Trzynajcie kciuki
W piątek mam operacje jeszcze nie wiedzą czy wytną mi tylko guzy czy całą tarczycę.
Jeden duży i multi małych. Lekarz powiedział mi , że jest duże prawdopodobieństwo, że strace głos i moge mieć przerzuty po operacji. Jestem przerażona .
-
Nie bój się-mnie na początku choroby lekarze tak denerwowali, bo swoimi ocenami mojej sytuacji zabijali resztki nadziei jaką miałam...i co żyję, więc weź "poprawkę" na ich czarne wizje i bądź dzielna, bo jest jeszcze nad lekarzami ktoś kto zarządza tym, czy ktoś ma żyć czy nie...Odwagi:)
-
Nareszcie w domu !
Usuneli lewy płat tarczycy z okolicznymi węzłami, gdyż biopsja nie dała jednoznacznej odpowiedzi jakiego rodzaju jest to guz. Czekam na wyniki tego co wycieli jeśli okaże się że to złośliwiec usuną prawy płat w ten sam sposób. Pozostaje czekać i mieć nadzieje, sydonia dziękuje za wsparcie:D
Pierwszą dobę przeleżałam pół przytomna miałam bardzo niskie ciśnienie i brak sił, teraz jest już dobrze co prawda jeszcze schabowego nie przełknę, ale przynajmniej figury nabiore:D
-
Cieszymy się, że już jesteś w domu i że masz już to za sobą:) czekamy na dalsze wiadomości i życzymy dużo miłych chwil dających siłę do walki z chorobą !!! Sydonia z rodzinką:)