Rak jelita grubego

14 lat temu
Rzadko czytam wypowiedzi na temat raka jelita grubego, nie wiele o tym wiemy :( Spadło jak grom z jasnego nieba :(
3712 odpowiedzi:
  • Kurcze wyszedł nam podwyższony marker 19-9. Co dziwne bo zawsze norma była do 39 a teraz zrobilismy badanie w innym laboratorium gdzie norma w tych samych jednostkach miary jest do 27 U/ml. Jakie macie normy na swoich wynikach?
  • do 3,5 roku po raku Tak to prawda że jest ciężko po stracie bliskiej osoby z rodziny. Staram się funkcjonować normalnie najgorzej jednak jest wieczorami różne myśli przychodzą do głowy i same łzy przychodzą. jest mi bardzo ciężko zrozumieć tą sytuację jak to jest możliwe że idą do lekarza na podstawowe badania w sumie bez jakiś mocnych objawów okazuje się że to rak i to już z przerzutami i od tej informacji mija 1,5 miesiąca i koniec życia. osoba wysportowana siłownia zdrowe jedzenie i co? i nic. Ale zaciskam zęby i trzeba jakoś funkcjonować. czasem najzwyczajniej nie mogę sobie z tą sytuacją poradzić tak mi jest ciężko to zrozumieć dlaczego? dlaczego tak szybko wszystko się zaczęło i skończyło. była jeszcze umówiona z 2 lekarzami w innych miastach na konsultację co inni lekarze powiedzą ale cholera już nie zdążyła na te wizyty :( ale wiem jedno mimo że 1,5 miesiąca to trwało walczyła do końca była bardzo silna potrafiła pozałatwiać wszytko to co trzeba było ona już chyba wiedziała jak to się skończy ze wszystkimi rozmawiała wszystkich przygotowywała na ostatnie swoje dni. Była bardzo ale to bardzo silnia psychicznie. JA życzę wszystkim zmagającym się z chorobą dużo dużo siły i wytrwałości i wiary ja miałam ją do samego końca. Tobie kochana życzę samych pozytywnych dni i pozytywnych myśli i nie wracaj do przeszłości żyj chwilą i z uśmiechem na twarzy i nic nie odkładaj na "wczoraj" ciesz się każdą chwilą Pozdrawiam gorąco
  • 9 lat temu
    Tak czytam i czytam..strach pozostanie z nami juz na zawsze.nawet, gdy jest dobrze, gdy poprawa etc czlowiek czasem mysli o najgorszym.tym, co nieuchronne.i bedzie mial zawsze chwile zwatpienia, slabosci.to zupelnie naturalne.ja jestem z natury optymistka, jednak czasem siadam i placze badz wybucham.bo to dla nas wszystkich-tak, jak rzecz ujela wiktoria-tykajaca bomba.. Codziennie rozmawiam z mama.badania tk potwierdzily dzialanie chemii, jak juz wspominalam.16go mama ma ostatnia serie chemii.12sta.potem badania.i zobaczymy, co dalej.na razie ta bomba sobie tyka cichutko, a my wszyscy chcemy wierzyc, ze dlugo jeszcze nie eksploduje.bo mamy nadzieje.ona jest najwazniesza.chocby nie wiem, co-nadzieja umiera ostatnia. Pozdrawiam wszystkich cieplutko.i nie klocmy sie.pomagajmy.wspierajmy.
  • Straszne to co piszesz Wiktoria, życie jest takie niesprawiedliwe... Trzeba wierzyć że będzie dobrze bo innego wyjścia nie ma.
  • Cześć, moja mama wróciła dziś z ostatniej 12 chemii, marker CEA dalej nie spadł wynosi 40. Mama ma mieć 4.08 tomograf i wtedy zobaczymy co dalej. Lekarz mówił że to nie koniecznie musi być przerzut, że może to jakiś stan zapalny, albo zrosty pooperacyjne. Znowu to czekanie... Może chociaż oczy się uspokoją do tego czasu bo pieką, a dookoła czerwone jak podbite .... Do tego wszystkiego najstarszy brat mamy wylądował w szpitalu z guzem mózgu. Jest ciężko i właśnie w takich chwilach to forum jest najbardziej potrzebne żeby to wszystko z siebie wyrzucić. Dominika nie uciekaj bo forum po to jest żeby się czasem wyżalić, poskarżyć. Do dziś pamiętam że na pierwszy mój wpis tutaj Ty odp. pierwsza. Wszyscy jesteśmy tu sobie nawzajem potrzebni. Trzymajcie się.
