Czy moja skóra po prostu potrzebuje "pić"? Ciągłe uczucie ściągnięcia...
Hej dziewczyny! Mam ostatnio mały problem ze swoją twarzą. Niby piję dużo wody, nakładam te wszystkie sera i kremy nawilżające, ale rano i tak budzę się z takim dziwnym uczuciem ściągnięcia, jakby skóra była o rozmiar za mała. Do tego pod światło widzę taką siateczkę drobnych linii, których wcześniej nie było. :/
Zastanawiam się, czy te wszystkie kosmetyki w ogóle działają, czy to po prostu kwestia wieku (magiczna 30-stka na karku...) i stresu w pracy. Miałyście może tak, że domowa pielęgnacja przestała wystarczać? Myślę o jakimś zabiegu, ale szczerze mówiąc, boję się efektu "przerysowania", a chciałabym po prostu wyglądać na wypoczętą, a nie zrobioną. Co robicie w takich sytuacjach?