Witam wszystkie nerki
Witam wszyszystkie nerki i te jasno i te szaro- komurkowe. Nie myślałm że nas tak dużo jest. Byłam pewna że tak samotnie cierpie no może nie całkowicie bo czasem się ktoś odezwał znerkowymi problemami ale zeby w ciagu 3-dni 43 osoby skóra mi scierpła. ewa55
-
Poziom selenu, który wcześniej nie robili, ca125 itp. To indywidualna sprawa. Ja mam taką potrzebę chodzić raz do roku. Zresztą oni na pomorzanach co jakiś czas odkrywają nowe geny, nowe znaczenie różnych minerałów na organizm człowieka chorego na nowotwor itd. Ale najważniejsze jest słuchać swojej intuicji i swojego ciała. Jeśli nie czujesz potrzeby iść do poradni, to po prostu nie idź. Mi na pewno te wizyty co rok nie zaszkodzą, a może pomoga jak coś nie daj Boże wyjdzie. Każdy ma prawo wyboru. Pozdrawiam
-
Ale co konkretnie Tobie badają w poradni genetycznej tylko o tą poradnię mi chodzi. Bo jak jest kontrolnie przy nowotworze to wiem. Dla mnie niezrozumiałe są tak częste wizyty w poradni genetycznej ponieważ gdy raz przebadają zmiany genowe to już później ich się nie powtarza. Zapis genowy pozostaje niezmienny. Ewentualnie- jak powiedziała mi lekarka w przypadku nawrotu przed usunięciem by się zgłosić na badania.
-
Co pół roku, to może przesadziłam.Na zmianę raz genetyk, raz urolog ( to wychodzi co pół roku) Zgłaszam się sama co rok, bo dają mi tam skierowania na usg jamy brzusznej, usg narządów rodnych, badania markerów, co 2 lata kolonoskopię. Co jakiś czas robią też nowe badania krwi genetyczne ( coś nowego zawsze wymyślą, ale to dobrze).
-
Witam Iwa253. Piszesz, że co pół roku masz kontrolę w poradni genetycznej w jakim celu? Wykonują ci badania czy wizyta przebiega inaczej?
-
To zależy od lekarza prowadzącego. Ja co pol roku mam kontrolę w poradni urologi, genetycznej. Co 3 miesiące sama robie wyniki krwi . Co roku miałam tk jamy brzusznej, rtg klatki piersiowej. Co 2 lata kolonoskopie-ostatnio robiłam teraz we wrześniu. Teraz będę robić usg, a tk w razie potrzeby lub co 2 lata. Albo w razie koniecznosci, niepokoju i jakiś objawów zrobię sobie rezonans prywatnie, bo jest o wiele bezpieczniejszy od tk, nie naświetlasz się. Mam nadzieję że wyczerpująco ci odpisałam i w jakiś sposób pomogłam. Pozdrawiam ciepło ?
-
Waldek jestem pełna podziwu dla Ciebie. Działasz ekspresowo.To dobrze, bo w tej chorobie czas ma ogromne znaczenie. Perełka musimy się jakoś wzajemnie pocieszać, wspierać bo przyjdzie nam do reszty zwariować. Bardzo się cieszę, że u Ciebie wszystko czyste, oby tak zawsze:)))
-
Zrobiłam usg....strasznie się bałam...jeszcze nie zapomniałam o tym kiedy się dowiedziałam o guzie ...Wszystko jest ok :D Lekarz dokładnie obejrzał cały brzuch...
Dziękuję za wszystkie rady :D Wiola dziękuję za trzymanie kciuków :D
-
Juz jestesmy po konsultacji w Krakowie i ,Warszawie u prof.Szczylika.Kraków tragedia nie polecam gancarskiej, natomiast Warszawa mimo 380 km warto.mamy zrobic scyntygrafie kosci i bedzie leczenie systemowe.jakie to profesor bo badaniu podejmie decyzję.strach przed skutkami ubocznymi juz mama ma.spotkalismy osobe ktora po 18 latach ma przerzut do wątroby.gad sie rozsial po calej watrobie. Kobieta w ciagu trzech tygodni.schydla 12kg. To ja zaniepokoilo zrobila usg i szok.jak ktos mial leczenie to prosze napisac jak ono wygladalo, jak sie przygotowac do skutków ubocznych. Aby juz obmyslac plan działania.
-
ech Hanna1890 Twój mąż ma rację, Ty już jesteś zdrowa. Przy guzie 2cm G1 (jak czytałam wcześniej) raczej "okropny OBCY" nie wraca nigdy. Ja miałam G1 ale 9cm. I tu jest mój ból, jego rozmiar mnie przeraża. Chociaż czytałam na innym forum onkolo. że facet miał na wątrobie guza na 19cm, którego wyciął 11 lat temu i żyje do tej pory. Inny na jelicie grubym guz 10 cm, sześć lat temu usunięty i też żyje. Takie "ciekawostki" dodają mi otuchy choć niewiele ich jest. Pozdrawiam;)
-
Hej. Moje drogie koleżanki(jeżeli mogę Was tak nazwać) a ja wierzę głęboko,że jak
ten okropny OBCY będzie chciał do nas wrócić, to już ktoś wybitny zdąży na to wymyślić
jakieś skuteczne lekarstwo.Przecież już tak dużo dzieje się w tej dziedzinie, zbyt dużo
ludzi choruje żeby tak to zostawić.
Ja poprostu przyzwyczaiłam się do myśli, że na pewne rzeczy nie mam wpływu . Inaczej zwariowałabym, chociaż mój mąż twierdzi ,że już jestem zdrowa :/ :/
Ja także w pierwszym roku miałam 2 TK,teraz lekarz opiera sie na USG 2 x do roku.
Jestem już 3,5 roku po operacji usunięcia nerki.Wierzę że będzie dobrze.Podobno wiara czyni cuda.Pozdrawiam Was kochani.