kaa, Wygrał

od 2015-09-18

ilość postów: 1447

Ostatnie odpowiedzi na forum

Czy któraś z Was również ma zdiagnozowanego raka płaskonabłonkowanego nierogowaciejącego G3 ?

9 lat temu
bolek1950 i moina: nie wiem czy mnie pamiętacie ?? Jakiś czas temu pisaliście, że zlecone mi badania są niemożliwe bo nikt nie zleca tomografii i rezonansu jednocześnie.Pisaliście,że jak Wrocław to Hirszfelda a nie Kamieńskiego. Teraz mogę śmiało napisać i odpisać bo wcześniej potrzebowałam wsparcia a dziś mogę sama takiego wsparcia udzielić. Kochani moi otóż jestem od czerwca po katordze,biopsje,kolposkopie,konizacja,wyniki paskudne.W październiku dzięki własnie tomografii i rez.magn.lekarze mogli mieć pełen obraz co i jak.Jestem po radykalnej operacji łącznie z węzłami.Rzecz jasna zostałam na Kamieńskiego bo lekarze od czerwca świetnie mnie prowadzlili.W między czasie dla spokoju poszłam do pofesora Kornafela który polecał mnie Kamieńskiego. Wszyscy wiemy, ze Hirszfelda to wyłącznie onkologiczny szpital.Tam ludzie są wszyscy chorzy na raka.Na Kamieńskiego NIE i być może dzięki temu nie potrzebowałam opieki psychologa... Odebrałam kilka dni temu moje wyniki: leczenie zakończono z sukcesem. A przypominam że miałam G3 ale byłam na początku drogi bo zawsze terminowo robiłam cytologię. I co mi napiszesz bolek...czy naprawdę nigdy nie zleca się tomografii z rezonansem ?? Owszem zleca się jeśli dana placówka medyczna jest gotowa szybko dać radę i widzieć jak na dłoni. Tomograf to jedno a rezonans drugie. To tak jak usg piersi/trzeba robić usg piersi i mammografię bo jedno uzupełnia drugie. Nie mam Wam za złe bo może chcieliście dobrze ale nie wchodźcie w buty lekarzy bo komuś na początki drogi robicie źle. Niech lekarze zdecydują jakie badania są niezbędne. My chorzy potrzebujemy tylko wsparcia i otuchy innych chorych. :D

Do startu gotowi... HSIL- CIN 3 / CIS

9 lat temu
Eveline napisałaś mi kiedyś,że jadę na innym wózku bo mam bardziej niż ty zaawansowaną chorobę.... czasami na tym forum zwyczajnie chce się o coś zapytać inną kobietę która również boryka się z tą paskudną chorobą a taka zwrotna wiadomość jak od ciebie wpłynęła na mnie wtedy kiepsko... Potem dostałam sporo maili od chorych i już zdrowych dziewczyn ze słowami otuchy. Dzisiaj jestem po odbiorze wyników, wyniki mam dobre a jeszcze w czerwcu miałam paskudną diagnozę. Szybko się zgłosiłam i mój złośliwy G3 zginął. Teraz jestem przed co 3miesięcznymi badaniami ale dam radę. I wiesz co....wszystkim które chciałaby ode mnie usłyszeć coś pozytywnego to z pewnością to ode mnie usłyszą bo One właśnie tego oczekują. O stopniu zaawansowania niech wypowiadają sie lekarze. Bez urazy.

