Realia naszych szpitali

4 lata temu

Na dziś miałam wyznaczony  termin przyjęcia do szpitala. Zgłosiła się o 9.00  tak jak wskazano. Jest godz. 11..25 a ja dalej czekam bo nie mam łóżka. Panią jedną położono na korytarzu. Jestem załamana bo nie mam ochoty leżeć w korytarzu. Brak poszanowania godności i intymności, dyskomfort psychiczny. Co radzicie?

48 odpowiedzi:
  • 4 lata temu

    Zaraz jadę

  • Sierotka daj znać co i jak po wizycie.

  • 4 lata temu

    Agnieszko zostałam potraktowana jak smiec przez....rejestratorkę ,kazala mi jecha c na SOR masakra.

    Lekarz na urlopie inny ktory przyjmował nie był zainteresowany udzieleniem mnie pomocy.Po ostrej wymianie zdań z młodą  kompletnie nieodpowiednią osobę w rejestracji rozmawiałam z moim lekarzem na urlopie i wsio skupiło się na tym ,ze z pulsem nie ma żartów i powinien mnie obejrzeć kardioloig ,polecił wzywac karetke jak puls znow zaszaleje.

    Nioo i wrociłam do domu i niech się dzieje co chce i niech szlag  trafi polską służbę zdrowia .

    Jutro bede gdzieś i jak tylko puls mnie znow nawiedzi zadzwonię spod drzwi szitala po lekarza .Eh bu....l w kraju na calej linii.

    Wpis edytowany dnia 20-07-2017 21:51 przez sierotka
  • Sierotko aż się cisną na usta same niecenzuralne słowa. Dobrze, że nie dałaś za wygraną i mogłaś porozmawiać ze swoim lekarzem. Chociaż ta rozmowa niewiele wniosła bo to oczywiste, że skaczący puls jest niepokojący. Moim zdaniem nie powinnaś czekać tylko poszukać innego kardiologa. To nie są żarty. Pilnuj się kochana.

  • 4 lata temu

    niestety zamiast coraz lepiej to pacjenci traktowani są coraz gorzej. Najlepiej by ich nie było, eh... szkoda gadać.

  • 4 lata temu

    to prawda, jest kiepsko

  • 4 lata temu

    Witajcie. Każdy z nas ma do czynienia ze służbą zdrowia. Ostatnio doswiadczyłem przykrych incydentów. Ten nasz kraj jest totalnie chory, Ze względu na regulamin tego forum nie będę używał niecenzuralnych słów jak pisze Agnieszka. Jedyna osoba w tym kraju mysląca o ludziach starych to nasz Jurek Owsiak. Odbijałem się od sciany próbując załatwić w krótkim czasie pomoc dla umierającej matki. Chodziło mi tylko o drobną pomoc w codziennej opiece.   Kazano mi wykazać dochody wszystkich dzieci i ich małżonków. Pytano o warunki mieszkaniowe, o wnuki i wiele innych pytań. Czułem się jak żebrak. Okazało się że zebranie wszystkich dokumentów wymagało więcej nakładu pracy  niż pomoc na która liczyłem.  Skutecznie  mi wybili z głowy. Składkę  zdrowotną płacimy co miesiąc w zamian często otrzymujemy ochłapy. 

    Pozdrawiam

  • 4 lata temu

    Wlasnie tak to wygląda opowiadają jaki to mamy socjal, jak działa opieka społeczna a jak potrzebna pomoc to zaczynają się schody. I wtedy nic nie można uzyskać.

  • 4 lata temu

    Może jako dowcip 😉?pytam dzisiaj rodzinnego czy puls 105 na min zagraża życiu a On mi powiada ,ze nie ,a kardiolog ze zagraża i trzeba wezwać karetkę  jak pacjent ma taki puls i złe się czuje ,a ja tak właśnie źle bardzo się czułam .Zgadnijcie kto ma rację ?bo ja zglupialam 😠

  • 4 lata temu

    Sierotka. To jest bardzo groźne. Pompa czyli serce jeszcze nie nabrało a już wypompowało. Następuje niedopełnienie. 

    Moja mama od dziś rana pomocy juź nie potrzebuje. 

    Pozdrawiam



Zaloguj się lub Zarejestruj, żeby odpowiedzieć lub dodać nowy temat