Lipka,

od 2019-12-06

ilość postów: 225

Ostatnie odpowiedzi na forum

Nie szukam diagnozy a podpowiedzi - jestem załamana

4 lata temu

Agunia, zajrzyj na wątek założony przez Goykę. Tam jesteśmy aktywne. Oczywiście, że może być to rak jajnika, ale nie musi. Ja miałam podobne objawu do Twoich i niestety był to rak. Poczytaj sobie nasze historie. Podwyższone ca125 może być też np. przy endometriozie. 

Rak jajnika

4 lata temu

Karo, trudno mi powiedzieć, bo nie mam takich doświadczeń. Ta kobieta mówiła, że dostała pet tak po prostu, bez proszenia. Chyba trafiła na odpowiedniego lekarza. Niestety tk nie zawsze pokazuje wszystkie zmiany.

Rak jajnika

4 lata temu

Karo, jak byłam na ostatniej kontroli spotkałam kobietę, ktorej od leczenia  czyli od prawie dwóch lat, marker nie spadł poniżej normy. Miała robiony pet i wszystko jest ok. 

Przed cystektomią

4 lata temu

Jarku, worek nie pogarsza aż tak znacząco jakości życia. Naprawdę można z nim normalnie żyć. Ja, wiedząc, że stomia mi pomoże, nawet przez chwilę nie miałam wątpliwości, chociaż też nie do końca miałam wybór. Wiesz, że Jan Kobuszewski żył ze stomią 30 lat? Grał w teatrze, występował w telewizji. Stomia niczego nie skreśla. 

Przed cystektomią

4 lata temu

majka, to prawda, to tylko nasza głowa, ja mam kolostomię. Z natury nie jestem tak aktywna jak Ty, ale też nie czuję się jakoś ograniczona. W sumie nawet nie przejmuję się, czy pod ubraniem odbija się płytka, jest to po prostu część mnie. Jedyny problem kiedy jestem nieco skrępowana to kiedy niekontrolowanie uchodzą gazy, czyli zwykły bąk😁, ale urostomicy nie mają tego problemu. Przez jakiś czas nosiłam jeszcze worek na mocz na nodze bo miałam nefrostomię. Chodziłam w spódnicach, miałam to gdzieś. Swoją drogą, czy to nie super, że można uratować życie, dowiesić sobie woreczek i żyć dalej😁

Witam wszystkie nerki

4 lata temu

Po operacji jest normalne zwolnienie lekarskie płatne 80%.

Rak jajnika

4 lata temu

Nesia, ja jestem świadoma zagrożenia nawrotu, ale tego nie akceptuję. Postanowiłam żyć jeszcze wiele lat i tego postanowienia się trzymam. Niestety nasza choroba jest nieobliczalna. Mimo że lekarze mówią: jest pani zdrowa, ja jestem nieufna. Ogólnie czuję się świetnie, ale gdzieś w jednym zakamarku głowy, siedzi ta niepewność.

Czarownica, gratuluję, teraz możesz ze spokojem szykować się do świąt.

Rak jajnika

4 lata temu

Lilith, historia Twojej mamy mnie zawsze pokrzepiała. Niestety nie mam pojęcia jak dotrzeć do prof. Wicherka, a sama się nad tym zastanawiałam. Może szpital udzieliłby jakiś informacji. 

Chleo, zakładam, że jestem wyleczona, jak dotąd marker na stałym poziomie, obrazówki ok. Cieszę się chwilą choć czasem przychodzi niepewność, ale to normalne. Zdiagnizowano mnie w kwietniu 2018, leczenie zakończyłam w październiku 2018.

Rak jajnika

4 lata temu

Wiesz, ja byłam w bardzo złym stanie, miałam ogromne wodobrzusze, ledwo chodziłam, nie jadłam, a oni też patrzą na ogólny stan pacjentki. Do tego ten covid, pewnie też mają mniejszą obsadę. Wìec pewnie te trzy tygodnie to faktycznie szybko.

Rak jajnika

4 lata temu

Ja na komisji byłam w środę a w niedzielę szłam do szpitala. Po operacji radykalnej z wyłonieniem stomii wróciłam do domu po tygodniu.