Rak tarczycy

14 lat temu
Mam 36 lat. Problemy z moją tarczycą zaczęły się w wieku ok. 12 lat kiedy to, miał miejsce wybuch w Czarnobylu. Natomiast rok temu zdiagnozowano u mnie raka tarczycy. Wyszło całkiem przypadkowo. Po urodzeniu drugiego dziecka postanowiłam zrobić porządek z moją tarczycą tylko dlatego, ze moja szyja była gruba. Wyniki TSH miałam w normie, FT3 i FT4 także. Był też guz, ten złośliwy guz. Na moje szczęście miał 6 mm. Jestem po wycięciu całej tarczycy i po jodzie radioaktywnym. Nie mam komórek rakowych. Na życie patrze inaczej, dostrzegam to - czego nie widziałam wcześniej.
13025 odpowiedzi:
  • 3 lata temu

    Dziękuje Mostu za odpowiedź. Wiem ze nie wszędzie tak jest ze dają Pfaizer mimo tego ze przeszło się operacje onkologiczną. Jednak zalecenie szczepienia jest.

  • 3 lata temu

    Wszystkim dają Pfizer. Myślę, że przy pacjentach onkologicznych nie ryzykowaliby z dawaniem Astry, bo po niej dużo częściej występują jakieś skutki uboczne. 

  • 3 lata temu

    Mostu a którą szczepionkę Ci proponowali ? Czy jest jakieś wskazanie dla nas ? Tzn tych po     raku ?

  • 3 lata temu

    Dziękuję za odpowiedź a  

  • 3 lata temu
    Nie ma żadnych. Do mnie sami dzwonili z Gliwic czy chcę się szczepić, za tydzień mam drugą dawkę :D
  • 3 lata temu
    hej dawno mnie nie było pozdrawiam wszystkich walczących, jestem 7 lat po leczeniu wszystko ok ,generalnie nie ma tematu a droga była nie łatwa ja z innym pytaniem czy są jakieś przeciwwskazania jeżeli chodzi szczepienia na covid ktoś coś wie konsultował?
  • 3 lata temu
    Wiadomo że trudno przestać myślec o chorobie z dnia na dzień ale bądź pewna że z każdym dniem będzie lepiej.
  • maga83 dziękuję Ci za wsparcie, to bardzo wiele dla mnie znaczy, naprawdę. Ja tak bardzo chce wierzyć, że wszystko będzie dobrze. Staram się jak tylko mogę. Muszę być silna, muszę starać się normalnie funkcjonować, moje dziecko nie może cierpieć z powodu mojej choroby. Ona zasługuje na normalne, szczęśliwe dzieciństwo. Jak każde dziecko. Przy niej jestem silna, przynajmniej zewnętrznie. A tak naprawdę myśl o chorobie towarzyszy mi ciagle. 

  • 3 lata temu

    Odnośnie Twojej guli w gardle, na kontroli w marcu endokrynolog mi powiedziała, że gardło jeszcze się układa i potrwa to jeszcze trochę. Operację miałam we wrześniu :)

  • 3 lata temu

    Potrzeba czasu, żeby sobie wszystko poukładać, niektórym wychodzi to szybciej, innym wolniej. Na pewno nie jest to łatwe, gdy się ma male dzieci, tutaj pojawia się dodatkowy niepokój. Nie będę zgrywać bohatera, sama nadal czasem mam gorsze dni. Operację miałam we wrześniu. Ale jak już pewnie wiesz, jeśli los pisze nam scenariusz, że mamy mieć raka, to tylko raka tarczycy, a tym bardziej brodawkowatego :) 

    Ludzie z dłuższym stażem choroby piszą, że z czasem nabiera się dystansu, trzeba oczywiście badać się regularnie, ale pomiędzy badaniami żyją normalnie, tak jak wcześniej. To forum jest tego najlepszym przykładem. Mam nadzieję, że i Tobie czas pomoże. 

    Napiszę jeszcze jedno. Jeśli jest Ci baaardzo ciężko psychicznie, nie bój się i nie wstydź iść po pomoc do specjalisty, dobrego psychologa. Poznałam kilka osób z rakiem, którym bardzo to pomogło. Zwłaszcza że niektórzy, jak np. ja, nie potrafią rozmawiać o swojej chorobie z rodziną i kiszą wszystko w środku. Czasem okazuje się, że obcym łatwiej coś powiedzieć, niż najbliższej osobie.



Zaloguj się lub Zarejestruj, żeby odpowiedzieć lub dodać nowy temat