a co z tymi co przegrali walkę?
niestety w moje rodzinie 2 osoby przegrały tę walkę, jedna jako bardzo małe dziecko, druga jako młoda dziewczyna. Do ostatnich dni walczyła i wierzyła, że będzie dobrze, nie dopuszczała do siebie myśli, że może nie wyzdrowieć, a jednak...Trzymam kciuki za wszystkich, którzy nie dają się temu sukinsynowi
-
Dużo jest przegranych. Np. mój dziadek i mój tato (zmarł na raka 3 tygodnie przed tym jak ja się dowiedziałam, że mam raka) ale tu chodzi o to by dawać wiarę, że da się z tym dziadem wygrać. Ja przez raka ogłuchłam i zostałam kaleką, ale się nie poddaje i z rakiem wygrałam teraz czas z kalectwem, a takie strony są potrzebne moim zdaniem.
-
to prawda w tej chorobie sa wygrani i przegrani moja mama przegrala 5 lat temu te walke a ja walcze i sie nie poddam sie chociaz jest ciezko jestem juz po chemi i radioterapi mam dla kogo zyc a zycie jest takie piekne teraz to widze pozdrawiam :))
-
w życiu , w tej chorobie są wygrani i przegrani.
Przykro, że masz takie doświadczenia.
Ale jako WALCZĄCA mogę powiedzieć, że my WALCZYMY nie tylko dla siebie, swoich bliskich którzy nas wspierają ale także dla tych co odeszli. Może ktoś nas zobaczy i znajdzie na niego jakąś trutkę.
Serdecznie pozdrawiam.