od 2019-12-06
ilość postów: 225
Po 6 chemii robi się kontrolne TK i ca125. Jak wszystko ok to co 3 misiące kontrola. Avastinu nie dostawałam więc nie wiem.
Karo, u mnie było tak jak u dziewczyn. Trzeciego dnia zaczynały boleć kości, piątego było lepiej a szóstego budziłam się jak nowa. Jedyne co, to byłam osłabiona, jakby spowolniona przez cała chemię. Chwilę coś porobiła a trzy chwile musiałam odpoczywać. Ja nie brałam przeciwbólowych, ale to raczej indywidualna sprawa.
Taxol i karbo lub cisplatyna to standard na raka jajnika, wszystkie kobiety ją dostają.
Kasia.eRka, przerzut raka piersi do raka jajnika zdarza sie, zwłaszcza przy mutacji genów. Dlatego wiele kobiet po raku piersi usuwa jajniki prewencyjnie. A co do wyniku pooperacyjnego, ja miałam wpisany wtórny rak otrzewnej. Dopiero po otrzymaniu histopatu zmienili mi na rak jajnika. U mnie nie do końca było wiadomo, czy rak jajnika przerzucił się do jelita, czy odwrotnie. Dlatego też nie podaje się chemii w ciemno, żeby nie zaszkodzić.
karta dilo istotnie skraca czas, lekarze mają określony czas na wykonanie badań, operacji itd i muszą się w tym czasie zmieścić. Cierpią na tym czasem pacjenci bez karty bo np. trzeba przełożyć ich operację bo trzeba przyjąć pacjenta z dilo. Ja nie miałam takiej karty.
Jeśli chodzi o konsylium. Odbywa się w środy w poliklinice. Trzeba przyjechać, zarejestrować się i podejść pod pokój. Trzeba mieć przygotowaną dokumentację, najlepiej w teczce i poukładaną. Co jakiś czas wychodzi sekretarka i prosi/zbiera dokumenty. Na ich podstawie ustalana jest kolejność przyjęć. Pacjenci są wywoływani po numerach a nie wg listy na monitorze tak że swoje trzeba odczekać. Najlepiej wstępnie założyć kartę pacjenta telefonicznie. Na stronie CO jest numer do Telefonicznej Obsługi Klienta, albo Telefonicznej Informacji Medycznej (nie pamiętam) trzeba na nią zadzwonić (i cierpliwie poczekać na swoją kolej) i panie wszystko wytłumaczą. Nie wiem jak to działa teraz w pandemii, ale na pewno wszystko wyjaśnią telefonicznie.
Mnie w Bydgoszczy operował prof. Wicherek, który teraz jest chyba w szpitalu bielańskim w Warszawie, z doktorem Fabiszewskim. Operacja dobra, stomia dobra. Żyję już dwa lata choć lekko nie było. W środy zbierało się konsylium, choć nie wiem jak to teraz wygląda, przyjmowali wszystkich. Bez skierowania.
ustaa, ja nie schudłam, cały czas jestem jak pulpet, nogi jak dwa pnie
Co do tk. Ja ostatnie miałam w październiku przed usunięciem nerki. Onkolog mówił mi to samo co Tobie, że jak nie trzeba to profilaktycznie się nie robi. To samo usłyszałam od urologa, kontrast źle wpływa na nerki, a mi została tylko jedna więc musze uważać.
Daj znać jak będziesz miała wynik.
Awa, u mnie ze względu na planowaną operację w ogóle nie planowali avastinu, a ja powiem szczerze, nawet nie byłam świadoma, że takie coś jest. Tylko jakiś czas później na kontroli lekarz stwierdził, no tak nie było avastinu bo te jelita, jelita... No i tyle. Ja natomist obecnie odczuwam jakieś dziwności w brzuchu i powiem Wam, boję się, że "coś" powróciło. Kontrolę mam dopiero 17 lipca. A poprzednią miałam 13 grudnia i to w piątek. Ale chyba zrobię marker bo zaczynam się denerwować. Oby to tylko stres i głowa😉
Dziewuszki, ja mam mutacje i lekarz powiedział, że moja córka po skończeniu 18 lat powinna stawić się do szpitala, gdzie wykonują badania z moim wynikiem (jeśli mnie już nie będzie) i zostanie przebadana. Tak że najpierw skontaktujcie się z najbliższą "genetyką" bo nie wiem, czy nie szkoda kasy na prywatne badania
Awa, ja miałam płyn, ale w jamie brzusznej. Wystarczy zwykłe wzdęcie, żebym panikowała. Tak że rozumiem Twoją mamę. Mam nadzieje, że to tylko bóle pooperacyjne.
Tak, czarne scenariusze to jest to! To tak jakby człowiek leżał i sam się kopał Ja w dzień funkcjonowałam dobrze, ale jak przychodziła noc to głowa zaczynała żyć swoim życiem i ciężko było spokojnie zasnąć.