I co dalej?
Witam wszystkich, nie wiem od czego zaczac , moze tak , mam raka zlosliwego piersi i tyle mi lekarz powiedzial, wiem , ze po biopsji opis jest taki:
carcinoma ductale invasivum G2
Mib 1 +40%
receptory
ER POZYTYWNE +++w 100%
PgR POZYTYWNE +++w 75%
HER 2 niejednoznaczne score 2+
Moze robie blad , ze to Wam napisalam , ale jesli ktos z was wie choc troche , co to za rak i co to znaczy to prosze o szczerosc, Teraz niedlugo bede miala amputacje piersi , no i wezly sa powiekszone , a niech to , dziewczyny nie zostawiajcie mnie z tym. Pozdrawiam wszystkich.
-
rybenka
powiem Ci ze ja jak bylam leczona dostalam zastrzyki ktorych pare miesiecy wczesniej jeszcze nie bylo :) mowilam o tym dziewczynom z polski (ktore sa po tym raku) i po paru miesiacach napisaly ze w polsce tez juz sa :)
wiec wszystko wyglada tak samo :)
-
Zgadzam sie, w Polsce wszystko jakby wolniej sie odbywa, ja 2 tygodnie po pierwszej mammografi lezalam na stole operacyjnym z kompletem badan. Ale samo leczenie jest takie samo i onkolodzy mowia ze wyniki leczenia w Polsce odpowiadaja swiatowym standartom
-
lusi
ja leczylam sie za granica - dokladniej Boston usa
jestem bardzooooo zadowolona. leczenie u mnie odbylo sie bardzooo szybko (nie wiem jakto by bylo w polsce)
diagnoza lipiec-2010
operacja- sierpien- 2010
podanie jodu -wrzesien-2010
moja lekarz tez jest super jak tylko cos mnie trapi moge do niej napisac e-mail (zawsze odpisuje) jesli wizyty chce miec czesciej niz powinnam to tez mam :)
wiecie co Wam powiem ze leczenie jest takie same jak w polsce (moze troszeczke sie rozni ale nie pod wzgledem lekow) w polsce przerarza mnie to ze ludzie musza tyle czekac na wszystko :/
kobieta z mojego osiedla w polsce musiala czekac ponad rok !!!!! na leczenie - niestety sie nie doczekala :(
rozmawiam z dziewczynami z polski co mialy tego samego raka co ja i - leczenie mialy takie same :)
-
Dziewczyny, jak odbieracie leczenie za granica, tzn.mamy wieksze szanse na wyleczenie?
-
Ja mysle!
Ja tez sie ciesze, ze tutj sie lecze, jakos wszystko tak latwo idzie
-
Ja tez sie ciesze , nie tylko NFZ
-
Mieszkam w Belgii
Super ze mozesz tam miec reszte leczenia, a jak NFZ sie cieszy!!!
-
A ty Rybenka w ktorym kraju mieszksz? Ja mam zamiar jednak pojechac do meza do Angli , zaraz po operacji , wiec chemie i reszte , bede miala juz tam .
-
Ale mam wrazenie, ze to tez jest troszke kulturowe. Nie mieszakam w Polsce i generalnie mam wokol siebie bardzo duzo osob z bardzo roznych krajow i oni jakos wiedza lepiej jak zareagowac, jak sie odezwac, dostalam wlasnie wspaniale pudelko czekoladek od rodzicow z klasy mojego najmlodszego syna, z bardzo mila karteczka, i to wcale mnie nie zaskoczylo, bardzo normalna sytuacja, Moze sie myle, ale w polskiej szkole rodzice chyba by sie tak nie zachowali, byc moze bojac sie, ze kogos uraza?
-
Tak to prawda ale dookoła mamy ludzi ktorzy o chorobie wiedzą niewiele a przede wszystkim jej się boją.