Witam Was kochane <3 <3oj Iwa253 masz racje w 100% ,złych ludzi do kąta ,odawżnie mówić NIE!! .i żyć może lepiej....
Perelko z wyrzuceniem złych myśli nie jest prosto. Ja doszłam do takiego momentu, że oswoiłam się trochę z ew. śmiercią. Może to obruszy kogoś, ale trudno, ja jestem szczera. POmyślałam sobie, że jeśli ten na górze będzie mnie chciał dosiebie, to tak naprawdę po prostu mnie wezmie, nie mam na zbyt dużego wpływu. A jeśli jeszczę żyję, to staram się cieszyć kazdym dniem. Myślę częsciej o sobie (nie tylko o dzieciach i mężu, bo jak ja bym odeszła to oni sobie poradzą, nie oszukujmy się- będzie nowa żona i macocha), a ja chce przeżyć te moje ostatnie może 5, może 10, może 15 lub więcej lat albo mniej w szczęsciu, spokoju, miłości z osobami, które wnoszą w moje życie dobrą energię.Ludzi , którzy nie wnosili nic dobrego odsunęłam od siebie. I bardzo dobrze mi z tym. Stałam się asertywna, umiem odmówić jeśli czuję, że to dobre dla mnie, głośno mówię, co lubię, co chcę, wcześniej tego nie było. Polecam, sądzę,że teraz żyję bardziej świadomie.
Waldek nie dziwię się, że masz doła, każdy by się podłamał. Mi minęło 6 lat, ale lekarze czasem przypominają mi, że to raczysko lubi wracać nawet po kilku-kilkunastu latach. Staram się normalnie żyć, ale gdzieś tam z tyłu głowy jest strach czy i kiedy mógłby powrócić i co wtedy? Nie masz innego wyjścia, musisz się uspokoić i poczekać do jutra. Podobno prof. Szczylik to najlepszy spec od raka nerki (sama nie byłam i w głębi serca marzę, abym nie musiała się do niego wybierać). Pamiętaj nadzieja zawsze musi być z tobą. Ja trzymam kciuki. Jak będziecie po wizycie, napisz co i jak. Pozdrowienia dla Mamy.
Mam doła. Dzisiejszy TK jamy brzusznej, miednicy,płuc wykazał kolejne przerzuty raczyska. Tym razem zaatakował kości. Jednego nie mogę zrozumieć. Głowa kośći ramienna 8mm, biodrowe lewe i prawe ok.23 mm, L1 i L5 mniejsze sklerotyczne zmiany w kości krzyżowej. Tragedia, mama załamana my też jutro się wszystko rozegra co dalej, mama mówi o śmierci. Mamy jutro wizyty w Krakowie i w Warszawie u prof.Szczylika chyba zwariuję.
Dziękuję wszystkim...zrobię usg dostałam namiary na dobrego radiologa. ..Jak sobie radzicie kiedy macie gorsze dni?jak wyrzucić z głowy zle myśli i myśleć pozytywnie?...
Przerzuty usuniete w tym roku
Tak w styczniu 2013lewa nerka bez nadnercza.luty prawe nadnercze z 5 cm guzem.lipiec lewe nadnercze wieloguzkowe do 2cm najwiekszy guz. Zaznaczyc musze ze to.lewe bylo guzkowe ok.1 roku di opisywano jako gruczolowy przerost nadnercza. Jutro tk jamy brzusznej, pluc,miednicy. Znowu strach i różne mysli co dalej.
Waldek Twoja mama miała usuniętą nerkę bez nadnercza? Czyli nefrektomia nieradykalna?
Perelka zrób usg, TK z kontrastem nie jest bez znaczenia dla naszej jedynej nerki. Ja miałam ciętą nerkę w styczniu, koniec kwietnia usg a początek sierpnia TK z kontrastem.
Tyle , że mój gad to "brodawczak typ I", może inne procedury kontrolne obowiązują w jasnokomórkowcach?
Witaj. Ostatnio często śledzę losy i przypadki ludzi chorych na raka nerki. Moja mama od 4 lat zmaga się z RCC. W tej chwili jest po usunięciu nadnerczy. Jej guz nerki miał 6 cm, II stopień złośliwości T1b NxMx. Po usunięciu nerki miało być kolorowo i miała być zdrowa. na 6mcy po zabiegu miał pierwszy tomograf. Było ok. Potem dostała co 3 m-ce usg jamy brzusznej. I tak robiliśmy. W grudniu 2015r. miał kontrolne tk jamy brzusznej i szok guz na prawym nadnerczu 5 cm. Kiedy zdążył urosnąć we wrześniu usg i nic, a trzy m-ce tak duży guz. Lekarz urolog musiał "nie widzieć" guza bo jak to tłumaczyć. Usunęliśmy nadnercze. W czerwcu tk znowu szok lewe nadnercze zaatakowane. Usunięte leczenie sterydami, dobrze toleruje, wyniki ok. Do czego zmierzam. W RCC ważne jest ciągły monitoring i częsty. Lekarze mówią a ja już wiem że trzeba samemu się częściej badać. Zrób USG, RTG płuc aby wychwycić jak najmniejsze zmiany. Moim zdaniem to trochę długo na 1 TK kontrolne