5lat walki

1 rok temu
Witam.Jakies 2lata temu pisalam tutaj jak moj tesc dzielnie walczy z rakiem jelita grubego..Teraz niestety idzie 5rok i ....az sie boje pisac.. Styczen 2017 kontrolne badania na dniach a tu jak na zlosc zaczal sie straszny kaszel ,okropnie duszacy...w myslach tylko jedno...czyzby woda???(powtorka z rozrywki?)tak samo bylo rok wstecz..pokonali wode chemia i wszystko wrocilo do normy...Bylismy juz jakby"nastawieni"ze bedzie nawrot ale tato da rade...Zawsze dawal rade.Wyniki przyszly a tato wyladaowaowal z ogromnym brzuchem w szpitalu.Wynik nas powalil na kolana..Przezuty na otrzewna!Pani doktor z usmiechem mowi"Sciagniemy wode i podamy chemie...bedzie dobrze☺ Tego sie trzymamy Nastepnego dnia sciagaja wode,bol potworny w nocy tato dostaje plastry bo z bolu nie wytrzymuje.Sciagaja 7litrow i po 2dniach wypuszczaja do domu,Koniec Leczenia!!!W domu jest roznie ,raz lepiej.raz gorzej.Po 2tyg kolejna wizyta w szpitalu i sciaganie wody.Sciagaja 1.5l i do domu.brzuch twardy jak skala bol nie do opisania..Czas podjac decyzje o hospicjum domowym.Przyjezdzaja Anioly i robia wszystko zeby pomoc..Tato wstaje tylko do toalety ,nie ma sily zeby spacerowac po mieszkaniu.W maju tato trafia do hospicjum gdzie Anioly pomoga w rehabilitacji zeby tato mial wiecej sily.2tyg upłynęło wprost fantastycznie.Zadowolenie taty i radosc wprost biła jak wchodzilismy.?.I nagle brak sil..brzuch okropnie duzy twardy..znow dusznosci i ten bol...okropny bol.Od 3dni tato wyglada i czuje sie fatalnie ,ma od wczoraj podlaczona pompe z morfina,caly czas spi ,budzi sie na chwile i znow oczy zamyka..Pani doktor powiedziala ze Tato odchodzi ;(?Jest swiadomy wszystkiego co sie dzieje mowi Nam o smierci,ze ilez to.trzeba sie wycierpiec zeby odejsc...a My nie mozemy sie z tym pogodzic...Przeciez tyle razy upadal i zawsze sie podnosil.Nie mozna miec już nadzieji?
9 odpowiedzi:
  • Gosia Nadzieja umiera ostatnia Ale czasem trzeba też znaleźć w sobie siłę na pożegnanie, trzeba po prostu BYĆ z bliską osobą Bardzo ci współczuję i życzę siły żeby dobrze przejść przez ten jakże trudny czas <3 <3 <3
  • Kochana nadzieję trzeba mieć do końca. To jest trudny czas też to przechodziłam.. Moja mama też była świadoma wszystkiego. Bądź teraz z tatą, powiedz mu że bardzo go kochasz. Jestem z Tobą <3 <3. Bądź dzielna! Być może polepszy mu się ale może być też tak że już wybiera się w swoja ostatnią drogę gdzie juz nic go nie będzie bolało i nie będzie cierpiał. Trudne to są chwile, trzymaj się kochana
  • 1 rok temu
    Dziekuje serdecznie?ale to takie przykre i smutne ;(
  • 1 rok temu
    Dziekuje serdecznie ale to takie przykre i smutne ;(
  • 1 rok temu
    rybenka1 andziulka1990 Dziekuje Wam za slowa otuchy.Duzo dla mnie znacza te slowa .Ciesze sie ze sa takie osoby ktore mimo tego ze sie nie znamy potrafia napisac kilka milych slow.Ja Wam kochane zycze duzo zdrowka i duzo usmiechu <3
  • Gosia, bo my wiemy, jak to jest... I czasem łatwiej znaleźć zrozumienie u obcego niz bliskiego, który albo nie rozumie, albo sie nie chce go martwić swoimi uczuciami Duzo sił kochana:*
  • 1 rok temu

    kochane dziekuje Wam z calego serca za to ze jesteście ze mna.U nas ciezko...Tata dzisiaj jakby zapadl w spiaczke..nic nie mowi ,nic nie je,leki odpadaja..wczoraj mial oczy zamkniete ale słyszał Nas dzis juz nie reaguje na nasz glos.Pani dr powiedziala po osluchaniu ze woda juz  w przeponie...Co teraz?Mam taka chec krzyczec z tej niemocy😢😢

  • GosiaP  i jak sytuacja u Was wygląda?

  • 1 rok temu

    adziulka 1990 Tatuś odszedl od Nas 16.06😢 Bylismy przy nim do konca i teraz zmagamy sie z tym wszystkim ..cierpieniem bolem, ukladamy w głowie wszystko co bylo i jak bedzie😞😞



Zaloguj się lub Zarejestruj, żeby odpowiedzieć lub dodać nowy temat