Hanna witaj. Niestety często się zdarza, że żyjemy z różnymi zmianami i nie mamy pojęcia o nich i dopiero przy naszych częstych badaniach to zauważyć można. Proponuję znaleźć dobrego raradiologa który wszystko przejrzy na spokojnie i wtedy będzie wiadomo co z wątrobą. Mnie też już chcieli robić resekcje wątroby z uwagi na zmiany. Najważniejsze, że wszystko ok. W badaniach.
Witajcie. Postanowiłem "odgrzać" to co zacząłem. U nas wszystko dobrze czekamy na 29.12 TK, dziś dotarło orzeczenie z KRUS-u, 3 lata renta całkowita niezdolność do pracy. Teraz w styczniu składamy wniosek o stopień niepełnosprawności i tu poszperałem i podobno jest wsazane aby składać i dalej woda w ustach. Więc będziemy działać. Pozdrawiamy Was mooooooocnooooo.
Ja nie stawałam na komisję, nie ubiegałam się o rentę. Po pół roku od nefrektomii wróciłam do pracy i to było dla mnie zbawienne. Nie mogłabym siedzieć w domu, nie robić nic i myśleć o chorobie.
Praca dla mnie to pewien rodzaj terapii, nie myślę o raku (czy wróci, czy nie?).
No ale każdy to indywidualnie przechodzi, jedni tak drudzy siak.
Pozdrowienia dla żony i dla ciebie Andrzeju i powodzenia oby TK było czyściutkie jak łza.🙂
U mnie też nie było mowy o niezdolności do pracy, mój urolog , operator , dwa miesiące po operacji zapytał dlaczego jeszcze nie w pracy, 3 miesiące po zabiegu już pracowałem, myślałem że taka renta nie wchodzi w ogóle w grę. U mnie również był T1b G2, ale zaoszczędzono nerkę. Niedługo będzie rok po operacji, narazie miałem rezonans zaraz przed operacją, później po 4 m-cach TK j.b. i klatki, w listopadzie br. Rtg płuc i USG j.b. zawsze badania krwi , onkolog chce mnie widzieć dopiero za rok, nie wiem czy nie za rzadko ta kontrola, równolegle chodzę do urologa, tam tylko usg nerek. Pozdrawiam Was wszystkich.
Źle się zrozumieliśmy, nie mam przecież Wam za złe , że staracie się o rentę, choć choroba podobna każdy jest w innej sytuacji, myślałem tylko, że skoro leczenie u nas zostało zakończone i jesteśmy "zdrowi" to nie ma po prostu szans na rentę.
Sławku witaj ☺ osoby onkologiczne nigdy nie są wyleczone .Starajcie się o wszystko ,o co może się starać taka osoba.Wchodźcie oknami jak wyrzucają drzwiami aż do skutku ,aż Was zadowoli decyzja urzędnika.
Przykro żyć w kraju ,w którym osoba chora musi udowadniać ,ze jest chora pomimo diagnozy na piśmie .
Dlatego trzeba walczyć na noże o wszystko ,co takim osobom się należy ,nawet wtedy gdy pseudo -lekarka powie ""pani raka nie widziała "😈
Nawet wtedy ,gdy napisze w notatce ,ze żona była agresywna gdy nalegala na badanie dla męża chorego na nowotwór .
Nic to jej pisanie i gadanie skoro inaczej nie można jak w wielu przypadkach bycie nawet "agresywnym"by nasz bliski nie cierpiał .😈
Sławku doczytałam Twój inny post ,nawet jeśli onkolog chce Ciebie widzieć za rok ,to Ty chciej badania wcześniej .
Oczywiście zdrowo rozsądkowo ,czyli trzymaj rękę na pulsie nie bagatelizuj źadnego z niepokojących objawów .Obecnie (nie jestem przecież lekarzem )ale na rozwój czy nawrót choroby kiedyś można było spokojnie dać sobie parę lat ,czy nie wystąpiła wogole ,to obecnie już tak nie jest .
Znam przypadki ze w krótkim okresie po operacji ,badaniach gdzie było ok nagle wznowa rozsiew i tragedia. Nawet nie polski lekarz ostatnio córce powiedział :USG brzucha Marta raz w roku ? Nie Marta dwa Razy w roku .Ta wypowiedź pokazuje jak choroby teraz atakują .
Zgadzam się, że rok to zbyt długo, miałem rok temu rezonans i rtg, w kwietniu TK całościowe, w październiku usg i rtg , teraz mam wizytę urologiczną, tam szybkie usg, jakie badania następne i kiedy, chciałbym mieć rok spokoju