dalsze leczenie

Witam Potrzebuje czyjejś porady moja mama jest po operacji usunięcia macicy. Diagnoza rak endometrium G3. Udało się usunąć wszystko ze zdrowym marginesem. Późniejsze badania były dobre. Mama została zakwalifikowana na radioterapie przez 5 tygodni. Później ma mieć trzy naświetlania dopochwowe. Ona jednak nie chce się im poddać. Boi się o konsekwencję uszkodzenia zdrowych narządów, ponieważ już przy naświetlaniu czuje się źle, ma poważne skutki uboczne. Chciał by jak najszybciej wrócić do sprawności bo to pomogło by jej odzyskać równowagę psychiczną. Proszę niech mi ktoś poradzi, może ktoś miał podobną sytuację
3 odpowiedzi:
  • katarzyna.podgrabinska@onet.pl ja tak samo jak Twoja mama jestem po operacji ze względu na nowotwór, też wszystko wyrzucone. Później miałam radioterapię, również przez 5 tygodni a na koniec 2 brachyterapie czyli naświetlania od wewnątrz. Podczas całego procesu nie odczuwałam żadnych skutków ubocznych, nie czułam zmęczenia, jadłam co chciałam, zero ran w miejscu naświetlań itd. Możesz napisać co po radio dolega Twojej mamie ? Każdy przypadek jest inny, ale jeśli pojawia się coś niepokojącego należy to od razu zgłosić lekarzowi prowadzącemu czyli radiologowi. Nie ma się czego bać, u mnie już minął rok od terapii, wróciłam do całkowitej sprawności, żyję tak jak przed chorobą :) Z mamą też tak będzie ale trzeba się poddać wszystkiemu co zalecają lekarze, oni wiedzą co jest dla nas najlepsze. Pozdrawiam :)
  • Witam dziękuje za odpowiedź i słowa wsparcia. Mam tylko jeszcze pytanie proszę mi powiedzieć coś o brachyterapii. Jak to przebiega czy boli i jak się Pani czuła. Ja wiem że u każdego to inaczej przebiega chodzi mi o samopoczucie i skutki uboczne, ale chciała bym choć trochę wiedzieć od osoby która sama to przeszła
  • katarzyna.podgrabinska@onet.pl też się bałam brachyterapii, okazało się, że niepotrzebnie :) Już opisuję jak to wyglądało w moim przypadku. Miałam wyznaczoną datę oraz godzinę aby stawić się w pracowni. Najpierw pani pielęgniarka kazała się rozebrać tzn tylko dolną cześć odzieży, dała taką śmieszną spódniczkę, później zostałam poproszona na salę gdzie odbywa się naświetlanie, lekarz mnie zbadał, dobrano aplikator, wygląda jak wibrator, zrobiono tomograf czy znajduje się on w odpowiednim miejscu, następnie go wyjęto, musiałam zaczekać aż fizycy wyliczą dawkę promieniowania. Później znowu włożyli aplikator, trzeba mieć nogi złączone, podłączyli go do jakichś elektrod i tak leżałam 10 min. Nic nie bolało, nie odczuwałam też żadnego dyskomfortu. Skutków ubocznych po tym również nie miałam. Za tydzień zrobili powtórkę. Naprawdę to nic strasznego, chociaż jak wspomniałam na początku też się obawiałam. Jeśli masz jeszcze jakieś pytania to pisz, chętnie odpowiem. Pozdrawiam :)


Zaloguj się lub Zarejestruj, żeby odpowiedzieć lub dodać nowy temat