Wyrzuć z siebie emocje.

Powiedz mu co o nim myślisz, pokaż jak walczysz ...

Akceptuję regulamin

Pokaż

napisany 2 lata temu

To dla mnie jak ''strzał od zycia w pysk'' chociaz juz jestem '' starym koniem '' bo mam 38 lat dobrą dającą satysfakcję pracę lecz niestety poza Polską, plany, wplaconą zaliczkę na wycieczkę zycia to od 2 dni moje zycie przestawiło sie na inne tory a mianowicie:

2 dni temu brat przysłał mi opis TK mojej mamy- dramat ! dwa płuca zajęte woda w płucach przerzut na pierś i coś tam chyba w wątrobie i co teraz robić się zastanawiam?! na pewno będę wspierał ją w tej walce tak jak ona zawsze walczyła o nas-swoje dzieci tylko jak to zrobić, jak teraz ułozyc swoje zycie czy zrezygnowac z pracy i wrócić do Pl ? Z utratą zaliczki na wycieczke ( choć nie była mała) juz sie pogodziłem.. bo to tylko kasa chociaz razem z zoną tak cieszylismy sie na wyjazd na daleką wycieczkę.

Jest we mnie wielki strach, chyba tak potęznego strachu nigdy nie odczuwałem i tak dawno nie ryczałem jak po informacji którą dostałem od brata a jeszcze nie dawno bo 1,5 roku temu zmarł ojciec na zawał serca.

A tu znowu następny cios ! boję sie cierpienia mojej mamy boję się złych rokowań informacji od lekarzy  i tej potęznej walki z systemem opieki zdrowotnej jaki jest w Polsce ! wiem ze juz teraz nic nie bedzie proste ani łatwe. Szukam dobrego lekarza przegladam fora czytam na internecie od 2 dni juz nic nie siedzi mi w głowie jak przygotowywania się do tej nierównej walki o nią- kochaną mame  !

napisany 2 lata temu

zabrales mi wuja nie nawidze cię. Nie nawidze😭😭😭😭

napisany 2 lata temu

1 sierpnia zabrałeś mi mamę. Patrząc na nią w trumnie miałam ochotę położyć się obok niej. Nie zdążyła mnie nauczyć życia, a tak bardzo tego chciałyśmy. Tak bardzo chciała żyć. Obiecała mi, że wygra to dla mnie. Trwało to zaledwie dwa miesiące. 

napisany 2 lata temu

Wpadłeś do mnie jak nieproszony gość rok temu!Najpierw zaczepiłeś mojego 26-letniego syna,ale ci się nie udało,potem szukałeś nie wiem czego u mnie?Myślałeś,że nie mam nic innego do roboty,jak czekać na ciebie?Wszedłeś sobie jakby nigdy nic,po cichu,ale wyrzucili cię za pierwszym razem! Zapamiętaj sobie raz na zawsze:w moim życiu i moich bliskich nie ma już nigdy dla ciebie miejsca!!!

napisany 2 lata temu

nienawidzę cię

napisany 2 lata temu

Wiem że w końcu naukowcy wynajda lekarstwo na ciebie! Codzień się o to modlę!

napisany 2 lata temu

Byłeś w moim życiu od paru ładnych lat kiedy to dopadleś moją mamę i stwierdziłeś że można by było mnie zaatakować tylko nie sądziłeś że ktoś tak zwykły , taki zwykły " zjadacz chleba" będzie potrafił stawić tobie czoła mimo że zaczęła działać gdy zaczęłem wchodzić w dorosłe życie te 3 lata temu gdy miałem te 19 lat przed świętami myślałeś że dasz radę mi podołać ... Ale nie sądziłeś że stanę ci na przeciw , mimo bólu , mimo strachu , mimo tylu łzom w oczach bliskich nie dałeś rady . Zapewne czułeś że od środka czasami miałem dość , ale te przeżycia które były podczas tej walki dodały mi otuchy , odwagi tak wielkiej że zdołałem cię zamknąć ... Mimo że wiem,  że jest bardzo wielka prawdopodobnosc że powrócisz czekam choć tego nie chce ale znów podejmę rękawice z wiarą że sędzia podniesie moją rękę w górę . Pamiętaj nigdy się nie poddam 🙂

napisany 2 lata temu

Na razie ty jesteś górą ale już we wtorek idziesz pod nóż. Zostanie ciebie tylko odrobina na szkiełku laboratoryjnym a reszta twojego nędznego ciała zostanie zutylizowana jak inny materiał biologiczny. Zaburzyłeś mi życie ale jeszcze potem trochę chemii może naświetlania. Ale już we wtorek jak się tylko obudzę po operacji powiem ci żegnaj bezpowrotnie. Nie ma dla ciebie miejsca u nie i w mojej rodzinie. Wystarczy ze zabrałeś mi matkę. Mnie nie zabierzesz. Nie zabierzesz też spokoju mojej cudownej rodzinie. Twoje dni są policzone !!!!!

napisany 3 lata temu

Zabrałeś moja siostrę blizniczkę a tak chciała żyć !!!!!!tak mało poznała miała tylko 34 lata. Mi tylko został BÓL OKROPNY BÓL I TĘSKNOTA PUSTKA nawet we śnie za nią płaczę . JESTEŚ STRASZNY 

napisany 3 lata temu

Dobrze , że sobie poszedł. Rok czasu poddawałam sie cierpliwie działaniom chemii aplikowanej przez lekarz z Madalińskiego. Znosiłam to raz lepiej innym razem bardzo zle. Miałam rożne bóle, mocne bóle, aż płakałam ze złości, że nie mogę tego wytrzymać, że to musi tak boleć. ''''ale wszystko to przeżyłam. Rok , trudny rok walki z rakiem w moim organizmie - nareszcie wynik tomografii jest pozytywny. Placze ze szczęścia, stres jaki mnie trzymał przez cały rok - powodował, że nie płakałam. Ale czuje ogromną ulgę że to minęło. Zyję dalej - a już chodziłam na cmentarz i wyobraźnia moja sięgała w głąb ziemi.