Do startu gotowi... HSIL- CIN 3 / CIS

7 lat temu
dzien dobry !!! z okazji dnia kobiet odebrałam wynik czerwony cytologii ''stwierdza się nieprawidłowe komórki nabłonkowe. komórki nabłonka HSIL - Zmiany śródnabłonkowe stopnia wysokiego cin 3/ cis''... i tyle...kolposkopia będzie za kilka dni, podczas tego badania pobiorą też wycinki do histopatu... 11 miesięcy temu cytologia była idealna- zero infekcji...będę miała zabieg chyba, a co pozniej - nie wiem...mam dwuletnie dziecko, 29 lat...czy histopatologia może dać taki wynik, że nie będzie nawet zabiegu ? czy jeśli cytologia ujawniła HSIL to już ''pozamiatane''? pomóżcie kobietki...
10616 odpowiedzi:
  • 2 miesiące temu

    Barbra te atypowe komórki to właśnie SIL LG czyli dysplastyczne komórki, masz tak przynajmniej napisane na skierowaniu na kolposkopię. Cin 1 nie jest jeszcze wskazaniem do interwencji chirurgicznej, może być spowodowany stanem zapalnym, może też się sam cofnąć. Dopiero cin 2 i cin 3 to zmiany high grade - HG czyli dysplazja dużego stopnia i one już powinny być leczone chirurgicznie, ale nawet gdyby, to konizacja szyjki jest stosunkowo lekkim zabiegiem, wychodzi się po trzech dobach czy jakoś tak. Nie ma co gdybać. W moim przypadku od początku "przygody" z cinami wyniki się potwierdzały i żadne cuda nie wychodziły, pierwsza zła cytologia cin 3, wycinki cin 3, badanie po konizacji wyciętej szyjki - cin 3, po 2 latach wycinki cin 3 i zbadany materiał po operacji cin 3. No ale zmiany CIN 3 nie cofają się niestety i tu jest już wskazanie do chirurgicznego leczenia ale nadal jest to profilaktyka raka a nie rak. Koniecznie daj znać co tam u Ciebie wyszło. Trzymam kciuki za dobry wynik.

  • 2 miesiące temu

    Dziewczyny po histerektomii, pytanie do Was, czy  skóra na Waszych brzuchach po operacji też  była taka tkliwa i jak "drewno"?Jestem miesiąc po operacji, czuję się jakbym operacji nie miała, doszłam do siebie całkowicie, tylko ten brzuch.. Nie dość , że jest większy niż był przed zabiegiem, chociaż i tak już dużo zmalał w stosunku do tego jak wyszłam ze szpitala, z trudnością, ale dopinam się we większość moich spodni z przed operacji, to jak go dotykam,  szczególnie powyżej cięcia, to jest taki tkliwy i jakbym go dotykała przez folię.  We wtorek kontrola u mojego gin więc podpytam, ale ciekawa jestem jak to wyglądało u Was?

    Wpis edytowany dnia 11-01-2019 20:02 przez kinga80
  • 2 miesiące temu

    Witaj Kinga, w moim przypadku, brzuch również miałam większy przez kilka tygodni po operacji. Mimo, że operację zniosłam naprawdę dobrze, Kilka godzin po operacji wzięłam sama prysznic, siadałam w pozycji "po turecku", nie dostałam nawet żadnej morfiny, jedynie w pierwszych dobach po operacji 3 razy dziennie paracetamol. Aczkolwiek muszę zaznaczyć, że we mnie wtłoczyli ogromne ilości powietrza, tak, żeby zrobić więcej miejsca robotowi, stąd prawdopodobnie nienaturalane uczucie wzdęcia. Teraz jestem 15 miesięcy po operacji i absolutnie żadnych skutków ubocznych, brzuch również wygląda idealnie, nawet blizny już zniknęły. Zwyczajnie daj swojemu ciału czas na regenerację. Pozdrawiam serdecznie i życzę dużo zdrowia. 

  • 2 miesiące temu

    I korzystając z okazji, że dzisiaj się zalogowałam, chciałam życzyć Wam wszystkim samych pomyślności w 2019 roku. Przede Wszystkim zdrowia, zdrowia,i jeszcze raz zdrowia!!!!

