I co dalej?

10 lat temu
Witam wszystkich, nie wiem od czego zaczac , moze tak , mam raka zlosliwego piersi i tyle mi lekarz powiedzial, wiem , ze po biopsji opis jest taki: carcinoma ductale invasivum G2 Mib 1 +40% receptory ER POZYTYWNE +++w 100% PgR POZYTYWNE +++w 75% HER 2 niejednoznaczne score 2+ Moze robie blad , ze to Wam napisalam , ale jesli ktos z was wie choc troche , co to za rak i co to znaczy to prosze o szczerosc, Teraz niedlugo bede miala amputacje piersi , no i wezly sa powiekszone , a niech to , dziewczyny nie zostawiajcie mnie z tym. Pozdrawiam wszystkich.
84 odpowiedzi:
  • 10 lat temu
    Dziewczyny, jak odbieracie leczenie za granica, tzn.mamy wieksze szanse na wyleczenie?
  • 10 lat temu
    lusi
    ja leczylam sie za granica - dokladniej Boston usa

    jestem bardzooooo zadowolona. leczenie u mnie odbylo sie bardzooo szybko (nie wiem jakto by bylo w polsce)
    diagnoza lipiec-2010
    operacja- sierpien- 2010
    podanie jodu -wrzesien-2010
    moja lekarz tez jest super jak tylko cos mnie trapi moge do niej napisac e-mail (zawsze odpisuje) jesli wizyty chce miec czesciej niz powinnam to tez mam :)

    wiecie co Wam powiem ze leczenie jest takie same jak w polsce (moze troszeczke sie rozni ale nie pod wzgledem lekow) w polsce przerarza mnie to ze ludzie musza tyle czekac na wszystko :/
    kobieta z mojego osiedla w polsce musiala czekac ponad rok !!!!! na leczenie - niestety sie nie doczekala :(

    rozmawiam z dziewczynami z polski co mialy tego samego raka co ja i - leczenie mialy takie same :)
  • 10 lat temu
    Zgadzam sie, w Polsce wszystko jakby wolniej sie odbywa, ja 2 tygodnie po pierwszej mammografi lezalam na stole operacyjnym z kompletem badan. Ale samo leczenie jest takie samo i onkolodzy mowia ze wyniki leczenia w Polsce odpowiadaja swiatowym standartom
  • 10 lat temu
    rybenka

    powiem Ci ze ja jak bylam leczona dostalam zastrzyki ktorych pare miesiecy wczesniej jeszcze nie bylo :) mowilam o tym dziewczynom z polski (ktore sa po tym raku) i po paru miesiacach napisaly ze w polsce tez juz sa :)
    wiec wszystko wyglada tak samo :)



  • 10 lat temu
    wlasnie, wlasnie, to jest bardzo dobra wiadomosc, bo pare lat temu bylo zupelnie inaczej.
    Wiec jest duza nadzieja ze i inne aspekty leczenia sie w Polsce zmienia!
  • 10 lat temu
    jestem tego pewna :) moja ciocia chora na raka tez dostala chemie ktora pozbyla sie bardzo zaawansowanego guza :) chemia z roku na rok tez sie zmienia - jest ulepszona :)

    pozdrawiam :)
  • A ja jade tam , bo chce byc ze swoim mezem .
  • 10 lat temu
    dziewczyny

    co do tego jak inni ludzie reaguja to powiem Wam tak :)

    mieszkam w usa i tutaj raka traktuje sie jak kazda inna chorobe ludzie rozmawiaja o tym bez problemu :) mowia zachorowalo sie - to trzeba sie wyleczyc - tak jak przy kazdej chorobie.
    ludzie tutaj tak nie panikuja na wiesc o raku a raczej na odwrot - naglasniaja to- wspieraja sie nawzajem - wiedza ze to tylko choroba przejsciowa i ze wszystko bedzie ok :) chorego nie traktuja jak osobe ktora na to umrze - tylko tak samo jak przed choroba :)

    no a teraz powiem ze polacy niestety ale sa zupelnie inn-- strasznie mnie to wkurza :/
    jak jestem z rodzina i powiem cos o swoim raku to slysze: '' a po co ty zaczynasz znowu ten temat mialas raka i nie masz - nie ma o czym gadac''!!!!!! albo: '' nie gadajmy o tym''

    strasznie to dla mnie dziwne bo nawet z rodzina nie moge o tym pogadac boja sie tego tematu jak ognia i nie raz juz sie o to z nimi klucilam ze moze ja potrzebuje o tym pogadac !!!!!!! ze moze mi ulrzy !!!!!! ale to nic nie daje :/
    polacy sa nastawieni na to wszystko strasznie :/

    a przeciez w tych czasach ta choroba jest juz zupelnie inna mozna sobie z nia poradzic :)

    bardzo podoba mi sie tutaj nastawienie ludzi (nie polakow) ktorzy nie panikuja na wiesc o chorobie tylko spokojnie do tego podchodza - wiedza ze to choroba jak kazda inna :) moja lekarz traktoje moja chorobe jak grype :) zawsze mi powtarza ze nie ma co panikowac ze wszystko bedzie dobrze

    no ale ja niestety panikuje bo bylam tak nauczona przez swoja rodzine :/ ze rak to cos strasznego a przeciez tak naprawde teraz w tych czasach tak nie jest :)

  • 10 lat temu
    jak powiedzialam znajomym (nie polakom) ze mialam raka to nawet mi nie wspolczuja :)
    i to jest super bo widze ze nie mysla ze spotkalo mnie cos strasznego tylko zwykla choroba ktorej juz nie mam :)

    a polacy nie maja pojecia co powiedziec jak sie zachowac :/
  • 10 lat temu
    Zgadzam sie ona


Zaloguj się lub Zarejestruj, żeby odpowiedzieć lub dodać nowy temat