Rak jelita grubego

9 lat temu
Rzadko czytam wypowiedzi na temat raka jelita grubego, nie wiele o tym wiemy :( Spadło jak grom z jasnego nieba :(
3477 odpowiedzi:
  • 6 miesięcy temu
    agnieszka76 napisał:

    Jock każdy lek a szczególnie antybiotyk powinien być konsultowany z onkologiem albo lekarzem od chemioterapii. Rodzinny nie zawsze posiada odpowiednią wiedzę dotyczącą leczenia onkologicznego a jak wiadomo, wiele osób tutaj się wypowiadało, w trakcie chemioterapii w połączeniu z cytostatykami nawet zwykłe ziółka itp mogą wyrządzić więcej szkód. Wszystkie dolegliwości zgłaszajcie onkologowi albo prowadzącemu chemioterapeucie. 

    Pozdrawiam.

    Maz jest wdomu 4 kg lzejszy znow.Okazalo sie ze to bylo colitis prawdopodobnie wywolane e coli.Bakterie na oslabionym organizmie sa wredne I tak tez sie to skonczylo.Dostal wlewy z antybiotykow I doustnie tez.Ale co sie strachu najadlam.Nigdy  w zyciu nie widzialam takkiego krwawienia z odbytu, myslelismy ze cos sie stalo w  miejscu operacji.Wyobrazcie sobie ze jeszcze chwila I by byl na stole opeeacyjnym.Chirurg zazartowal ze uciekl mu spod skalpela.Widzimy onkologa w czwartek I bedziemy myslec co dalej bo ct scan pokazal ze ten depozyt komorkowy w watrobie znikl I trzeba robic nastepne skany.Podobno temale nierozwiniete komorki lubia sie bawic po chemiach w chowanego I czasami chirurdzyktorzy maja to wycinac nie bardzo lubia chemie przedoperacyjna.Tutaj jest scisla specjalizacja I musimy isc do chirurga od watroby.Onkolog mial sievradzic I ustalac co dalej.U moego meza nie ma zadnego przeniesienia w raku na system nerwowy, czy krwionosny co byalo duzym plusem I zaskoczeniem.Tak wiec teraz musze go troche odkarmic nawet na diecie bo juz duzo schudl a jeszxze sporo przed nami.



  • 6 miesięcy temu

    Cześć! Mój tato dalej w szpitalu, minęły 3 tygodnie od pierwszej operacji a my dalej niewiemy co z dalszym leczeniem :( istnieje cień szansy że w piątek wyjdzie do domu, wszystko zależy czy w czwartek wkoncu zszyja mu brzuch bo w czasie drugiej operacji zostawili otwarty częściowo, teraz ma trzecia serie specjalnego opatrunku, jutro mają ściągnąć i w czwartek zszywac brzuch. Tata schudł bardzo, taki malutki się zrobił :( martwię się że to rak robi swoje ale z drugiej strony tata ma tak dużo stresu, dwie ciężkie operację, i sam szpital i pobyt tam na niego dobrze nie wpływa. Mam nadzieję że to to, a nie rak :(  no i słabo psychicznie, tzn że raz lepiej raz gorzej.zalamany jest i przekonany że lekarze spartolili pierwsza operację :( 

    Pozdrawiam Was serdecznie!

  • 6 miesięcy temu

    Hej Kasia,

    Miejmy nadzieje, ze w piatek uda sie tacie wyjsc. Powrot do domu, na pewno pomoze mu szybciej dojsc do siebie i poukladac sobie wszystko w glowie, by moc na nowo z optymizmem patrzec na wszystko.

    Trzymam zatem kciuki, byscie weekend spedzili juz w domu.

    ¿A jak z jedzeniem?

    ¿Maciej juz wynik histopatologiczny pierwszej operacji?

    Pozdrawiam

  • 6 miesięcy temu

    Tata schudl bo po tych wszystkich operacjach tak jest.Musi wrocic do domu I zaczac jesc lepiej.Moj maz po tych komplikacjach z chemia schudl kolejne 5 kg I w calosci to juz jest jakies 18.Teraz go dokarmiam bo zobaczylam na wynikach krwi ze czerwone jak wychodzil ze szpitala spadly ponizej minimum.Mam nadzieje tylko ze sie ni beda spieszyc z chemia bo on musi odpoczac.Karmic tate😊 bedzie lepiej

  • 6 miesięcy temu

    Jock, dzięki! Mam taką nadzieję że ten spadek wagi to właśnie przez to co piszesz.

    Mate, wciąż nie znamy wyniku hist. Dziś dr powiedział tacie że jutro szycie i w czwartek do domu. Uwierzymy jak tata będzie w domu, choć nie ukrywam że bardzo się ucieszyłam. Tata tez ale zachowuje dystans do tego, już miał wychodził 2 tygodnie temu a wciąż tam jest także ten ... Co do jedzenia to ma dietę cukrzycowa w szpitalu,zresztą tak czytałam że przy raku jelita jest ona polecana. Je posiłki, na pewno ma większy apetyt niż po pierwszej operacji. Zobaczymy jak będzie w domu. 

    Najgorzej że on już nastawia się że on teraz to z domu za bardzo nie będzie mógł wychodzić bo stomia..... Już dziś na niego fuknelam że nie będzie żadnego zamykania się w domu, że ze stomia normalnie się żyje, ludzie pracują, podróżują, pływają, robią wszystko i że napewno nie pozwolimy m na zamknięcie się w domu. Ale nie ukrywam że właśnie tego się boje. Tata od kwietnia przechodzi na emeryturę ale już od dłuższego czasu prowadził strasznie bierny tryb życia i boję się że teraz to się tylko pogłębi. A swoją drogą emerytura.... Zamiast wkoncu moc odpocząć, zacząć czerpać z życia jak najwięcej właśnie teraz musiał przypaletac się rak.... Ja niewiem, on to wyczuwa czy jak? Rak w sensie, wiem głupoty opowiadam ale tata jest kolejną osoba w moim otoczeniu która przechodzi na emeryturę i zamiast mieć spokój to ma.... Raka :( 

  • 6 miesięcy temu

    Witam wszystkich! Wspieram całym sercem każdą walkę z gadem!

