Rak tarczycy

14 lat temu
Mam 36 lat. Problemy z moją tarczycą zaczęły się w wieku ok. 12 lat kiedy to, miał miejsce wybuch w Czarnobylu. Natomiast rok temu zdiagnozowano u mnie raka tarczycy. Wyszło całkiem przypadkowo. Po urodzeniu drugiego dziecka postanowiłam zrobić porządek z moją tarczycą tylko dlatego, ze moja szyja była gruba. Wyniki TSH miałam w normie, FT3 i FT4 także. Był też guz, ten złośliwy guz. Na moje szczęście miał 6 mm. Jestem po wycięciu całej tarczycy i po jodzie radioaktywnym. Nie mam komórek rakowych. Na życie patrze inaczej, dostrzegam to - czego nie widziałam wcześniej.
13025 odpowiedzi:
  • 4 lata temu

    😡

  • 4 lata temu

    Po miesiącu już powinien spokojnie być ma chodzie. Ja zostałam z 2 latka sama w domu już 4 dni po operacji. Wiec patrząc na to, że (mostu nie czytaj!) mężczyźni mają trochę inaczej to miesiąc powinien mu wystarczyć :-) 

  • Hej. Bardzo mocno Wam kibicuje i trzymam kciuki. Przed nami jeszcze tomograf szyji i termin operacji męża to 28.04 mam nadzieję że czas szybko zleci a po operacji dalsze leczenie będzie rowie dobre... Całkiem nieźle zważywszy że termin porodu mam na 27.05  i mam nadzieję że do tego czasu mąż będzie na chodzie żeby pomóc mi przy dziecku :) 

  • 4 lata temu

    izolatki troszkę :-)

    Oby wyniki nie przyniosły już żadnych niespodzianek :-) 

  • 4 lata temu

    Taki pobyt mi się trafił na pierwszy raz, że go chyba nigdy nie zapomnę. 

    W piątek po przyjęciu tak jak mówiłam badania (krew, usg, rtg, scynto szyi). Cały weekend bezczynności. W sobotę awaria toalet na oddziale. Od poniedziałku na izolatce bez jodu bo z powodu awarii nie działał system oczyszczania. Pomogły nasze skargi do dyrekcji aż w końcu wezwali odpowiednich fachowców i godzinę temu łyknęłam tabletkę. 

    Oczywiście nie mieliśmy pretensji do opiekunów na oddziale, ale do władz szpitala, że mimo zgłoszeń od nas i pielęgniarek, że oddział stoi przez weekend nic się nic się nie działo. Dostaliśmy oficjalne przeprosiny i porządna ekipa się znalazła :-)

    Jeśli ktoś z Was ma przyjęcie w najbliższym czasie pytajcie czy terminy są aktualne, bo my przyblokowalismy

  • 4 lata temu

    I będziesz wolną (...)* zjadło mi :D

  • 4 lata temu

    Karlas dasz sobie radę, do środy jest naprawdę niedługo. Jutro rano się obudzisz i będziesz mogła powiedzieć, że jutro wracasz! Co do tyreoglobuliny i szczątków tarczycy to bardzo często się tak zdarza, rzadko kiedy chirurg wycina wszystko za pierwszym razem, i po to właśnie jest ten jod, żeby to zniszczyć. W środę wyjdziesz, w piątek na 20 minut scyntygrafii i wolną, wyleczoną kobietą! 

  • 4 lata temu
    Karlas, wierz mi nie jesteś z tym rozżaleniem sama. Czasem rzeczywiście przychodzą takie gorsze momenty, a izolacja tym bardziej służy osłabieniu psychiki. Człowiek czuje, że świat mu się wali na głowę. Przetrwasz jod ( dawka 60 nie jest jakaś masakryczna, czasem ludzie mają po kilka razy 150), przetrwasz kwarantannę i będziesz z rodziną. Niestety trzeba teraz przez to wszystko przejść, żeby potem było już tylko lepiej. Trzymam kciuki za Ciebie i wysyłam ciepłe myśli! :)
  • 4 lata temu

    Tyreoglobulina trochę za wysoka. Tsh już prawie 100. W scynto szyi coś się zaświeciło delikatnie. Lekarz twierdzi że to pozostałość po tarczycy ale chcą się upewnić ze to nie węzeł (chociaż w usg były węzły ładne).

    Dzisiaj jod. Dawka 60. W środę wyjście a w piątek mam przyjechać na scyntografie całościową juz. 

    Lekarz uważa, że to normalna procedura i chce dać te 60 dla pewności po prostu. Niestety czeka mnie do środy izolatka. Denerwuje mnie, że ten okruszek tarczycy tam został i że ta tyreoglobulina jest za wysoko (chociaż lekarz uważa, że świeżo po wycięciu i bez jodowania to normalne). 

    Jestem zła, rozdrażniona i czuję żal do całego świata, że w domu mam małe, gluche dziecko i jakby tego było mało to jeszcze ta choroba. Chyba mam kryzys. 

  • 4 lata temu

    Karlas, trzymam kciuki za Ciebie! :)  A podalabys mi proszę @ na który pisałaś do nich? 



Zaloguj się lub Zarejestruj, żeby odpowiedzieć lub dodać nowy temat