aktywną osobą, zarówno zawodowo jak i społecznie. Leczenie nie jest kosztowne, większośc leków jest refundowanych. Życzę każdej z Was siły oraz pozytywnego nastawienia. Trzymam za Was kciuki ! Pozdrawiam, Sylwia
  • 9 lat temu
    Organ ja mam 30 lat za sobą dwie operacje (usunęli mi 3 guzy w piersi,potem całą pierś i wszystkie węzły chłonne) 8 kursów chemii i przed sobą radioterapię,herceptynę.Wszystko jest do przejścia trzeba tylko pozytywnie myśleć i nie poddawać się ani na chwilkę!Na leczenie nie wydałam ani złotówki :) Przetrwasz jak każda z Nas i będziesz jeszcze dłuuuugo żyć,głowa do góry!
    Pozdrawiam serdecznie!
  • 9 lat temu
    Diagnozę otrzymałam w swoje 43 urodziny, czyli 10 maja ( 5 dni temu). Przeszłam w Centrum Onkologicznym badania przedoperacyjne, ale terminu operacji jeszcze nie ustalono, są olbrzymie kolejki, a będzie to prawdopodobnie bliżej lipca. Guz piersi ma 2 cm i nieregularny kształt. Boje się panicznie, moi najbliżsi jeszcze nic nie wiedzą...Zazdroszczę wszystkim "liczącym". Paradoks, czy sądziliście, że ktoś będzie Wam kiedyś zazdrościł? -Ewa-
  • 9 lat temu
    Ewuniu każdy z Nas ma tego samego wstręciucha,pokonasz go i Ty!Nie bój się,będzie dobrze.Tylko myśl pozytywnie ani chwili zwątpienia.Radzę też powiedz najbliższym...początki będą dla Was trudne.Ty już wiesz a oni pewnie będą zszokowani ale to minie i przyjdzie czas na wspieranie się najwzajem.Ja nic nie ukrywam i uwierz mi że tak jest lepiej dla wszystkich.
    ps.Z okazji urodzin spóźnione ale szczere życzenia najwspanialszego miłego słodkiego życia!
  • Organ,ja tez miałam 31 maja operację tylko 6 lat temu,miałam chemię 4 cykle,da się przeżyć,radio nie miałam,3 lata temu zrobiłam sobie rekonstrukcje piersi.Głowa do góry dasz radę,trzymam kciuki,pozdrawiam Dorota.
  • 9 lat temu
    Aniu, bardzo Ci dziękuję za te ciepłe słowa wsparcia.Mąż wraca z zagranicy we wtorek i wtedy podzielę się z nim, córką i rodzicami. Nie dziękuję za życzonka - może tak będzie lepiej :)
  • 9 lat temu
    Mija pół roku od dnia, kiedy odebrałam wynik biopsji z podejrzeniem nowotworu złośliwego piersi. To był chyba najtrudniejszy moment tej choroby, a było to tylko podejrzenie. Zastanawiałam się wtedy, jak dalej żyć. Trwało to 2 dni, później trzeba było działać. Centrum Onkologii, operacja (22 grudnia) i ... potwierdzenie podejrzenia. Miałam operację oszczędzającą, więc później była 5-tygodniowa radioterapia. Naświetlanie nie jest odczuwalne, a 1 frakcja trwa bardzo krótko (ok. 1 min.). W 4. tygodniu zaczęłam odczuwać zmęczenie, ale nie jest tak źle. Kilka dni po zakończeniu radioterapii wróciłam do pracy.
  • 9 lat temu
    Ps. Pozdrawiam wszystkich i życzę powodzenia :)


Zaloguj się lub Zarejestruj, żeby odpowiedzieć lub dodać nowy temat