Rak pęcherza moczowego

14 lat temu
Walczę z nim już 8 lat,po pięciu latach walki okazało się, że są nacieki i jedyne wyjście to usunięcie pęcherza i wszystkiego co jest w pobliżu. Decyzja musiała być podjęta błyskawicznie. Oczywiście zdecydowałam się na tak skomplikowaną operację. Od trzech lat mam pęcherz zrobiony z jelita, początki były trudne, ale już jest ok. Myślę, że przerzutów nie będzie, wierzę w to bardzo mocno. Pozdrawiam wszystkich chorych i zdrowych, życzę wytrwałości i wiary w siebie:))
11541 odpowiedzi:
  • 12 lat temu
    Witam,
    moja mama ma 59 lat i właśnie walczy o życie ponieważ miała komplikacje pooperacyjne po usunięciu pęcherza. Musiała przejść w przeciągu nie całego miesiąca kolejną poważną operację ponieważ jelito na zespoleniu przepuszczało. Wysłano ją teraz w poniedziałek już do innego szpitala i tam jej zrobili operację polegającą na zszyciu jelita. Podobno miała kał w brzuchu. Po pierwszej operacji cały czas nas zapewniano że jest wszystko w porządku, że wyniki są ok a gdy pojawiła się u mamy temperatura mówiono nam że to jest od rany która nie chcę się goić. Mamie zrobiono kolejny zabieg niby czyszczenie rany, miała podane znieczulenie do kręgosłupa i dalej po tym zabiegu mówiono że jest w porządku, że mama już będzie wypisana tylko musi dojść do sił.. Nagle po 4 dniach po zabiegu stwierdzono że to jelito przepuszcza i że może być konieczna operacja (była niedziela), że dostaje teraz lek który może zespoić jelito w ciągu 24 godzin a jak się nie uda to będzie miała operację w poniedziałek. Rano w poniedziałek przewieziono mamę do publicznego szpitala na chirurgię ogólną i tam zrobiono mamie operację, dziś jest 3 dzień po operacji powoli dochodzi do siebie ale nie ma siły jeszcze nawet mówić, lekarz który operował mamę mówił że nie daje nam gwarancji czy jelito się zrośnie bo mama ma organizm osłabiony przez rak i ma niski poziom białka w organizmie. Teraz czekamy cali w strachu aby mama to przetrwała.Ogromnie cierpi a my z nią.
  • Witajcie
    Aga strasznie mi przykro naprawdę to okropna wiadomość :-(((
    Dziewczyny mam nadzieje że w końcu pojawią się dobre wiadomości ehhhh, a u nas .... mama ciągle jest w szpitalu gorączkuje jest wykończona tą ciągła temperaturą ale przyszły już wyniki posiewu i jest jakaś bakteria jutro ma być urolog ( bo oczywiście u nas w szpitalu przyjmuje tylko jeden dzień w tygodniu a tam gdzie miała operację nie chcą ją narazie odsyłać bo daleko ) i on zadecyduje jakie leki dostosować aby zwalczyć tą bakterie, z nerki ciągle spływa mało moczu i jest on krwisty a z drugiej normalnie z usg nic nie wynika zastoju w nerce nie ma więc niby z nią wszystko ok więc to chyba wina tej bakterii ehhh już sama nie wiem pozdrawiam was
  • 12 lat temu
    Drodka trzymam kciuki ,żebyś załatwiła co trzeba i tak jak chcesz
    kciuki za powrót męża do zdrowia!!
    co do rodziny męża to brak komentarza..

    odnośnie tego co napisałaś o szybkim usuwaniu
    to ja własnie nie rozumiem o co chodzi lekarzom w przypadku mojego taty, operacja jest niezbedna, zmiana była ogromna -wycięli a teraz walą w niego chemie zamiast usunąc pęcherz i źródło tego całego gó$#$a
    z tk wynika ,że przerzutów póki co nie ma ,jakieś zwapnienia na ścianie brzusznej ale wg lekarki wcale nie musza byc złośliwe (nie pobierali wycinka)
    już nic nie rozumiem...

    aga31 najszczersze kondolencje

    gloria pracuj nad tatą , musi się zgodzić !!!!

    ines kciuki za mamę ,świetnie że ma taką wole walki !!

    bogda brawa za upór , teraz może być tylko lepiej

    goska jak mama ??
  • Gloria- jak jest zaawansowany to trzeba, nie ma na co czekać, jak najprędzej się go pozbyć!!!
  • 12 lat temu
    Lekarze stwierdzili że ze względu na zaawansowanie choroby trzeba będzie usunąc tacie cały pęcherz......
  • 12 lat temu
    Aga 31!
    Tak mi przykro,przyjmij kondolencje.Trzymaj się kochana.
  • 12 lat temu
    Drodka to straszne co piszeszo rodzinie męża -co za egoiści.Widzę jednak że jesteś wojowniczką i będzieszwalczyć z biurokracją i nieudacznikami! Trzymam kciuki.
    Aga trzymaj się!!!!!!!
  • 12 lat temu
    aga

    boze kochany nie wiem co napisac :((((((((( tak mi strasznie przykro - trzymaj sie kochana
  • Aga31-bardzo mi przykro i współczuję Ci bardzo, ściskam z całych sił !!!

    U męża dalej bez zmian, ja się trochę podziębiłam więc nie podchodziłam do męża, tylko widziałam go na odległość, ale przynajmniej duchem i myślami byłam i jestem z nim. Wiecie, bardzo trudno mi zrozumieć, ale jego rodzina normalnie się na nas wypięła. Bardzo mi szkoda go, bo jak lataliśmy do PL to zawsze, za każdym razem znaleźliśmy czas, żeby odwiedzić Jego rodzinę, a oni mi napisali, że przepraszają, ale nie są w stanie mi pomóc! A jak się okazało to jutro wylatują na wczasy do włoch.... bo ja to bystra jestem i wywiedziałam się z innych źródeł ;). Jestem taka wściekła, że nawet nie napisałam im jaki jest stan zdrowia i nie napiszę. Po prostu na razie jestem nieosiągalna-muszę to przetrawić.

    Teraz zmagam się z kilkoma sprawami urzędowymi, bo jak dzisiaj usłyszłam od prawnika-w zwyczaju jest tutaj odsyłać odmownie wszystkie aplikacje. Ja aplikowałam o płatne zwolnienie lekarskie dla mnie, a odmówili mi, bo... nie mam przepracowanych 104 tygodni! Matko, ja pracowałam tyle lat , a oni wynajdują jakikolwiek powód, bo a może nie upomnę się...ale się upomnę.
    Będę próbowała wynająć prawnika, żeby sprawdził czy taki stan męża nie jest wynikiem błędu lekarskiego, bo nie słyszałam nigdy, żeby pękło jelito na zszyciu , w miejscu po wycięciu kawałka do urostomii. Najwyżej stracę trochę kasy, ale muszę wiedzieć, dla mojego spokoju.
    Kolejna rzecz, nie mogę przebrnąć przez szpitalną biurokrację, potrzebuję pewnych dokumentów do urzędów-czyli znowu adwokat, wrrrrrrrr.
  • Witam

    Moja Mamusia zmarła dziś o godz. 17.40 :((((

    Wszystkim dziękuję za ogromne wsparcie trzymajcie się kochani dużo zdrowia życzę.


Zaloguj się lub Zarejestruj, żeby odpowiedzieć lub dodać nowy temat