Rak jasnokomórkowy nerki

8 lat temu
Uleczko725 dziękuje za odpowiedź wizyte i tk miałam w marcu2016 wszystko ok a operacje 3.11.2015. w Kielcach Tylko gadzina przesuneła mi jelita na lewą strone i uciskała wątrobe i własnie tu mnie boli że mogłabym nieraz sciane gryść a lekarz mówi lek przeciwbólowy
162 odpowiedzi:
  • Miki nie martw się kochana. Miałaś bardzo dużo szczęścia, że raczysko zostało szybko wywalone i to we wczesnym stadium. Lekarz ma rację, na tym etapie raczej do rozsiewu nie dochodzi. Dowodem na to są dziewczyny z tego forum, które "na czysto" żyją już po 7, 6 lat, a miały tak jak ty "raczki nieboraczki maluszki". Pozdrowienia i głowa do góry.

  • Viomi Uleczka nie wiem czy spotkałyście się z czymś takim, ale nawet lekarze/inni niż onkolog/ nie wiedzą,że raki nerek są odporne na klasyczne chemie i radio. Pytają się, czy pani brała lub bierze chemie? Tak miałam ostatnio podczas badań okresowych u lekarza med. pracy. Powiedziałam mu, że nie bo operacja była radykalna i nie trzeba było. Sobie myślę co mu będę tłumaczyć,że w tych rakach działa tylko chemia docelowa, nietypowa w tabletkach i tylko w razie przerzutów. Dlatego ciekawa jestem tych badań klinicznych profilaktycznych o, których pisał grzekry. Pisał, że przerzutów nie miał. Czy jest już coś o czym oficjalnie jeszcze nie wiadomo? 

    Czytałam też o szczepionkach antynowotworowych, profilaktycznych. Może to o to chodzi?

  • 7 lat temu

    Witam Was! Ja po konsylium onkologicznym w szpitalu. Brak dalszego leczena,kontrola co 3 miesiące. Lekarz onkolog powiedział że mam się nie martwić bo nic się nie pojawi na tym etapie jaki był rak,czyli mały i szybko usunięty. Ale jak tu się nie martwić, ja mam takie wrażenie że nasze leczenie jest takie ,brak dalszego leszenia czekamy na przerzuty,też uważam że profilaktycznie powinno coś zastosować.Kazali żyć i jeść normalnie.

    Wpis edytowany dnia 18-11-2017 09:25 przez Miki81
  • 7 lat temu

    uleczko uważam, że jak czysto to i po co truć organizm chemią. Gorsze skutki uboczne chemioterapii.

  • Czy w związku z tymi badaniami klinicznymi łykasz jakieś leki profilaktycznie? Jeżeli tak, to jakie?

    Jestem szczerze zdumiona. Bo z tego co wszem i wobec wiadomo, nefrektomia to jedyna forma leczenia nieprzerzutowego raka nerki .

  • Leczę się w Polsce w Gdyni.

  • odpowiadając na pytania dlaczego badania kliniczne uważam iż pomimo braku stwierdzonych przerzutów u mnie, uważam iż powinniśmy być nie tylko pod okresowa kontrolą ( badania TK) w początkach po zabiegu chirurgicznym, ale również coś jeszcze. Na obecna chwilę NFZ nic nam nie oferuje. Na podstawie informacji z neta i własnych obserwacji nie będę czekał biernie na to co się może wydarzyć. Badania są dla mnie aktywną forma walki z rakiem oraz wkładam mały udział w rozwój wiedzy w walce z jasnokomórkowym. Polecam  książkę "Mamy rak nerki" Stowarzyszenia Chorych na Raka Nerki. Stowarzyszenie chyba amerykańskie ale książka jest tłumaczona i dostępna w necie. http://www.wygrajmyzdrowie.pl/...

  • 7 lat temu

    grzekry czy stwierdzono u Ciebie przerzuty?

  • grzekry, a z jakiego powodu te badania kliniczne, jeśli można wiedzieć?

  • witaj, wszystko może być ok. Staraj się myśleć pozytywnie. W tym roku miałem dwie operacje: lipiec, wrzesień, mam raka jasnokomórkowego, jestem bez jednej lewej nerki, guz był 8 cm. NFZ nie funduje żadnej profilaktyki, poszukałem na własna rękę i biorą udział w badaniach klinicznych III etap z zastosowaniem nowego leku imunologicznego ( MK-3475), mam dostęp do pełnych badań diagnostycznych np. TK, scyntografia, inne. Uważam że badania kliniczne są dla nas szansą.



Zaloguj się lub Zarejestruj, żeby odpowiedzieć lub dodać nowy temat