    Dwa tygodnie temu podczas kolonoskopii zdiagnozowano u mojej MAMY guz jelita grubego. Na oko lekarza zaawansowany, ale wiadomo trzeba czekac na hist-pat. Zapewne jeszcze tydzień i wszystko stanie sie jasne. Strach paralizuje, ale wierze ze sie uda!

    Nawiasem mówiąc: moj tata przeszedl juz dwie operacje związane ze złośliwymi noworworami: 8 lat temu zachorował na bardzo złośliwy nowotwór płuc co skonczylo sie usunieciem jednego płuca, dwa lata temu usunieto pecherz - nie był to przerzut, tylko inny złośliwy guz pierwotny - została wyłoniona urostomia, następnie chemioterapia i radioterapia. Tata obecnie dobrze się czuję a wszystkie wyniki badań są ok. Stomia, ktora powodowała u taty ogromne załamanie stała się codziennością a tata dziś prowadzi normalny tryb życia.

    Zaczynamy kolejną walkę o życie i zdrowie - tym razem mamy! 

    Ja sama czuje sie jakbym żyła w jakimś filmie - nie mogę uwierzyć, że czeka nas kolejna operacja, kolejna niepewność i strach. Niestety sama nie cieszę się dobrym zdrowiem - od kilku lat choruję na Stwardnienie rozsiane a od kilku miesiecy dodatkowo diagnozuje epilepsję. Stres nie działa najlepiej na mój stan zdrowia - dlatego jeszcze bardziej przeraża mnie przyszłość a lęk o mamę dosłownie odbiera oddech!

  • 6 miesięcy temu

    Agnete, witaj! Los Was nie oszczędza :( my o raku taty wiemy nieco ponad miesiąc i dalej mam to samo, czuję się jak w filmie, chociaż teraz na chwilę samego raka przyćmiły komplikacje po operacji a co za tym idzie kolejna poważna operacja która właściwie uratowała nam Tate. Najgorsze czekanie na wynik hist. My także czekamy na wynik po operacji, jutro tata do domu ma wyjść wstępnie wiec myślę że wszystko stanie się jasne. Paraliżuje mnie to choć myślę że gorzej niż być nie może. Trzymajcie się!

  • 6 miesięcy temu

    Hej,

    @Kasia, jestescie juz na prostej i tego sie trzymac. Najwazniejsze to teraz by tata szybko nabieral sil bo i to pomoze uwierzyc, ze bedzie dobrze i lepiej zaakceptowac rzeczywistosc. Zreszta, juz mowisz, ze lepiej je niz po pierwszej operacji - i tego sie trzymac. Czasem stomia, czasowa lub nie, naprawde moze byc optymalnym rozwiazaniem, w koncu najwazniejsze jest zycie !!!

    @Agnet - naprawde wiele przeszliscie. Miejmy nadzieje, ze tym razem nie bedzie tak ciezko. Na pewno wykorzystajcie wasze doswiadczenie w tym temacie. Wiece juz jak poruszac sie po sluzbie zdrowia, na co zwracac uwage - a to bardzo stresujace, jak czlowiek nic nie wie. Wiec moze podejdz poki co do tego w ten sposob, by nie wplywac negatywnie na Twoje zdrowie. Miejmy nadzieje, ze sytuacja Twojej mamy, nie bedzie taka ciezka. Poki co krok po kroku. Trzeba podchodzic zadaniowo. Teraz czekamy i nie myslimy za duzo. Jak bedzie diagnoza to dzialamy. 

    Pozdrawiam i trzymam kciuki

  • 6 miesięcy temu

    heeej! Wpadam tylko powiedzieć że tata wkoncu!! Wyszedł do domu 😍 a najważniejsza wiadomość to jest zdrowy! W badaniu hist. Nic nie wazylo poza zdaje się dwoma uchylkami :) lekarz powiedział że gdyby nie powikłanie w postaci stomi to on dla nich jest wyleczony jesteśmy bardzo szczęśliwi ale tata ciągle ma łzy w oczach bo stomia.... Ale już za pół roku ma mieć wizytę w poradni w celu kwalifikacji do jej zlikwidowania :) natomiast wogole nie mówili mocno jakichkolwiek kontrolach w kierunku ewentualnej wznowy. Za 10 dni ściągnięcie szwów no i narazie tyle. 

    Kochani! Dzięki za wsparcie, za każde dobre słowo! Trzymajcie proszę wciąż kciuki za mojego tatę, by nie załamał się! Ciągle tłumaczymy mu że ze stomia da się żyć, że jest z nami i to jest najważniejsze, i to że jest zdrowy bo stomia to nie choroba a on zdaje się tak ja właśnie traktuje :/

    Pozdrawiam!

  • 6 miesięcy temu

    Hej Kasia,

    No widzisz ! W koncu dobrneliscie do szczesliwego zakonczenia. Tata w domu i z super wynikiem i tego trzeba sie trzymac. A stomia, tak jak mowilismy - jest czasowa, a wiec nawet tata sie nie obejrzy, a bedzie mogl calkowicie zapomniec o sprawie !!!

    Zobaczysz, ze w domu powoli tata odzyska radosc zycia, oswoi sie z tematem ;)

    Trzymam kciuki !



Zaloguj się lub Zarejestruj, żeby odpowiedzieć lub dodać nowy temat