Rak pęcherza moczowego

14 lat temu
Walczę z nim już 8 lat,po pięciu latach walki okazało się, że są nacieki i jedyne wyjście to usunięcie pęcherza i wszystkiego co jest w pobliżu. Decyzja musiała być podjęta błyskawicznie. Oczywiście zdecydowałam się na tak skomplikowaną operację. Od trzech lat mam pęcherz zrobiony z jelita, początki były trudne, ale już jest ok. Myślę, że przerzutów nie będzie, wierzę w to bardzo mocno. Pozdrawiam wszystkich chorych i zdrowych, życzę wytrwałości i wiary w siebie:))
11541 odpowiedzi:
  • 4 lata temu

    Dziękuję Marysiu za dobre słowa.

    Też mam taką nadzieję że dobrze to zniosę.

    Oczywiście mam lepsze chwilę i gorsze ale mimo to staram się oswoić z nową sytuacją.

    Czuję się znacznie znacznie lepiej , minęło już 21 dni od operacji. Staram się doceniać bardziej życie bo do tej pory uważałam że wszystko mi się należy i że zawsze będę zdrowa. Jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam wszystkich serdecznie

  • 4 lata temu

    Iza

  • 4 lata temu

    Witam wszystkich bardzo serdecznie

    Dzisiaj 18 doba po operacji cystektomii. Czuję się lepiej ale jeszcze wiele przede mną.

    Niestety nie udało się wyłonić pęcherza z jelita, czyli urostomia. I wiem to na pewno że czeka mnie chemia., chociaż wciąż czekam na wyniki histopatologii. Usunięto tylko jeden węzeł chłonny, pozostawiono drugi ponieważ był zespolony z żyłą,jego usunięcie zagrażało życiu, ale nie podobał się lekarzom i stąd ta chemia. Mam już wyznaczony termin 8 września.

    Oczywiście boję się ale wiem że to konieczne.

    W tym momencie pokonanie problemu zycia z woreczkami odsuwam w czasie, najważniejsze jest teraz żyć dalej a organizacją codzienności z woreczkami zajmę się później.

    Mam sprzęt z firmy coloplast nie mam jeszcze zdania na ich temat , wymienia mi moja córka.

    Ja jeszcze nie czuję się na siłach aby zająć sie tym samodzielnie.

    Operacja była ciężka i te majaki po morfinie okropne ale oczywiście wszystko do przeżycia

    Teraz próbuję zmierzyć się z chemią.... 

    Dziękuję za słowa wsparcia i pozdrawiam wszystkich serdecznie tych którzy to przeszli , tych którzy są w trakcie i tych których to czeka

  • 4 lata temu

    Witaj Jacku, jak dobrze że się odezwałeś. Bardzo mnie cieszą Twoje wieści. Pisałam że prof. Chłosta to wspaniały człowiek który zajmuje się najgorszymi nawet przypadkami i takim też się okazał. Oby więcej takich ludzi na naszej drodze było. 

    Pozdrawiam

  • 4 lata temu

    Witaj Jacku, jak dobrze że się odezwałeś. Bardzo mnie cieszą Twoje wieści. Pisałam że prof. Chłosta to wspaniały człowiek który zajmuje się najgorszymi nawet przypadkami i takim też się okazał. Oby więcej takich ludzi na naszej drodze było. 

    Pozdrawiam

  • 4 lata temu
    Iza - jak tam?
  • 4 lata temu
    Chemii nie miałam, decyzja o usunięciu pęcherza zapadła szybko i "szybko" po miesiącu wyznaczono mi termin. Nie było czasu na chemię, być może otrzymam ją po operacji to będzie zależało od wyników histopatologii, tak mi powiedziano. Na razie nie myślę tak daleko , bliżej jest sama operacja , do szpitala idę jutro. Dzisiaj mam popołudnie z przyjemnościami i z rodziną.Życzcie mi powodzenia, odezwę się , wszystkich serdecznie pozdrawiam
  • witaj Iza

    Jestem w twoim wieku, operacje miałam 8 lat temu, mam woreczek i pozostawione narządy kobiece, więc zupełnie inaczej niż u ciebie. Po roku od operacji wróciłam do pracy i nadal jestem aktywna zawodowo. Nie martw się nie jesteś tu sama . Pozdrawiam 

    Pozdrowienia dla wszystkich :) . 

  • Witam. Jestem po TK i wizycie u onkologa.Wyniki znakomite,wszystko jest czyste można rzec oby tak dalej ale ten entuzjazm trochę jednak przytłacza mi ta zmiana.TK wykazała zmniejszenie tej zmiany w znacznym stopniu czyli zostało sporo usunięte i przy wizycie u Pani onkolog powstało pytanie co dalej?Bo mimo tego tam sporo zostało no i te bóle dalej mi dokuczają.Pani onkolog podjeła decyzję,że zostanie zwołane konsylium gdzie zostanie przedstawiona ta sytuacja i może tam przy większym gronie zapadną jakieś konkretne i oby trafne decyzje,no cóż trzeba czekać ma być 11 sierpnia. Iza,każda metoda ma wady i zalety,kiedy ja stanąłem w takiej sytuacji mój urolog bardzo szczegółowo mi przedstawił wszystkie możliwości,co jest za i co przeciw ale wyraźnie wskazał na wstawkę jelitową z wyłonieniem przetoki na zewnątrz i taką też wybrałem,mam jeden worek,a czytając to forum utwierdziłem się w przekonaniu o takim wyborze.Za niedługo minie 4 lata jak jestem po radykalnej i ze stomią nie mam żadnych problemów czasami nawet zapominam,że jestem jej posiadaczem😁Ten zabieg należy do najtrudniejszych w urologii i również należy do niego podejść z respektem ale to co po nim jest również istotne,a nawet decydujące.Ta operacja jednak daje nam duże szanse na dalsze życie i raczej nie ma wyboru.Brak przerzutów napawa optymizmem,chemioterapii nie miałaś przed zabiegiem,jest przewidziana po zabiegu? Trzymam kciuki za operacje i po tym co będzie po niej. Pozdrawiam Jacek
  • 4 lata temu

    Dziękuję bardzo za słowa wsparcia.Operacja za tydzień dokładnie 10 sierpnia. Pęcherz ma być z jelita operacja laparoskopowo oczywiście ma być też cięcie w celu wyjęcia wszystkiego tzn również narządów kobiecych.  Operacja będzie w Łodzi.Samego zabiegu nie obawiam się raczej tego co po nim nastąpi. Mam wsparcie rodziny a to jest b.wazne. U mnie poszło raczej szybko od pierwszych objawów w grudniu po dwa kolejne zabiegi usunięcia guzów z pęcherza ten ostatni okazał się naciekający. Cieszę się bardzo że nie mam przerzutów ,tak wykazał TK. Wiem bez u kobiet są większe komplikacje przy pęcherzu z jelita ale mimo to podejmę to ryzyko.Zawsze mogę przejść na woreczki jak będzie całkiem źle.

    Dziękuję i pozdrawiam serdecznie



Zaloguj się lub Zarejestruj, żeby odpowiedzieć lub dodać nowy temat