od 2019-12-06
ilość postów: 225
mar.s, gratuluję. Mój marker utrzymywał się na stałym poziomie 13-14. Po usunięciu nerki, która była w przewlekłym stanie zapalnym, spadł poniżej 11. Być może jakieś procesy zachodzące w chorych nerkach powodują wzrost markera? Dziewczyny, ja msm spadek formy... psychicznej. Im dłużej od ostatniej chemii, tym bardziej się boję. Zamiast cieszyć się chwilą, chodzę przybita. Może z wiosną będzie lepiej
Awa. Nie wolno jeśc grapfruit'a. Mi pani doktor zaleciła jeść jak najmniej surowizny i smażonego. Nie piłam kawy, bo nie miałam ochoty, ale ogólnie pilnowałam żeby wypijać 2 litry płynów na dobę. Najlepiej unikać ostrych przypraw, octu itp.
Mio, kości mnie bolały od pierwszej chemii, zastrzyki na wzrost białych krwinek dostaławałam od 4 chemii, i musze przyznać, że to była najgorsza chemia ze wszystkich. Ale byłam wtedy po radykalnej operacji więc może organizm był osłabiony. Później już było lepiej.
awa, u mnie było tak jak pisały dziewczyny, dolegliwości w 3-5 dniu, mi jednak najbardziej doskwierał ból kości. Nigdy nie miałam wstrętu do jedzenia chociaż przez kilka dni nie czułam smaku. Najbardziej dała mi popalić neuropatia - nie czułam stóp, potykałam się o własne nogi. Czasem się śmiałam, że pokonam raka, ale umrę z powodu rozbicia głowy🙂
dea1989, ja miałam badany tylko ca125 ale on był prawie 800. 170 miałam kilka lat temu przy zwykłej torbieli. Wtedy lekarz kazał mi od razu udać się na komisję do centrum onkologicznego. Tylko, że u mnie usg też źle wyglądało. Wtedy po wycięciu histopad nie wykazał nieprawidłowości.
Decyzja o umieszczeniu bliskiej osoby w hospicjum jest trudna, ale kiedy leżałam po operacji w szpitalu umierała koło mnie kobieta. Dla mnie było to tak traumatyczne doświadczenie, że poinformowałam rodziców, że jak będę kiedyś w takim stanie, to chcę być w hospicjum, na silnych lekach żeby "spokojnie" dotrwać końca... A i oni wbrew pozorom będą spokojniejsi.
Karolina, ja miałam dużego guza i do tego wodobrzusze. Bolało mnie wszystko. Nie wiedziałam jak leżeć, siedzieć, chodzić... Nie pamiętam, czy odbyt przy tym bolał, ale parcie było silne. Ciężko mi się oddychało mimo, że płuca były na szczęście czyste a serce waliło jak po wielkim wysiłku. Lekarze czasem twierdzą, że coś powinno, albo nie powinno boleć. A my przecież jesteśmy żywymi organizmami i różnie to odczuwamy...
awa, moim zdaniem z niczym nie wolno przesadzać, a nadmiar witaminy c może uszkodzić nerki, które zwłaszcza przy pochonych platyny (są bardzo toksyczne dla nerek) muszą pracować prawidłowo. Tak samo nie można przesadzić z zieloną herbatą, bo może uszkodzić wątrobę itd. Myślę, że rozsądna zdrowa dieta wystarczy.
Dzięki za informację. W sumie nie interesowałam się urostomią zbyt dogłębnie. Ale musi to być nie lada wyzwanie dla pacjenta. Jestem pełna podziwu dla wszystkich, którzy stawiają temu czoło.
Iwa. Z czystej ciekawości, jako stomiczka, chciałam zapytać dlaczego Twój tata ma dwa worki? Ja swego czasu też miałam dwa. Jeden na jelicie, a druki nefrostomijny na nodze :)