Rak jelita grubego

14 lat temu
Rzadko czytam wypowiedzi na temat raka jelita grubego, nie wiele o tym wiemy :( Spadło jak grom z jasnego nieba :(
3712 odpowiedzi:
  • Doskonale cie Uriela rozumiem. Kiedy wydaje sie nam ze jakos sobie to wszystko w glowie poukladalysmy to ktos daje nam kopa prosto miedzy oczy i znowu trzeba sie jakos pozbierac zeby tylko nic nie zauwazyli........Ja czekam na wyrok (wizyta u onkologa) w czwartek i boje sie co uslyszymy.
    Nie zamartwiaj sie juz teraz, poczekaj co sie bedzie dzialo w Roterdamie. Ja tez wiem ze moj zyje z wyrokiem smierci ale czekam co bedzie dalej. Nikt nie jest w stanie powiedziec ile bedzie zyl.
  • 11 lat temu
    Nie ma problemu z przeniesieniem- na nowa diangoze czeka sie niestety ok 2 tyg.( tu to tzw"druga opinia") Dzisaj bylam u swojego specjalisty( mam wrzodzejace zaplenie jelit) i ten spytal sie czy rozmawialam ze swoim partnerem na temat smierci. Wogole to on mi wytlumaczyl,ze te powiekszone wezly chlonne znajduja sie nie wokolicy brzucha(jak nam wytlumacozno!!!!),a za nim, kolo nerek(!!!!!!). Podobno nie wiele osob ma w tym miejscu przerzuty- nie wiem. Sami nie mieli nigdy z takim przypadkiem doczynienia(dlatego tak czy siak Peter zostnie odeslany do Roterdamu) I spytla sie,czy mam z kim o tym wszysktim porozmawiac. Jak sama to znosze i itp. Wiem,ze chcial dobrze. Jak to powiedzial- gdyby mogl wolal, zeby diagnoza byla inna i zabrac ten bol ode mnie. Zabronilam tez takiej szerosci,gdy Peter dostnie rozmowe z onkologiem( liczby i fakty nie sa mu potrzebne). Bo inacze sie podda na poczatku. Rak nie siedzi w nerkach- wiec nie ma co panikowac. trzeba wierzyc,ze uda im sie go przystopowac.swoja droga,co cie nie zabije to cie wzmocni- czemu oni sa tacy szczerzy wzgledem mnie??? przeplaklam dobre 2 godziny dzisiaj(cala trase na rowerze- to jakies 6 km) i potem spacer z psem(zroiblam sobie godzinny).
  • 11 lat temu
    wilga112
    Guz jelita grubego to nie wyrok. Jeżeli nie ma przerzutów, to będzie można go zoperować. Ważne, żeby przed operacją poddać się radioterapii z chemią wspomagającą ( np. 25 naświetleń plus 3 cykle chemii ). Daje to większą gwarancje, że po operacji nie będzie w jelicie wznów nowotworowych, a sam guz w trakcie usunięcia będzie w regresji.
    Jeżeli masz tylko 33 lata, to guz może być wynikiem polipowatości rodzinnej ( uszkodzony gen ), dlatego warto sprawdzić żołądek i dwunastnicę na badaniu gastroskopią aby w razie czego usunąć polipy. I nie martw się zawczasu wynikami.
  • 11 lat temu
    witam
    Dwa tygodnie temu usłyszałam diagnoze ,,guz na jelicie grubym,,Jestem załamana.Dwa lata leczyłam się u gastrologa który mi nabijał głowę,że moje bóle brzucha to nic poważnego,mówił mi,że to zespół jelita drażliwego.Dopiero kiedy przy oddawaniu stolca zauważyłam dużo krwi sama się zgłosiłam na izbę przyjęć.Tam po przyjęciu mnie na oddział wykonano kolonoskopię.Diagnoza jak wyrok guz.Zrobiono mi TK i nie ma żadnych przerzutów,wynkiki z krwi bardzo dobre.Jutro mam odebrać wynik z badania histopatologicznego,bardzo się tego wyniku boję.Mam 33 lata i dwoje dzieci,nie mam pojęcia co zrobię jak się dowiem,że to najgorszy rodzaj nowotworu.Mam tyle pytań,a lekarze milczą nic mi nikt nie chce powiedzieć,tylko każą czekać.Żyję w takim zawieszeniu i jestem przerażona.
  • 11 lat temu
    Tez tak może być. Ale każdemu według potrzeb:)
  • A może szkoda im czasu spędzonego przed komputerem, może wolą być z nami?????
  • 11 lat temu
    Macie racje że tak jest-ale tak nie powinno być. Pewnie że nie można nikogo zmuszać ale takie zachowania to efekt zamknięcia się w sobie razem ze swoja chorobą i trochę takie życie w świecie domysłów półprawd i własnego cierpienia. Wiadomo że są w czasie i po chorobie "doły" mniejsze i większe ale zawsze łatwiej jest jak się cos z siebie wyrzuci na klawiaturę zobaczy jak inni sobie z tym radzą albo po prostu spyta. ale to moje zdanie.
  • Moja Mama raczej też by nie weszła,ale wydaje mi się,że po prostu w Polsce to temat tabu... Cóż,ale dobrze,że wspierający szukają alternatyw leczenia i dzielą się tym co wiedzą :)
  • A ja myślę że to kwestia charakteru Polaków- mój tata nigdy by nie wszedł na forum, ani moja ciocia po raku piersi, ani moja babcia.... Nikomu to do glowy nie przychodzi żeby się tym dzielić, myślę że najlepszym dowodem jest to, że pisze sporo osób z bliskiej rodziny chorego, a nie sami chorzy...
  • Czy już załatwiliście formalności względem przeniesienia?? Jestem ciekawa jak wygląda cała procedura... Szukamy alternatywy dla Mamy,bo w Poliklinice w Olsztynie jest dosłownie fatalnie.


Zaloguj się lub Zarejestruj, żeby odpowiedzieć lub dodać nowy temat