  • Dominiko MZ! Kto jak kto, ale Ty nie powinnaś przepraszać! Życzę Ci wiele siły!
  • Bardzo przepraszam za mój wpis. Walczcie, bo warto. Mój tata jest doskonałym przykładem. On już wygrał i każdy dzień to wygrana od 2,5 roku. Nie ważne co przed nami. Ogólnie po całej tej sytuacji czuję się jak zbity pies i odchodzę z forum. 151079@wp.pl Jeśli ktoś ma ochotę na prywatny kontakt. Powidzenia życzę wszystkim i więcej siły niż ja w dniu kiedy wpisałam na forum, że mi ciężko.
  • do olka18181 Bardzo współczuję, tymbardziej że ta osoba nie miala szansy powalczyć, pózna diagnoza, rozsiany rak.......dramat!!!! Piszesz, że jestes zla na caly świat, ,,,,,, to normalne ze targają tobą silne emocje, ja kiedy usłyszałam diagnozę, najpierw wypierałam tą informację, potem pytanie - dlaczego ja ????? była faza buntu, izolacji a potem podjęłam walkę, miałam to szczęscie ze zdążyłam. Podobnie jak Ty mam znajomych którzy odeszli, za wczesnie, pozostawiając dzieci, rodzinę,,,, Mam świadomość,że choroba u mnie może powrócić, ale staram się nie zwariować. Ważne by znależć w sobie motywację, miewam chwile zwatpienia, panikuję przed kolejnymi badaniami, ale wiem że po tym co przeszłam jestem silniejsza. Tobie równiez zycze byś przetrwała te trudne dni, tak to juz jest ze jesli tracimy bliska osobę, musimy przezyc taką wewnętrzną załobę, to konieczne, zeby móc kiedyś zamknąć ten rozdział i po prostu normalnie zyc.
  • bardzo bliska mi osoba w rodzinie nie wygrała walki z rakiem. Dolegliwości czasem ból brzucha na dole i tyle. Poszła zrobić proste podstawowe badania OB wynik 120 ( max jest 20)w kwietniu 2015 r.. I zaczęło się czemu dlaczego szukanie przyczyny. Skierowanie do szpitala w połowie 05.2015 roku i diagnoza nowotwór złośliwy jelita grubego z naciekiem na wątrobę i płuca. resekcja jelita pobranie wycinka histp. i stomia a do tego założony po drugiej stronie brzucha dren gdzie do worka wydobywał sie płyn z brzucha. Odstąpienie od leczenia lekarze nawet chemi nie chcieli podać bo tak organizm był osłabiony mało białka w organizmie, Wynik hist potwierdził diagnozę. i co i nic zero leczenia czekanie na ...... :( :( W polowe maja 2015 roku dowiadujemy się o chorobie za miesiąc czerwiec 2015 odchodzi przegrała walkę z tym okrucieństwem. Dokładnie miesiąc i 6 dni przeżyła od diagnozy. To jakieś nie porozumienie dalej nie dociera to do mnie że tak to się skończyło jestem zła na cały świat!!!! To jakiś koszmar !!!! Osoba pełna energii młoda po 30-stce uprawiająca sport zdrowe odżywianie i co??? i wielkie g..... Tak bardzo mi jej brakuje. Ostatnie 2 dni brała już morfinę tak ją bolało wszystko i wątroba przestała działać. a jeszcze święta wielkanocne nic nie wskazywało że stanie się taka tragedia!!! Spotkanie rodzinne uśmiechy na twarzy. Brak mi słów na to wszystko :( :( :( :( :(
  • Bosh, co sie tu porobiło... Dominiko, starsznie mi przykro, ze przy tych wszystkich problemach jeszcze tutaj na forum spotyka Cie przykrość... Bardzo podziwiam Twojego Tate i Ciebie za mega wsparcie jakiego mu udzielasz, trzymam za Was kciuki z całego serca! Ta alkoholizacja zmian tez jest przeciez po coś, ma pomóc więc daje nadzieję na dłuższe i lepsze zycie...


Zaloguj się lub Zarejestruj, żeby odpowiedzieć lub dodać nowy temat