Ostatnie odpowiedzi na forum
Cieszę się z tego niezmiernie.A jednocześnie zadaje sobie pytanie dlaczego rośnie marker?
I jak tu czasami z diagnozami? Teoretycznie byłabym już w trakcie chemii.
Puki co "uciekłam" od niej.
Ale za dużo ostatnio poczytałam sobie i włączyło się niepotrzebne myślenie.
Pozdrawiam niedzielnie.
Na Twoim miejscu też bym słuchała ginekologa.
Ale to tylko moje zdanie.
Pozdrawiam.
Każda wizyta w szpitalu lub badania są za każdym razem stresujące dla każdego z nas.
Głowy nie da się wyłączyć.
A po okazuje się,że wszystko ok i do następnego razu.
Karotka ,pomyśl tak wielu przed Tobą już to przerabiało i jak mówi Wiktor44 można przeżyć.
Powodzenia.
Tak "katowali" nas i jeszcze będą nie raz katować w szpitalu.Oczywiście dla naszego dobra.
Wiec po co na co my same sobie mamy zadawać dodatkowy stres związany z nie jedzeniem tego i owego.
Lub nie robieniem tego na co ma się ochotę.
Od wczoraj jestem nastawiona na anty za dużo znowu naczytałam się na temat swojej choroby.
I po co mi to było?
Pozdrawiam.
Ja już nie wiem co o tym sadzić.
Mam takie napady słodyczowe ,że strach nie mogę się opanować.
W zeszłym roku całymi displejami mąż mi kupował chałwę,tak bardzo mi się jej chciało.
Ciasta nieodzowny sprzymierzeniec każdego dnia.
I to mnie postawiło na nogi, dodało mi sił jak nic nie jadłam.
mam powiedzieć,że nie będę jadła.Nie powiem .Może przyjdzie taki czas ,że samo mnie zmusi do nie jedzenia ,a puki co delektuję się tym co lubię.
Pozdrawiam.
Justysiu dzięki za kciuki.
Wszystko wiem ,to ....................nie wznowa -to włókniaki.
Dziękuję Ci panie Boże.
I co dalej?
A pan marker sobie rośnie.
Jutro idę zobaczę o ile w ciągu miesiąca wzrósł.
Ciężka nocka i do południa.
Pozdrawiam cieplutko.
Witam wynik jest ,ale niestety telefonicznie nie udzielili mi odpowiedzi.
Cytuję: w pani wypadku tylko pani sama może odebrać (koszmar).
Śmiechu warte. Znów miałaby być wycieczka ,a od czego poczta elektroniczna np.
Ale porozumiałam się ze swoja panią doktor.
Jutro mam się u Niej stawić Ona zna wynik.
Nie powiem ,żebym była spokojna oj nie powiem.......
Pozdrawiam.
ani57 nie wierz kochana w takie rzeczy.
Przy mnie pani jak leżałam na chemioterapii też jadła te pestki i wszystkim zachwalał jako "cudowny środek"
przeciw/nowotworowy.
Więc ja się pytam to w takim razie dlaczego pani tu jest skoro on taki cudowny.
Jeszcze spytaj o cenę to na wszystko sobie sama odpowiesz.
Można je kupić tylko przez internet.
Ludzie żerują na nas chorych.
Pozdrawiam.
Użytkownik @karla napisał:
Agasiu wiem co to znaczy- u mnie trafili za czwartym razem! Ale warto było przecierpieć ta niepewność!
To niezłe miałaś przygody,ale jeśli pozytywne zakończenie to warte bólu.
Ja wróciłam z "wycieczki". Badanie zrobione .Z małymi przygodami jak to zwykle u mnie bywa.
Ważne ,że po wszystkim.
Jutro mam dzwonić po wynik.
Pozdrawiam
Aniu i dopuścili Ciebie do chemii bez wyników?
A co to znaczy oświeć mnie 6j.KKCz.
Pozdrawiam