Ostatnie odpowiedzi na forum
tak jest, dokładnie jak piszesz, tego się trzymam, dzięki !
kasia73 już ból ustał, może coś zjadłam czego nie powinnam bo w końcu dieta powinna być lekka. Czekam na wyniki, czy miałaś naświetlania ? Jeśli mi zlecą radioterapię to jakie są skutki uboczne. Chemia chyba w naszym wypadku odpada... co myślisz ?
Kasiu, po operacji jestem tydzień,powoli wracam choć to jeszcze nie czas ale mamdo Ciebie pytanie/dzisiaj w nocy obudził mnie przeraźliwy ból po mojej lewej stronie w okolicy pasa, lędźwi i nieco w górę promieniując. Może to lędźwie, może nerki. Nie mam pojęcia. Wcześniej tomograf i rezonans nie wykazał żadnych zmian w tym rejonie. Może to efekt tak ciężkiej operacji... Ból straszny, bez tabletek ani rusz ale nawet one mi nie pomogły. Ból był w nocy (nigdy wcześniej takiego nie miałam) i dzisiaj w ciągu dnia 2,3 x. Wcześniej jakieś 2,3 miesiące temu bobolewały mnie plecy promieniując do dołu. Czy miałaś coś takiego ?
Kasiu, po operacji jestem tydzień,powoli wracam choć to jeszcze nie czas ale mamdo Ciebie pytanie/dzisiaj w nocy obudził mnie przeraźliwy ból po mojej lewej stronie w okolicy pasa, lędźwi i nieco w górę promieniując. Może to lędźwie, może nerki. Nie mam pojęcia. Wcześniej tomograf i rezonans nie wykazał żadnych zmian w tym rejonie. Może to efekt tak ciężkiej operacji... Ból straszny, bez tabletek ani rusz ale nawet one mi nie pomogły. Ból był w nocy (nigdy wcześniej takiego nie miałam) i dzisiaj w ciągu dnia 2,3 x. Wcześniej jakieś 2,3 miesiące temu bobolewały mnie plecy promieniując do dołu. Czy miałaś coś takiego ?
Kochane, po operacji jestem tydzień ale rany goją się, dbam o siebie, zastrzyki robię sobie sama i w ogóle w domu przy mężu i dzieciach jest cudnie. Czekam na wyniki histopat., jeszcze jakiś tydzień. Dzisiaj w nocy obudził mnie przeraźliwy ból po mojej lewej stronie w okolicy pasa i nieco w górę promieniując do pleców raczej w dolną okolicę. Może to lędźwie, może nerki. Nie mam pojęcia. Tomograf i rezonans nie wykazał żadnych zmian w tym rejonie. Może to efekt tak ciężkiej operacji... Ból straszny, bez tabletek ani rusz ale nawet one mi nie pomogły. Ból był w nocy (nigdy wcześniej takiego nie miałam) i dzisiaj w ciągu dnia 2,3 x. Wcześniej jakieś 2,3 miesiące temu bobolewały mnie plecy promieniując do dołu. Czy któraś z Was miały coś takiego ?
Kochane, po operacji jestem tydzień ale rany goją się, dbam o siebie, zastrzyki robię sobie sama i w ogóle w domu przy mężu i dzieciach jest cudnie. Czekam na wyniki histopat., jeszcze jakiś tydzień. Dzisiaj w nocy obudził mnie przeraźliwy ból po mojej lewej stronie w okolicy pasa i nieco w górę promieniując do pleców raczej w dolną okolicę. Może to lędźwie, może nerki. Nie mam pojęcia. Tomograf i rezonans nie wykazał żadnych zmian w tym rejonie. Może to efekt tak ciężkiej operacji... Ból straszny, bez tabletek ani rusz ale nawet one mi nie pomogły. Ból był w nocy (nigdy wcześniej takiego nie miałam) i dzisiaj w ciągu dnia 2,3 x. Wcześniej jakieś 2,3 miesiące temu bobolewały mnie plecy promieniując do dołu. Czy któraś z Was miały coś takiego ?
Dziewczyny Agnieszka76 i Kasia73 dziękuję Wam za słowa wsparcia, przede wszystkim Wasze uwagi są dla mnie cenne a słowa otuchy działają podwójnie. Ja jestem po operacji 5 dni ale jakieś 2 miesiące przedtem jak i teraz odczuwam pobolewanie w okolicy lędźwiowej/biodrowej. Nie mam konieczności wzięcia tabletek ale to czuję. Może to coś od kręgosłupa, coś na co zwracam uwagę. Ja dużo kiedyś biegałam i gdybym nie wiedziała że jestem chora to byłabym pewna, że to przez treningi. Czy któraś z Was boryka się z tym ?
pigulka101 Ja podobnie jak ty byłam zaskoczona grupą III bo rok w rok chodziłam na cytologię. Potem kolposkopia i niestety potwierdziło się, rówolegle biopsja, wycinki. Wyszedł rak złośliwy po konizacji, niestety stopień 3 złośliwości. Musiałam zrobić szereg badań typu tomografia, rezonans. Minął niecały miesiąc i teraz jestem już po operacji. Operacja rozległa, trwała 5 godzin, jak wyjechałam na blok o 10 to wróciłam bliżej 16. Wszystko mi usunęli razem z węzłami chłonnymi. Lekarze twierdzą, że przyszłam i zareagowałam szybko i mam spore szansę. Wiem, że powali mnie burza hormonów, jakieś poty i kłopoty ze snem ale jeśli nie mam w sobie tego raka to jestem najszcześliwszą kobietą, matką i żoną na świecie. Będzie dobrze. Wierzę w to. Tyle przeszłam... Ty również dasz radę ! Gdybyś chciała o coś zapytać - pytaj, jestem na bieżąco.
kasia73 jestem już po, druga doba. Laparoskopowo mam 3 dziury, nie mam cięcia, ginekologicznie wyssano/usunięto wszystko wraz z kilkoma węzłami chłonnymi. Już siadam, wstaję. Niestety jeszcze mam dren bo ciągle jest w nim krew więc mi go póki co nie usuwają. Mam nadzieję, że jutro pójdę do domu. Potem mam czekać tradycyjnie na wynik i konsylium ma określić, czy wskazana będzie radioterapia w moim przypadku. Mam robić sobie zastrzyki przez miesiąc przeciwzakrzepowe. Liczę, że wynik będzie dobry i że na tym koniec.Lekarze mówią,że mam na to szansę bo zgłosilam się wcześnie. Dzięki za telefon, może skorzystam. Pozdrawiam !!
kasia73 operację mam jutro,wycinają mi laparoskopowo (jak się nie uda to pewnie mnie pokroją) macicę,jajniki,jajowody i węzły chłonne; będzie mi bardzo bardzo miło jeśli będziesz trzymać kciuki za mnie jutro od 10 bo strach jest a jeszcze mam męża i dwóch synów który jak podtrzymuję na duchu.... Boję się, czy dadzą radę wszystko usunąć. Potem pewnie czekałaś na wyniki ze 2,3 tygodnie i pewnie wtedy diagnoza co daje... ?