Jasona, mam kolegę Tadeusza,z którym chyba dwa, a może trzy razy, w jednym terminie byliśmy na chemii, też po takiej operacji jak ja, i spotkaliśmy się przypadkowo,już po zakończeniu chemii, w kolejce przed badaniem KT, przywitaliśmy się gorąco, on był z żoną ja też, żony się już znały z naszych pobytów w szpitalu w Poznaniu na Garbarach, no i pierwsze pytanie , zadałem wiadomo ,o zdrowie,jak Tadeusz się czujesz, powiedział, że wszystko w porządku, jestem po operacji, ja tak patrzę zdziwiony i mówię przecież wiem że jesteś po operacji, ale on mówi że po drugiej operacji, właśnie operacji na wątrobę, ale ile, tej wątroby usunęli, czy całą to nie pamiętam, i szkoda że nie wymieniliśmy się telefonami, bo nie mam z nim kontaktu, nie wiem co dalej się dzieje. Jasona tak jak Zoe napisała,będzie dobrze,musi być dobrze, ja też w to wierzę, tak jak wilga112 napisała, że raka można pokonać, dodam że nie tylko można ale trzeba go pokonać, to My musimy być górą ,nie on, głowa do góry, a wszystko będzie dobrze, tak jak lafi56 napisała, wiara i modlitwa czyni cuda, i nasi lekarze, naprawdę mają złote ręce, jestem z Wami i modlę się żeby było dobrze,