Ostatnie odpowiedzi na forum
W sierpniu minie moja 1 rocznica po leczeniu a ja nadal czuje, ze je przeszłam... Z moich doswiadczen to ani woda morska ani słonce (zasłaniałam miejsca naswietlen) mi nie zaszkodziły. Natomiast takie "zdrowotki" typu jacuzzi to nie dla mnie. Kochani, zastanawiam sie czy po 10 miesiacach po leczeniu w moim przypadku( RSM leczone bez operacji a radiochemiaterapia i brahyterapia, lat po 35) wystarczy tylko badanie ginekologa onkologa? Mysle tu np o badaniu krwi, czy nie jest zalecane a wrecz konieczne? Druga sprawa to temat przyjmowania hormonów. Brac czy nie? Mecza mnie poty nocne, uderzenia goraca na okragło ale jak brałam hormony to migrena była niedowytrzymania... Czekam na Wasze zdanie. Odpowiedzcie prosze. Pozdrawiam
I zgadzam sie z Toba Luiza. Kontakt z lekarze i tradycyjne badania to podstawa. Pozdrawiam
Agasiu i jak czujesz sie dzis? Wybacz, ze dopytuje ale czy ktos fizycznie jest przy Tobie? Myślami jestesmy przede wszystkim My a mowiac za siebie Ja. Bardzo Cie podziwiam i zycze abys trzymała sie. Moze nawet sama tego nie wiesz ale widze, ze masz w sobie b duzo siły. I nia dzielisz sie. Podobno pomagajac innym bardzo wiele dajemy sobie. Napisz prosze jak u Ciebie. Bardzo prosze pisz. Ja na ta chwile po roku od zakonczenia leczenia wywijam sie. Podobno onkologicznie jest ok. Jak pewnie kazdy z nas kazda kontrolna wizyta a nawet jakis "nowy bol" to strach.... Czytajam wypowiedzi tych, którzy zmagaja sie z ta choroba (dla mnie to przewlekła choroba, którą mozna wyleczyc a chociazby zaleczyc i zyc). Rak juz mnie dorwał i kto wie jak bedzie dalej ale wiem, ze dzieki tym, którzy byli przy mnie podczas lecznia było mi o wiele łatwiej. Dopiero teraz wiem jak cenne dla mnie były i sa nadal Ci ludzie. Szczególnie ci, którzy mnie słuchali, nie pozwalalli sie poddac. I ja przeżywałam chwile załamania ale "podnosiłam sie" dzieki NIM. Badzmy razem :)
Witaj, Madziutek825. Czy sms po kod jest bezpłatny? Czy ten tes wogóle jest bezpłatny? Jesli nie to ile kosztuje? Pozdrawiam
Witaj kairo. Ja leczyłam raka i wiem co znaczy dowiedziec sie o tej chorobie. Oby podejzenia nie potwierdziły sie. Mam kolezanke u ktorej było podejzenie raka piersi. Nawet miała specjalistyczne badania na onkologii i na szczescie to nie był rak. Ja na swojej skorze przezyłam ten moment poznania wyniku badan z wynikiem "rak". W takim momencie nikt nie moze byc sam. Mysle, ze powinien powiedziec jej, ze wie o jej badaniach (choc nie wiem jaka droga sie dowiedział ale ma nadzieje, ze moze jej o tym powiedziec) i byc z nią. Jak podejzenia potwierdza sie bedarazem to przezywac, jak nie potwierdzi sie razem przezyja radosc. Po to jak mysle jest małzenstwo ..na dobre ale i na złe. To moje zdanie a Wasze Formowicze?????
Ja leczyłam RSM ale własnie w Krakowie u prof Kojsa. Polecam. Pozdrawiam.
Agasiu, łacze sie z Toba w Twym bólu. Brak mi słów. Asia nie cierpi. Badz silna na ile potrafisz. Jestem z Toba.
Ja miałm leczony RSM prawie rok temu. Miałam radiochemioterapie i brachyterapie. Operacji nie miałam. Mam 36 lat. Biore hormony i rowniez jestem dużo słabsza. I ja jestem ciekawa jakdługo to wszystko potrwa... Jednak przede wszystkim chcialabym aby chociaz nie było gorzej niz jest...
A no i w Zakopanem sa swietni w koncu maja wielka praktykę ((połamani szczególnie narciarze). Na ortopedii wogóle sie nie znam. Pomoge ile sie da. daj znac.
Z Kłebczakiem nie spotkałam sie u nikogo kogo znam. A ortopeda... Taki nazyklejszy...moja znajoma ma problemy z kolanem i chodzi do ortopedy do Przemyśla. Podobno b dory. Jakby cos daj znac a sprawdze namiary.