  • 2 miesiące temu

    Veronica85, dzięki za życzenia noworoczne, również życzę wszystkim kobietkom zmagającym się z problemami ginekologicznymi wszelkiego powodzenia w 2019 i przede wszystkim dużo zdrówka i samych dobrych wiadomości.

    Veronica, czy Twoja operacja była przez cięcie czy laparoskopowo? Pozdrawiam :-)

  • 2 miesiące temu

    Kinga, operował mnie robot. Miałam pięć małych nacięć na brzuchu, przez które pająk (tak lekarze nazywają robota) wprowadzał swoje "macki". Uprzedzili mnie, że robot przed rozpoczęciem procesu histerektomii musi zeskanować moje wnętrzności, a na to trzeba dużo miejsca w jamie brzusznej. Dopiero po wstępnej egzaminacji wewnętrznej, pobraniu i zbadaniu moich węzłów chłonnych, kiedy byli pewni, że wszystko jest zdrowe, przystąpili do wycięcia szyjki i macicy. Wiem, że zajęło im to kilka dobrych godzin, bo na każdym etapie dzwonili do mojego męża, mąż mi wspominał, że dali mu sygnał, że nie znaleźli nigdzie nowotworu, więc mają zielone światło dla histerektomii. Ponieważ mój nowotwór był mały i niskiego ryzyka, przeprowadzono histerektomię oszczędzającą (mniejszą). Jak widzisz, dużo się działo w moim brzuchu, więc solidnie mnie nadmuchali powietrzem i to sprawiło mi największy dyskomfort. Bo jeżeli chodzi o samą operację, to muszę przyznać, że ból miesiączkowy jest silniejszy, od bólu jaki mi towarzyszył po operacji, o ile można to w ogóle nazwać bólem. 

  • 2 miesiące temu

    Veronica, to miałaś dużo szczęścia, że miałaś możliwość tak nowoczesnej operacji. Ja miałam tradycyjne chirurgiczne cięcie ok 20 cm. Ogólnie na przeciwbólowych byłam 4-5 dni i też dość szybko doszłam do siebie, i o operacji już prawie zapomniałam, pojutrze minie 6 tygodni od operacji.Tylko ta skóra na brzuchu powyżej cięcia, jak już pisałam, sprawia wrażenie nie mojej, no ale trudno, mam nadzieję, że to minie.

  • 2 miesiące temu

    Kinga80  myślę,że czekasz na informację od Agnieszki76,lada dzień się odezwie bo Ona przeszła radykalną poprzez cięcie więc będzie wiedziała o co pytasz. Ja radykalną histerektomię miałam ponad 3 lata temu laparoskopowo (i od dołu)  dość szybko doszłam do siebie bo właśnie o to chodziło. Wiem, że nawet dzisiaj tego rodzaju przeprowadzenie tak rozległej operacji nie jest normą a nawet rzadkością i pewnie sporo zależy od samego ośrodka i lekarza prowadzącego. Chciałabym teraz napisać,że najważniejszy jest wynik potem odebrany ale równolegle zdaję sobie przecież świetnie sprawę, że niedogodności pooperacyjne mogą uprzykrzyć codzienność dlatego napisz też do tutejszego BIO, tam lekarze może przynajmniej coś Tobie zasugerują, przynajmniej do czasu osobistej wizyty lekarskiej, trzymaj się Kinga !

    Wpis edytowany dnia 12-01-2019 15:30 przez kaa
  • 2 miesiące temu

    Kinga, oczywiście, że to minie...za Tobą dopiero miesiąc...Podobno ciało kobiety potrzebuje sześciu miesięcy, żeby dojść do siebie po tak inwazyjnym zabiegu jakim jest histerektomia. 

  • 2 miesiące temu

    kinga80 jak Kaa wspomniała moja operacja odbyła się metodą tradycyjną. Podobnie jak u Ciebie dość długo utrzymywała się opuchlizna i stąd większy brzuch. Lada moment powinien wrócić do normy. Jeśli chodzi o brak czucia to u mnie do dzisiaj z boku jest taki malutki obszar jakby skóra nie była unerwiona. Nie wiem dlaczego tak się dzieje. Musisz być cierpliwa, operacja dość rozległa więc czas odgrywa dużą rolę. Oczywiście jeżeli coś Cię bardzo niepokoi warto skorzystać z konsultacji lekarskiej.

    Pozdrowionka :)



Zaloguj się lub Zarejestruj, żeby odpowiedzieć lub dodać nowy temat