Hej. Witam was nereczki. Melduję się . Czytam was codziennie, lecz jakoś nie pisałam-dlaczego? Nie mam usprawiedliwienia. Ze zdrowiem u mnie w miarę ok. Walczyłam dość długo (1,5 miesiąca)z bakterią w układzie moczowym -Escherichią Coli. Masakra. 30 listopada mam tomografię komputerową, więc znowu będzie strach i nerwy, no ale cóż, trzeba przez to przejść. Moja mama z rakiem zołądka - skończyła właśnie chemię. Też bedzię miała tk . Tytlko ona będzie miała wyniki po kilku dniach, a ja do 2 miesiecy. Ehhh .Życie. Z tego co czytam, to u was też różnie. Trzymam kciuki za was wszystkich.
Gosiu mówisz i masz jestem, jeszcze tydzień i wracam do kraju. Codziennie wieczorem rozamawiam telefonicznie z żoną i powiem że depresja w stopniu lekkim powoli odchodzi. Żona (Marysia) czuje się wspaniale jest bardzo dobrze była na komisji lekarskiej przedłużono zadiłek chorobowy na rok. Pod koniec grudnia TK będzie dobrze bo trzeba żyć.
Czytam wieczorami forum jestem z Wami. Bądźcie. Zdrowe a nawet bardzo zdrowe.