Rak jelita grubego
Rzadko czytam wypowiedzi na temat raka jelita grubego, nie wiele o tym wiemy :( Spadło jak grom z jasnego nieba :(
-
To dobrze Fella ze masz dobre wyniki. Bardzo sie ciesze. Coraz wiecej ludzi musi walczyc z tym gadem. Tylko rob badania co jakis czas.
-
Witam
Trzy tygodnie temu pisałam, że boje się ,że mam raka. Jestem już po gastroskopii i kolonoskopii. Wszystko jest w porządku. A objawy które miałam wynikały z nałożenia sie dwóch spraw : krew utajona z hemoroidów a biegunki, utrata wagi, przelewanie w brzuchu z powodu glisty ludzkiej, a namartwiłam sie tyle,że jak bym już nie była siwa to na pewno bym osiwiała.
Piszę o tym , bo być może ktoś ma podobnie i zanim się doczeka na kolonoskopie może zrobić sobie te badania wcześniej i później tylko w spokoju kolonoskopia potwierdzi ,że wszystko jest ok.
Dużo sił życzę wszystkim, którzy się z rakiem zmagają lub mają chorych bliskich.
-
Ja na Twoim miejscu bym poczekała, będzie to dla Ciebie lepiej i tata będzie czuł się lepiej, że jest ktoś blisko, że się na niego czeka.
-
To świetnie, że laparoskopowo, mniej inwazyjnie. Ja po operacji rozmawiałam z lekarzem, a po 2 godzinach byłam u taty na oiomie, tylko, że mój tata był 5 dni w śpiączce. Wpuszczali nas dwa razy dziennie po godzinie. Tylko, że to było w Poznaniu.
-
Dominiko, Twój tato jutro na chemię do CO, a mój jutro w tym samym CO ma operację...Bardzo się denerwuję, jutro rano z tatą jadę zawieźć go do szpitala...i niewiem jak to wygląda, wiem że jutro będzie operacja(jelito ma oczyszczone), różnymi sposobami operację udało się przyspieszyć...jako że jadę z tatą nie wiem czy mam czekać aż operacja się skończy, aby porozmawiać z chirurgiem...cczy lekarze niechętnie rozmawiają z rodziną po zakończonej operacji,....jak to wszystko wygląda, niewiem, jestem "zielona" w tych tematach.....czy po operacji mogę odrazu iść do taty, czy będzie na OiOmie?
Z tego co tata rozmawial z lekarzem, operacja ma być przeprowadzona laparoskopowo....
Jestem tak zdenerwowana,nie mogę zasnąć, w głowie kłębią się różne myśli...
Proszę o wsparcie modlitewne jutro....
Gdy będę w CO pomyślę Zoe o Twoim tacie...i pomodlę się o pomyślny przebieg chemii dla niego..
Boję się tego jutrzejszego dnia....
-
Znowu cisza.... Tęsknie za waszymi wpisami. Tata jutro jedzie na kolejną chemię. Pozdrawiam i czekam na wiadomości!!!
-
Samopoczucie psychiczne jest ok ,fizyczne do konca nie jestesmy przekonani bo zawsze mowi ze czuje sie dobrze a lekarzowi powiedzial ze czasami bardzo slabo.Wyczulam ze po prostu nie chce nas zamartwiac jeszcze gorzej.
Teraz konsultacja tu u nas z ordynatorem i szybka decyzja.Czuje ze nastepny tydz.bedzie ciezki...
Przepraszam za bledy-pisze z telefonu,szybko i wychodza literowki.
-
Musicie brać pod uwagę doświadczenie chirurgów w takich operacjach i ważne jest samopoczucie pacjenta, to jest bardzo wazne.
-
Wlasnie dopiero wrocilam od rodzicow...i od razu na kom.
Dominiko dziekuje ze pytasz...a wiec wczoraj bylismy i onkologa.Na wstepie stwierdzil zs bardzo szkoda ze tacie od razu nie zrobili tomografii.Byloby wiecej widac.Ale tomografie i tak bedzie miec robiona tylko juz przed operacja.ogolnie bardzo mily i sympatyczny lekarz...stwierdzil ze operacja musi byc,dokladnie wytlumaczyl na czym ona polega,co beda robic.Zbadal tate...i dal namiar na szpital do siebie.
Teraz tata i my tez nie wiemy gdzie zrobic ta operacje...czy w Kielcach w Sco czy u nas w szpitalu.U nas nie ma onkologow....i w tym caly sek.
W sobote jeszcze jestesmy umowieni do ordynatora chirurgii u nas-on juz zna sprawe bo od razu przyszedl do taty jak wyszla mu zla kolonoskopia.
Naprawde noe wiemy...mamy galimatias w glowie.Tata za bardzo tez nie chce jechac gdzoes dalej bo tu ma lepsze samopoczucie i wie ze my jestesmy ma wyciagniecie reki.
-