Rak jelita grubego
Rzadko czytam wypowiedzi na temat raka jelita grubego, nie wiele o tym wiemy :( Spadło jak grom z jasnego nieba :(
-
-
Uriela, oczywiscie ze bedziemy trzymac kciuki za was. Jest mlody to organism silniejszy i ma wieksze szanse.
U nas nie ma o czym pisac. Onkolog powiedziala mi wyraznie,ze szansy na wyleczenie nie ma. Wychodzi na to ze dwie pierwsze chemie nie zadzialaly a operacja pogorszyla jeszcze stan watroby. Maz moze dostac chemie ale tylko paliatywna przy czym musi koniecznie przytyc. On je i to ladnie je ale nie tyje, stoi na wadze i koniec. Oczywiscie rozmowa byla ze mna kiedy on mial robione badanie krwi. Po badaniu mial transfuzje a jutro ma nastepne badanie krwi. I tak sobie zyjemy z dnia na dzien.
-
my czekamy na telefon( z Roterdamu)...jest bardzo mala szansa,ze jednak moze zoperuja mojego meza(wowczas dostalby chemie ale z zamiarem wyleczenia go) Wiara czyni cuda. przygotowlaismy bylismy juz na chemie. A jak u reszty? Pozdrawiamy....
Trzymajcie kciuki i modlcie sie znami-zeby sie udalo.
-
Wilga -jaki masz wynik Hispatu?
-
Co u Was? Taka cisza.....
-
Uriel_a trzymajcie się. Jesteście tacy młodzi, musicie walczyć i łapać każdy dzień, próbować miec normalne obowiazki. Ja nie dopuszczam informacji ze moze byc zle- musi byc dobrze.
-
wilga moj facet byl 7 meisiecy u lekarza temu,moze wowoczas nie bylo jeszcze przerzutow- moze tka,moze nie-nie ma co gdybac,bo czasu sie nie cofnie.
Dokaldnie renatko....Ja ich nie rozumiem- nawet nie sporbowali jeszcze u mojego chemi,a juz kaza mi z nim rozmawiac o smierci. Jestem zdania,ze o tym bedzie jeszcze czas porozmawiac. zreszta jak rozmawiac z kims o smierci,gdy w jego wieku- normalnie sie jeszcze o tym nie mysli.My czekamy do 2 grudnia. Powodzenia jutro!!! Trzymam kciuki...
Dzwonilam do rodzicow w ten poniedzialek,po rozmowe z tym lekarzem. Oni sa bezradni bo nie wiedza co maja nam powiedziec. Mi powiedziec. Jak pocieszyc.
Wiecie ze zauwazylam,ze prze te chorobe (te moja i mojego meza) duzo rzeczy mi ucieka....jestesmy prawie 3 miesiace po slubie-ale tak naprawde nie jest nam dane sie tym cieszyc....
nawet nie zuwayzlam kiedy maly zaczol chodzic(moim zdaniem to bylo,gdy peter bylw szpitalu- chodzi przy stole,kanapie- nawet umie sie na nia wspiac- maly m 8 miesiecy)
jak mowilam niedlugo mam swoje 27 urodziny- jak sie mnie kto pyta co chce na urodziny- pojecia nie mam. Wszystko jest jakos tak male istotne.
-
lekarze tak czasem sie zachowuja jak gdyby za badania mieli placic z wlasnej kieszeni. Jesli nie umiemy tego przeforsowac to nasza strata.
-
Dziękuję za słowa pocieszenia.Tylko to czekanie na wyniki doprowadza do szału.I ta obojętność lekarzy,bo gdyby dwa lata temu doktor dobrze mnie pokierował to dziś być może byłoby już po wszystkim.Czy tak trudno mu było wypisać skierowanie na kolonoskopię???
-
Wilga112, przeczytaj co sama napisalas "NIE MA przerzutow" i to jest najwazniejsze. Poddasz sie leczeniu i po raku. Do tego nie wiesz co to za bestja jest, a moze to cos lagodnego? Nie poddawaj sie emocjom i poczekaj do wynikow.