Wyrzuć z siebie emocje.

Powiedz mu co o nim myślisz, pokaż jak walczysz ...

Akceptuję regulamin

Pokaż

napisany 16 dni temu

Mam 27 lat i dwoje małych dzieci w wieku 2 i 5 lat. Potrzebują mnie.. a ja potrzebuję być przy nich Tyle chcę im jeszcze powiedzieć. Chcę patrzeć jak dorastają, jak się śmieją i dokonują wyborów, które ukształtują ich osobowość. Chciałabym móc się nimi opiekować. Nie odbieraj im mamy.. proszę

napisany 1 miesiąc temu

najpierw było pytanie dlaczego ...a teraz dalej to samo pytanie Dlaczego ???????????????????????????????????????????????????ty ciągle koło mnie się kręcisz ,nie możesz potworze iść w jakąś czarną dziurę ..

napisany 11 miesięcy temu

To już 8 rok walki mojej bliskiej osoby z tobą ty wstrętny skorupiaku.

Wiesz co dokopalismy Tobie przez 7 lat i dok

opiemy tobie w 8 roku .Ty chyba już odpuściłes i zaszyłeś się w szuwarach bez możliwości powrotu .Tym lepiej dla ciebie nie wracaj nikt na ciebie nie czeka w naszym domu jesteś Persona non grata .Jesteś pokonany .

napisany 11 miesięcy temu

Witam zauważyłem dziwną zmianę. TROCHĘ MNIE TO NIEPOKOI.

napisany 1 rok temu

Wszedłeś do mojego życia gdy miałam zaledwie 16 lat - wtedy zaatakowałeś moją mamę. Dzielnie walczyła wtedy, praktycznie sama, gdy nie angażowała nikogo w swoją chorobę. Dzisiaj, prawie 5 lat później, gdy mama jest znacznie słabsza, stoję za jej plecami starając się zrekompensować jej siły i mówię NIE WYGRASZ. Sprawiłeś, że z towarzyskiej, uśmiechniętej dziewczyny, stałam się zamkniętą w sobie, młodą kobietką z depresją. Nie zabierzesz mi mamy, gdy tak bardzo jej potrzebuję. NIE WYGRASZ, bo mama musi dowiedzieć się czy uda mi się skończyć medycynę, za którą tak walczyła i musi się dowiedzieć jaką specjalizację wybiorę. NIE WYGRASZ, bo chcę by mama pomogła mi za kilka lat wybrać suknię ślubną, bo jak nie ona, to nikt. NIE WYGRASZ, bo mój 10-letni brat potrzebuje jej pewnie jeszcze bardziej niż ja, chociaż i tak nie wiem jak to wgl możliwe. NIE WYGRASZ!!! Teraz może jesteśmy słabsi, dlatego proszę - daj nam choć trochę przewagi. Daj nam się podnieść i walczyć równymi siłami. NIE WYGRASZ, bo ona mimo, że słaba fizycznie, to pokona Cię miłością do nas. 

napisany 1 rok temu

jestem kulturalna więc rzucę Ci zwykle "czesc" nie moge powiedziex ze dobrze sie stało że pojawiłes się w moim życiu aczkolwiek otworzyłes mi oczy na pewne sprawy, to nie zaszczyt że to się stało "dzięki tobie albo przez ciebie" teraz jestem już jakis czas Od Ciebie wolna i nie chce żebys więcej się pojawiał już wystarczy. Przeżyłam przez ciebie trudny okres w życiu ale mam nadzieję że to już koniec. Teraz jest mój czas bez Ciebie i nie chce Cię więcej gościć.  Wiec trzymaj sie jak najdalej odemnie. Bez odzewu.

napisany 1 rok temu

nie wiem, czego się spodziewać, nie wiem co  nam zrobisz. Mój ojciec nie był dobry,ale to mój ojciec, dziadek moich dzieci. Spotykamy się z Tobą po raz pierwszy, oby ostatni. Nie chcę żebyś wygrał, panicznie boję się ciebie i tego co możesz nam przynieść. Odejdź...

napisany 1 rok temu

Mam niecałe 20 lat i podejrzewam u siebie raka płuc z przerzutami, nie pale, w życiu na imprezach zdarzyło mi się wypalić łącznie 100papierosow max, mój dziadek zmarł na raka płuc kiedy miał 75 lat było to 6 lat temu, teraz posiadam objawy pieczenie, ból w klatce piersiowej, ból brzucha, i powiększone węzły chłonne, objawy czuje od okolo 1 tygodnia, czuje się źle, osłabiony, poce się, i boję tak bardzo że nie mogę już wytrzymać, i życie z tą myślą, jeszcze nie powiedziałem nikomu absolutnie nic, zgrywam pozory, chce iść do lekarza na dniach tylko bardzo boję się reakcji mojej mamy że diagnoza będzie zła, ona tak bardzo mnie kocha, jestem jej jedynym synem, ona by bezemnie nie dała rady, najpierw jej tato teraz ja miałbym umrzeć, bardzo boję się śmierci i boję się o nią i o tatę, modlę się codziennie i płacze, nie mogę spać i nie mogę jeść nie mam ochoty na nic, wydaje mi się ze mama już to zauważyła, ale również i znajomi, ogólnie bardzo się boję i proszę o słowa otuchy 

napisany 1 rok temu

Żona chorowała, lekarze nie pomogli. Zmarła. Rak jajnika i potem przerzuty. Jeśli podpowiecie jak - to chcę oddać jakiejś kobiecie która teraz cierpi i może jakoś jej pomogę: perukę z kosmetykami i leki przeciwbólowe jakby (oby nie) było gorzej. krzysk1@tlen.pl

napisany 1 rok temu

Nienawidze Cie!!!