Rak jelita grubego

14 lat temu
Rzadko czytam wypowiedzi na temat raka jelita grubego, nie wiele o tym wiemy :( Spadło jak grom z jasnego nieba :(
3712 odpowiedzi:
  • Ten folfox4 to jest tak, ze najpierw daja takie dwugodzinne kroplowki a potem 24 godziny, i drugiego dnia to samo - dwugodzinna i 24 godzinna. Pierwszego dnia ma tylko badania, więc ogólnie jest 4 dni w szpitalu. Dzwonilam do niego. Jest juz po pobraniu krwi i czeka na lekarza i usg. Nie moge mysli zebrac.
  • Słuchaj my musimy założyć że będzie ok. Nie mamy wyjścia. Mój tata za godzinę zaczyna badania kontrolne. Ciężki dzień.
  • Moj maz byl w szpitalu 5 tygodni a teraz jest juz tydzien w domu. Bardzo wolno dochodzi do siebie. Bral rozne antybiotyki i co jakis czas zmieniali kombinacje i dozowanie w zaleznosci o reakcji organizmu. Przy wyjsciu zdecydowano na pozostawienie jednego antybiotyku wlasnie na infekcje choc mowili ze teraz goi sie ladnie. Ciagle ma opatrunek i zmienia go pielegniarka co trzy dni. Meza szanse przy operacji i jeszcze 24 godziny po operacji byly slabe szczegolnie ze serce pracowalo tylko w 20%. My mieszkamy w Kanadzie to nazwy lekow sa inne. Pierwsze dwa razy wzial Fluorouracil, Leucovorin, Gifolfiri i Irinotecan. Leucovorin jest oslonowy na zdrowe tkanki. Tu nie wolno jezdzic autem jak sie bierze chemie i nie lezy sie w szpitalu zeby ja brac. Przewaznie jest to 3 godziny kroplowki na fotelu w odziale onkoligicznym dla pacjetow przychodzacych z domu i potem ten oslonowy jest dozowany ze specjalnej butelki z balonem przez dwa nastepne dni. Z tym sie chodzi wszedzie i normalnie jest sie w domu. Na koncu odlanczaja to w tej samej przychodni onkologicznej. Po polsku ten rodzaj raka ktory ma moj maz nazywa sie gruczolorak i jest w fazie IVej. Nigdy nie ogladala tak dokladnie kazdego wyniku i oznaczenia bo to i tak nic mi nie powie a poza tym tu wyniki wedruja prosto do lekarza i nie chodzi sie ich odebrac samemu.
  • Ile lat ma Twój mąż? Gdzie się leczycie?
  • Jak wyszedł z OIOMu po 5 dniach to było już ładne i suche. Tata był równo 3 tygodnie w szpitalu. Wyszedł bez opatrunku na brzuchu, tylko stomia i pas. Musi to być infekcja- zakażenie. Dziwne że lekarze nic nie robią. Ale jeśli miał sepsę jak mój tata to powinien dostawać antybiotyki ogólne i one powinny to załatwić. Niepokojące. Co mówią o tym lekarze. Mój tata miał 5% szans na przeżycie operacji, o szansach przy nowotworze nie mówimy, bo to takie indywidualne. Mój tata 5 tygodni po operacji zaczął chemię - FOLFOX 4, 12 wlewów co 2 tygodnie. Od 10 czuł się gorzej, ale nie na tyle żeby nie jeździć samodzielnie samochodem do Bydgoszczy (około 140 km w jedną stronę) na chemię. Stawiał samochód na parkingu, 4 dni w szpitalu i sam wracał odwiedzając po drodze wszystkich znajomych i rodzinę. Wybrał wszystkie 12, dał radę. Jutro ma badania, tzn tylko morfologia, markery, wątrobowe i USG. Martwię się że tylko tyle. Napisz jaki nowotwór ma twój mąż. My pierwszą histopatologię mamy pT4pN0, Dukes B, Astler Coller B2, G3. Tu nie określono parametru M, myślę, że nie było to możliwe ze względu na jego stan. Potem badania wątroby, płuc są ok, więc w wypisach z oddziału chemioterapii ma już pisane M0.
  • Dominiko pamietasz moze ile czasu goilo sie szycie pooperacyjne? Bylo tak jak u twojego taty perforacja, zapalenie otrzewnej i sepsa. Maz mial zalozone nawe dwa dreny. Teraz jest prawie poltora miesiaca po operacji i ciagle jest nie wygojone na samym srodku szycia. Denerwuje sie bo od tego zalezy dalsza chemia. Nie wiem ile moze czekac watroba i czy nie powieksza sie naciek w plucach no i czy nie doszly inne miejsca. Wykancza mnie to czekanie. No i w ogolnym rozrachunku maz tez ma jakies moze 5% szans wg tego wszystkiego co czytalam. Lekarka nigdy tego nam nie powiedziala oczywiscie bo ona uwaza ze pozytywne nastawienie pacjeta jest najwazniejsze.
  • Mój tata miał 5% szans na przezycie i żyje.
  • Uriel_a trzymajcie sie, bedzie dobrze, musi byc dobrze. My ta operacje mamy juz za soba. Tylko tak jak pisze Dominika to przyszlo niespodziewanie i z perforacja. Uslyszalam ze maz ma tylko 50% szansy na przezycie.Udalo sie to i twojemu sie uda, bede myslec o was. Daj znac jak tylko bedziesz mogla.

    My czekamy na skan brzucha 26-go listopada. Wtedy uslyszymy co mozna robic i czy sa nowe przerzuty. Maz mial dopiero dwie chemie i nawet nie wiemy czy bedzie na tyle mocny zeby kontynuowac chemie.
  • To takie straszne. Ja sobie leżę w łóżku, a Ty tak cierpisz, a gdzieś tam daleko ludzie giną przez tajfun.
  • Uriel_a Spokojnie, trzeba to przejść. Wiem, że ciężko. Przechodziłam to z tatą w lutym, tylko nagle, bo pękło jelito.


Zaloguj się lub Zarejestruj, żeby odpowiedzieć lub dodać nowy temat