trzustka

4 lata temu
Moja mama ma raka trzustki (66 l) Czy to wyrok??? Czy istnieje guz niezłosliwy? Czy ktos z Was pokonał takiego raka? Przed chwilką wycieto jej 8kg nowotwora jajnika i przy okazji dowiedziała się o raku trzustki którego nie mozna usunąc bo będzie krwotok i mamam by zmarła. Prosze o pomoc czy ktos zna klinike która zajmuje sie leczeniem raka trzustki?
8 odpowiedzi:
  • 4 lata temu
    Witam, poczytaj sobie o tej metodzie http://klinika-mazan.pl/nanoknife.php
  • Kochana spokojnie! Napewno nie myśl w taki sposób ,że to wyrok dla Twojej mamy. Ja znam bardzo dobrego specjalistę od trzustki. Nazywa sie DR Skalski i przyjmuje w Warszawie . Wiem ,że warto iść na pierwszą konsultację prywatnie a później już dzięki temu duzo szybciej jesteście w stanie dostać sie do szpitala. Jest to lekarz specjalista od trzustki, wątroby - ogólnie układu pokarmowego. Wizyta trwa tyle ile potrzeba, lekarz dokładnie przegląda całą dokumentację pacjenta. wiem ,że prywatnie przyjmuje tutaj http://www.onkolmed.pl/dr-n-med-michal-skalski Dobry specjalista to podstawa do dobrego leczenia! życzę Tobie i Twojej mamie wszystkiego co najlepsze . Mam wielką nadzieję ,że jej pomoże.
  • Małgosia45 skąd wiesz o tym lekarzu?
  • agi861 czy Ty słyszałas cos o tej metodzie?
  • 4 lata temu
    Justyna31 - wiesz ,jeżeli pytasz czy kogoś znam kto z niej korzystał to nie , tyle co opowiadał o niej lekarz ,który leczy tatę ,że to nowość w leczeniu nieoperacyjnych nowotworów ,czy czytam w internecie http://www.certus.med.pl/pl/baza-wiedzy/nanoknife-leczenie-nieoperacyjnych-nowotworow na dole jest telefon ,możesz przedzwonić i dowiedzieć się więcej ,pozdrawiam
  • Rak rzustki to wyrok, mój kochany tato walczył 10 miesięcy, tego cholerstwa się nie wyleczy, bardzo mi przykro :(
  • MiałaMTate bardzo mi przykro z powodu Twojego taty :( Jednak trzeba pamiętać, że każdy przypadek rozpatrywany jest indywidualnie. Nawet wiek, choroby współistniejące, stopień zaawansowania i wiele innych czynników ma wpływ na rodzaj terapii. Rozumiem, że jest Ci teraz trudno po stracie bliskiej osoby ale nie można odbierać nadziei osobom walczącym. Życzę Ci dużo sił w tych ciężkich chwilach <3
  • 3 lata temu
    Mój tato zmarł dwa dni temu na raka trzuski... dowiedzieliśmy się o chorobie 1.5 miesiąca temu i na początku zapowiadało się, że ma szansę... cała rodzina stanęła na głowie, żeby mu pomóc. Leczylismy go naturalnymi srodkami, a poza tym leżał na ponoć jednym z lepszych oddziałów w Polsce. Tak miało być. .. każdy przypadek jest inny, ale musisz mieć świadomość, że ta choroba wygra prędzej czy później. .. trzymam kciuki, aby u Ciebie było to później, jednak przy możliwie najmniejszym cierpieniu. Pozdrawiam


Zaloguj się lub Zarejestruj, żeby odpowiedzieć lub dodać nowy temat