Rak jajnika

9 lat temu
Zachorowałam w lipcu tamtego roku.Był to szok,do konca nie wierzyłam,ze mnie to spotkało.Zaczęło sie nagle.Całe zycie zdrowa jak ryba.Póżno,jak zwykle przy I ttym raku pózno.I tutaj zaczyna się moje forum.....Dlaczego tyle krzyczy się o raku piersi,o raku szyjki macicy,a o raku jajnika nic.Mamy profilaktyczne badania cytologiczne,mamografię,a o badaniu CA 125 nikt nam nawet nic nie mówi.Przecież o raku jajnika mówi się(dzisiaj to wiem)"cichy zabójca".Dlaczego ma tak znikomą wyleczalnośc.......Jego wykrywalnośc jest w 3,4 stadium,wiadomo co to znaczy.....Nikt nam kobietom nie mówia by profilaktycznie badac sobie krew,bo to jest jedyna szansa aby uchwycic go szybciej.I wbrew pozorom choroba ta nie dotyczy kobiet tylko po40-tce.Umierały przy mnie dziewczyny,które miału niespełna 20-cia lat.Czy na prawdę w naszym kochanym kraju nie możemy zrobic nic,aby uświadomic przynajmniej kobietom co może im grozic?Ja przeszłam cięzką operacje,dzisiaj jestem zdrowa i wierzę,że tak zostanie.Wiem,że to moja siła mnie pcha do przodu.Tej siły życzę każdemu
26034 odpowiedzi:
  • Alhambra, z tego co piszesz to dużo przeszłaś. Czy nadal jesteś platynowrażliwa? Lekarze mówią, że z z czasem pacjentki się uodparniają na platyny.
  • Mio2019

    Z platynami jak zauważyłaś na pewno,  jest różnie.

    A prawdą jest, że jest to najskuteczniejszy lek na raka jajnika.

    Ale jak się okazuje na niektóre pacjentki nie działa, na niektóre średnio, ale na szczęście na większość tak. Na mnie chyba dość dobrze. Jak pisałam miałam podane V serii. Ale mam świadomość tego, że im częściej tym szybciej można dojść do ściany. Czyli najważniejsze jest, ażeby czas remisji między podaniami był najdłuższy. Dlatego napisałam, że Olaparib dał mi szanse na bycie dłużej.

    A do tego spotkalam na swojej drodze też osoby na które nie działał a na mnie działa.

    Czyli wszystko jest niewiadomą. Cieszmy się tym co jest i nie zastanawiajmy się jak długo.

    Z tego co czytałam Ty sobie dałaś dużo szans.  I tego się trzymaj. 

  • My już na onkologi kochane ... dzisiaj noc bezsenna... Czekamy do 8 na wyniki morfologii, Tk A o 11 do poradni genetycznej ...

    Jak zwykle proszę z całego serducha o kciukasy !!! ✊✊ zwłaszcza za tomograf i marker ...

    Całuje

  • Jestem dzisiaj dziewczyny wsciekla . ... tomograf miał być wczoraj do odbioru okazało się dzisiaj że nie ma lekarzy aby opisać i Pani mówiła że mamy zaglądać po 20.12 ale nie obiecuje... 

    Morfologia dobra ... 

    Marker tak jak pisałam troszkę wzrost o parę oczek i tak naprawdę niewiemy na czym stoimy ...

    I lekarz powiedział że ostatnio źle policzył dawki avastinu i jeszcze zostało 6 dawek jednak ... 

    Głowa mi dziewczyny pęka z tego wszystko ... to wszystko jest tak pomieszane że szok ... 

    W poradni genetycznej udało się wynik odebrać i z guza dodatnie brca 2 A z krwi negatywne 

    Zmartwilo nas bardzo wzrost markera:

    30.09 było 16,9 marker

    21.10 było 17,0

    12.11 było 17,2 

    No i dzisiaj był 19,6 

    Co o tym sadzicie ???;(

    Ehhh

  • Ilonka877 taki wzrost markera naprawdę o niczym nie swiadczy, jest czymś normalnym. 

    Zastanawiajacy bylby wzrost  np.  o 8, 10 czy wiecej oczek. No i tendencja wzrostowa. Czyli jezeli bedzie wzrastac ale wiecej co miesiac, to wtedy nalezy sie zaniepokoic.

    Zresztą norma jest 35. Mamie jeszcze daleko do niej. Czyli ciesz się, ze jest jeszcze taki niski.

  • Dziękuję kochana za pomoc ! Troszkę się uspokoilam ... strasznie człowiekowi głowa swiruje, zaraz jakieś głupie myśli jak tylko coś się robi nie tak ... A ta choroba jest strasznie podstepna...:/ 

    Całuje i miłego wieczorku ;*

  • Ilonka877 rozumiem Twoj strach i niepokój. To wszystko jest po prostu bardzo trudne. Bliska nam osoba jest w bardzo trudnej sytuacji. Z czasem moze uda Ci sie nabrac troche dystansu. Tego Ci bardzo zyczę.

  • Dziękuję za słowa wsparcia . Mimo tego że mama choruje od sylwestra tamtego roku to cały czas jestem tym wszystkim przerazona . Z tego co pisałaś Ty już wiele przeszłas... jesteś cudowna, dzielna i wspaniała dziewczyna !❤

  • Witam!dawno nie pisałam,ale czytam was.chciałabym się odnieść do markera bo widzę,że sporo o nim piszecie.Przypomnę (jestem 4stopień, po radykalnej,chemii ileś tam i avastiniey bez chemii a mój marker zawsze byl i jest bardzo wysoki (ponad 1000).Rak przerzucił się do węzłow pozaotrzewnowych i tam sobie siedzi.Tylko że ja czuję się bardzo dobrze i nie sadze żeby marker w tej chorobie miał tak duże znaczenie.W moim przypadku nie jest kluczowy.
  • .......bez chemii jestem 18 miesięcy !


Zaloguj się lub Zarejestruj, żeby odpowiedzieć lub dodać nowy temat