Witajcie. Dobrze jest poczytać takie wieści od was. Z wszystkich ogromnie się cieszę.
Tata miał TK, wszystko wydaje się być ok... Tak jak w poprzednim. Teraz trzeba ponownie umówić się do onkologa na wizytę bo wcześniejszą przez pandwmię przepadła.
Dla mnie też był troszkę trudniejszy czas, jak może pamiętacie jestem położną. Pracuję w szpitalu. W maju po macierzyńskim musiałam wrócić do pracy.. W takim okresie nie było mi łatwo. Dodatkowo wdrożyli nam 24h dyżury. Ciężko mi było zostawić syna na tak długo. Doszła obawa, że coś do domu przyniosę a mieszkam w jednym domu z moimi rodzicami... Ahhh co za strach! Teraz już się go pozbyłam. I cieszę się że udało się zrobić TK.
Pozdrawiam
Witajcie Kochani.
Dawno mnie nie było.
Chciałam zameldować, że minęło 14 lat walki z gadem.
Dzisiaj miałam wyniki, jest Ok.
Widziałam donna1955, cieszę się, że bywa i podtrzymuje Was na duchu. Serdecznie Ją pozdrawiam.
Nie wiem, czy bywa Heniek, dobry duch wraz z "Doncią" tego forum, dla niego też przesyłam pozdrowienia m
W tym trudnym czasie, ze względu też na epidemie, życzę Wam zdrowia i zakończonych pozytywnie bojów z rakiem.
Będę się odzywać i dawać znać, że z nim można też walczyć skutecznie.
Zdrowia i całuski dla Was i Waszych bliskich.