I co dalej?

13 lat temu
Witam wszystkich, nie wiem od czego zaczac , moze tak , mam raka zlosliwego piersi i tyle mi lekarz powiedzial, wiem , ze po biopsji opis jest taki: carcinoma ductale invasivum G2 Mib 1 +40% receptory ER POZYTYWNE +++w 100% PgR POZYTYWNE +++w 75% HER 2 niejednoznaczne score 2+ Moze robie blad , ze to Wam napisalam , ale jesli ktos z was wie choc troche , co to za rak i co to znaczy to prosze o szczerosc, Teraz niedlugo bede miala amputacje piersi , no i wezly sa powiekszone , a niech to , dziewczyny nie zostawiajcie mnie z tym. Pozdrawiam wszystkich.
114 odpowiedzi:
  • 13 lat temu
    rybenka

    powiem Ci ze ja jak bylam leczona dostalam zastrzyki ktorych pare miesiecy wczesniej jeszcze nie bylo :) mowilam o tym dziewczynom z polski (ktore sa po tym raku) i po paru miesiacach napisaly ze w polsce tez juz sa :)
    wiec wszystko wyglada tak samo :)



  • 13 lat temu
    Zgadzam sie, w Polsce wszystko jakby wolniej sie odbywa, ja 2 tygodnie po pierwszej mammografi lezalam na stole operacyjnym z kompletem badan. Ale samo leczenie jest takie samo i onkolodzy mowia ze wyniki leczenia w Polsce odpowiadaja swiatowym standartom
  • 13 lat temu
    lusi
    ja leczylam sie za granica - dokladniej Boston usa

    jestem bardzooooo zadowolona. leczenie u mnie odbylo sie bardzooo szybko (nie wiem jakto by bylo w polsce)
    diagnoza lipiec-2010
    operacja- sierpien- 2010
    podanie jodu -wrzesien-2010
    moja lekarz tez jest super jak tylko cos mnie trapi moge do niej napisac e-mail (zawsze odpisuje) jesli wizyty chce miec czesciej niz powinnam to tez mam :)

    wiecie co Wam powiem ze leczenie jest takie same jak w polsce (moze troszeczke sie rozni ale nie pod wzgledem lekow) w polsce przerarza mnie to ze ludzie musza tyle czekac na wszystko :/
    kobieta z mojego osiedla w polsce musiala czekac ponad rok !!!!! na leczenie - niestety sie nie doczekala :(

    rozmawiam z dziewczynami z polski co mialy tego samego raka co ja i - leczenie mialy takie same :)
  • 13 lat temu
    Dziewczyny, jak odbieracie leczenie za granica, tzn.mamy wieksze szanse na wyleczenie?
  • 13 lat temu
    Ja mysle!
    Ja tez sie ciesze, ze tutj sie lecze, jakos wszystko tak latwo idzie
  • 13 lat temu
    Ja tez sie ciesze , nie tylko NFZ
  • 13 lat temu
    Mieszkam w Belgii
    Super ze mozesz tam miec reszte leczenia, a jak NFZ sie cieszy!!!
  • 13 lat temu
    A ty Rybenka w ktorym kraju mieszksz? Ja mam zamiar jednak pojechac do meza do Angli , zaraz po operacji , wiec chemie i reszte , bede miala juz tam .
  • 13 lat temu
    Ale mam wrazenie, ze to tez jest troszke kulturowe. Nie mieszakam w Polsce i generalnie mam wokol siebie bardzo duzo osob z bardzo roznych krajow i oni jakos wiedza lepiej jak zareagowac, jak sie odezwac, dostalam wlasnie wspaniale pudelko czekoladek od rodzicow z klasy mojego najmlodszego syna, z bardzo mila karteczka, i to wcale mnie nie zaskoczylo, bardzo normalna sytuacja, Moze sie myle, ale w polskiej szkole rodzice chyba by sie tak nie zachowali, byc moze bojac sie, ze kogos uraza?
  • 13 lat temu
    Tak to prawda ale dookoła mamy ludzi ktorzy o chorobie wiedzą niewiele a przede wszystkim jej się boją.


Zaloguj się lub Zarejestruj, żeby odpowiedzieć lub dodać nowy temat