Ostatnie odpowiedzi na forum
Mala cena taka upierdliwosc
Ewciaak20 moja kochana, nie mozesz myslec, ze juz koniec, bo to po prstu nie jest prawda. To co jeszcze jakis czas temu bylo wyrokiem smierci juz takie nie jest! Musisz nabrac wiary w dobre zakonczenie, bo to naprawde dziala, sa na to silne dowody naukowe. Ja wlasnie mam za soba kolejna chemie, czuje sie podejrzanie dobrze, nie jest tak zle jak sie wydaje. Jakby twoj przypadek byl beznadziejny toby lekarze cie nie leczyli. A zawsze jest nadzieja ze przerzuty sa tylko w wezlach i wszystko ci wytna w czasie operacji, a jak nawet sie jakas komorka zaplacze to ja chemia zabije. Pisz, bedziemy cie tu pocieszac kochana
wlasciwie tylko 2, a potem herceptyna pzrez prawie rok, ale nie martwi mnie to. Chyba rozumiem, ze dopoki sie leczy to jest latwiej, ale strach przed przerzutami moze byc straszny. Ale tak sobie mysle, ze kazdy rok przynosi zmiany w medycynie i leczeniu, jeszcze niedawno nie bylo herceptyny np, Zatem kazdy rok zbliza nas do skutecznego leczenia przerzutow. Ktorych zreszta nie bedziemy mialy!
Oj, to widze ze duzo przeszlas Zosiu, a tryskasz optymizmem. Mile widzianym przez takie jak my. Ja tez jestem dobrej mysli. Wlasnie zaliczylam czwarta z szesciu chemii i czuje sie podejrzanie dobrze. Czyli roznie jest z tymi chemiami i samopoczuciem. Pociagniemy razem dlugo i szczesliwie!! Dozyjemy wnukow i prawnukow!!
Wiem, ze trudno ci teraz myslec pozytywnie. Ale oczywiscie ze zyja i to bardzo dlugo, Zajrzalas na bloga Ani? Ona wlasnie jest dowodem, ze mozna, chociaz sa i trudne chwile. Kiedy masz pierwsza chemie? Wierz mi, na poczatku tez myslalam ze to koniec swiata. Ale pamietaj, zycie dzieje sie teraz, nie jutro! I zyjesz dzisiaj i ciesz sie tym ! I koniecznie kup sobie czarna kredke do oczu, jesli nie masz! Ja jestem lysiutka ale czarna kredka czyni cuda. I zrob impreze. Ja zaprosilam kolezanki i topilysmy raka w szampanie.... Mocno sciskam!!!
http://milosc-rak-codziennosc.blog.onet.pl/ Zajrzyj tutaj, to dziewczyna w twoim wieku
Kochana! Wiem ze taka diagnoza spada na czlowieka jak grom z jasnego nieba i najpierw sie wydaje, ze nic, tylko ubrac sie w biale przescieradlo i powoli udac sie w kierunku cmentarza. WCALE TAK NIE JEST.Planuj sobie kochana zycie, slub, dzieci. Rak piersi to nie choroba smiertelna tylko przewlekla i tak ja traktuj. Musisz przejsc chemie i operacje, i potem jeszcze to czy tamto, ale nie ty jedna, jest nas sporo. Ja bylam zalamana po diagnozie, wlasciwie wydawalo i sie ze umre lada dzien, ale ciagle zyje, jestem w trakcie chemii. Potem jeszcze dalsze leczenie. Ale warto sie postarac o dobry humor, bo jest naukowo udowodnione ze wiara w wyleczenie czyni cuda! Bedzie dobrze! Trzymaj sie. I pisza jak bedziesz chciala, bedziemy pocieszac :)
Musisz, i dotrwasz! Leki na pewno podzialaja. A ty lepiej odpoczniesz przed nastepnym wlewem. Trzymaj sie.
Ja mam miec 6, jestem w polowie
Ja ide we wtorek, wlasnie uzupelniam wszystkie zaleglosci domowe, zapelniam zamrazarke obiadami, bo wlasnie, "tydzien wyjety z zyciorysu", a zycie sie toczy dalej. Trzymam kciuki, moze teraz bedzie lepiej?