Do startu gotowi... HSIL- CIN 3 / CIS

9 lat temu
Magda83; moja cytologia z czerwca 2015r.to CIN3/CIS i konieczna weryfikacja histopat..Potem na cito biopsje i z 4 jedna miała zły wynik. Potem kolposkopia i sporo nabłonka i duża dysplazja.We wrześniu konizacja i wyniki złe.Wynik który mnie powalił to rak płaskonabłonkowy nierogowaciejący inwazyjny G3,ognisko 6,5mm o głębokości 2mm,pT1a1 z obecnymi cechami angioinwazji i tu kilka wykrzykników. Potem poszło z górki:szereg badań itp.itd. Równolegle ktoś na forum kiedyś mi napisał, ze po cholerę mi zlecono tomograf i rezonans ale lekarze wiedzieli co robią.Chodziło o absolutną pewność co usuwać no i chodziło o węzły chłonne skoro była angioinwazja i G3. W październiku operacja radykalna. Wyniki bdb. zakończyły moje leczenie. Teraz muszę potwierdzać wyniki co 3miesiące robiąc cytologię. NIe mam naświetlań itp. czego się obawiałam. U mnie czas odgrywał największą rolę i to mi cały czas powtarzali lekarze. Gdybym cytologii nie zrobiła na czas jak to robiłam rok w rok to mój rak mógłby być nieoperowalny. Wiem, że miałam sporo szczęścia. Mam szczerą nadzieję, że moje szczęście zostanie ze mną. A czuję się dobrze, dochodzę do siebie.Mój mąż i chłopcy pomagają mi w domu, dajemy radę. Mam jakieś problemy z wc ale na to jest błonnik. Rany goją się, te w środku też. Opuchlizna znika. Zastrzyki przeciwzakrzepowe w brzuch niestety zostawiają liczne siniaki ale z 30 zostało mi ich ponad 10. Poza tym co to te zastrzyki .... to pikuś, niemiły ale drobiazg. Śpię dobrze choć bywa, ze budzę się w nocy. Nie mam narazie skoków ciśnienia. Ale Magda83 cokolwiek bym miała to biorę to na siebie. Dla mnie liczy się, że pokonałam raka w takim stopniu złośliwości. Oczywiście obawiam sie nawrotu ale będę się pilnować. Oczywiście, że będę bała się wyników pierwszych cytologii ale ten strach pewnie będzie ze mną jeszcze przez lata. :D

Do startu gotowi... HSIL- CIN 3 / CIS

9 lat temu
Magda83: ja w czerwcu w dniu moich 44urodzin dowiedziałam się, że mam złą cytologię.W lipcu kolposkopia,biopsje i zły wynik. We wrześniu konizacja która dała fatalną diagznozę: rak złośliwy w stopniu złośliwości 3G.Wiele nie trzeba mi było,z mężem i synami płakaliśmy i płakaliśmy.Szok bo ja rok w rok się badałam,dużo biegam i wszyscy się zdrowo odżywiamy a tu taka diagnoza.Skierowano mnie na szereg badań,w między czasie chodziłam po profesorach jak i co.Wszyscy jednogłośnie mnie zapewniali, że szybko się zgłosiłam ale wysoki stopień złośliwości każe działać błyskawicznie.Tak wiec nie poddałam sie; robiłam wszystkie badania szybko mając już kartę DILO czyli pacjenta onkologicznego.Operację radykalną miałam 20 października, operacja trwała 6godzin.Usunięto mi wszystkie narządy kobiece+węzły chłonne.Jestem dzisiaj równo 17 dni po operacji.Wyniki odebrałam i są bdb.!! Lekarka która mnie operowała przytuliła mnie mocno bo jeszcze wcześniej przed operacją długo rozmawałyśmy.Nie potrzebowałam psychologa którego mi proponowano bo należę do silnych kobiet ale strach i przerażenie było ze mną od rana do nocy,strach nie o siebie ale o męża i moich synów.Udało mi się, Tobie też się uda bo trzeba szybko zareagować i wierzyć,że dasz radę! Obawiam się skutków ubocznycy, oczywiście ale biorę to na siebie bo najgorsze za mną. Martwię się, czy np.nie będzie mi wypadać pochwa ale niech tam, dam radę. Życie jest warte podjęcia walki. Trzymam kciuki za ciebie i jak chcesz pytaj mnie o wszystko bo za mną naprawdę sporo. Przebyłam drogę okrutną ale na tyle szybko, że nie straciłam optymizmu.

RAK SZYJKI MACICY w stopniu złośliwości G3 WYGRAŁAM

9 lat temu
martast79 napisz mi proszę jakie masz skutki uboczne ? ja jestem dopiero na samym początku bo od operacji mija dzisiaj 17 dzień, Ty jesteś bardziej doświadczona. Dzisiaj doszło do mnie, że mając lat 44 chciałabym mieć już 49 lat czyli chciałabym siebie widzień na chodzie po 5 latach od wyleczenia..... to głupie ? Daj mi znać proszę o tych ubocznych skutkach (ja miałam usuniętą macicę, szyjkę, przydatki i węzły chłonne). ;)

RAK SZYJKI MACICY w stopniu złośliwości G3 WYGRAŁAM

9 lat temu
Agnieszka76; może to szpital i może profesjonalni lekarze, może wszystko razem.Mi już od pierwszych biopsji powtarzano, że szybko się zgłosiłam i mam szansę. Radioterapia tak jak pomaga tak może zaszkodzić więc skoro wyniki mam bardzo dobre i zakończono leczenie to po czorta naświetlanie.....Ufam lekarzom bo mi uratowali właśnie życie. Mam nadzieję, że u Ciebie wszystko dobrze, że wracasz do pełni zdrowia. Po tym wszystkim to właśnie się na należy. Swoje przecierpiałyśmy. Koniec z tym ! :D :D :D :D

RAK SZYJKI MACICY w stopniu złośliwości G3 WYGRAŁAM

9 lat temu
elza bardzo bardzo dziękuję, czuję jakbym miała moje pierwsze urodziny ! Mam wielką nadzieję, że wszystkie moje badania kontrolne co 3miesiące okażą się dobre i że nigdy nie wróce do tego koszmaru. Ja miałam szczęście bo trafiłam na świetny szpital i na dobrych lekarzy.Wiem też, że szybkość diagnozy i błyskawiczne działania pomagają wygrać z rakiem.Jestem dobrej myśli :)

RAK SZYJKI MACICY w stopniu złośliwości G3 WYGRAŁAM

9 lat temu
kasia73 100% racji, zbiera się konsylium, sprawdzają i wspólnie dochodzą do wniosku, że wyniki są dobre i można zakończyć leczenie. Lekarz mi dzisiaj powiedział, że to u mnie wczesne stadium tyle, że rak był złośliwy na G3 dlatego bardzo dobrze, że operacja była radykalna i tak szybko zlecona i zrobiona. Dzisiaj przy odbiorze wyników uściskałyśmy się z tą lekarką bo naprawdę szpital odwalił kawał porządnej roboty. Mam chodzić co 3miesiące na cytologię badać kikut pochwy (niestety) przez 2 lata. <3 <3 <3 <3

RAK SZYJKI MACICY w stopniu złośliwości G3 WYGRAŁAM

9 lat temu
Dokładnie tak u mnie jest a raczej było. Ja miałam raka zlokalizowanego w szyjce, wycięto mi więc wszystko wraz z przydatkami i węzłami chłonnymi. G3 mnie powalił ale wykryto na początku drogi i mówiono, że mam dzięki temu spore szanse. Wczoraj konsylium zadecydowało i to najwspanialsza od dawna wiadomość. Kiedyś jeszcze gdy po konizacji skierowano mnie na tomografię i rezonans też któraś z dziewczyn na forum wątpiła i pytała skąd i po czorta tomograf i rezonans. A jednak było to niezbędne bo tylko dzięki takim szczegółowym badaniom wszystko jak na dłoni. Jestem pewna, że prócz ogromnego szczęścia to profesjonalizm lekarzy mnie uratował !!!

RAK SZYJKI MACICY w stopniu złośliwości G3

9 lat temu
kasia73 ja jabłka jem, lekarze nie wspominali żeby ich unikać, w zasadzie jem wszystko ale staram się unikać smażonych itp.. Bóle minęły i może były właśnie od nieprzestrzegania diety ale teraz jest wszystko dobrze. Dochodzę do siebie. Czekam teraz na wyniki ale sama wiesz jakie to nerwy. Dzięki, pozdrawiam