Dawno się nie odzywałam,ale krótki urlop i gonitwa przed weselem syna ,a to już za 3 tygodnie ! nie miałam czasu myśleć o sobie. wizytę u lekarza mam 29 sierpnia dwa dni po weselu.Teraz będę się odzywała trochę rzadziej.Dziewczyny udanych urlopów odpoczywajcie relaksujcie się .Pozdrawiam serdecznie🙂
Kochane moje iskiereczki :) radość w mym sercu wielka bo jade na parę dni byczyć się w lesie, gdzie nie ma marketów, galerii i innych takich :) Jedyny minus to ten, że będę odcięta i od Was :( ale będę tęskniła.
Trzymajcie się! Zostańcie takie zarąbiste jak obecnie! I nie chorujcie, nie warto w lecie
Ściskam Was !!!!!!
Joka, czy jesteś już po wizycie lekarskiej?
Ilusia - kochanusia cmok cmok (nie wiem jak się tu buziaczki robi)
Dziękuje🙂 Nala , Ty mnie zawsze pocieszysz
Ilusiu - bardzo mi przykro, że tak się denerwujesz. Rozumiem - człowiek chciałby mieć już spokój, chciałby więcej wiedzieć a tu znowu trzeba czekać. A Ty czujesz się zobowiązana w pracy :( No nie jest to miłe!!!
Trzymaj się kochana! Mam tylko nadzieje, że skoro nic z Toba na cito nie robią, to znaczy że jest w miarę dobrze!! I oby już tak zostało!!!
Joka - tak tak! Napisz koniecznie!!!!
Gosiu co u Ciebie?
Moja choroba rozwija się. Węzły mam ok. 5 cm. Więcej napiszę za kilka dni po wizycie u pana doktora.😪
Ja też byłam prywatnie Kaju. Było to we wrześniu tamtego roku.Ponieważ wizytę miałam już wyznaczoną na onkologi na 4 stycznia, lekarka stwierdziła że mogę poczekać ( do niej też byłam w poradni onk. zapisana , ona też pracuje na oddziale) .A potem miałam pecha, bo 4 stycznia mojej lekarki akurat nie było, a druga p. doktor stwierdziła, że nie jestem jej pacjentką to mi skierowania do szpitala nie da bo nic się nie dzieje i mogę czekać.Następna wizytę w poradni wyznaczono za pół roku tj. na 7 czerwca. W końcu była moja lekarka i zapisała mnie na oddział i tak to się wlecze.No cóż pewnie dla lekarzy CLL to wśród białaczek "mały pikuś" tym bardziej we wczesnym stadium, które u mnie już trwa 5 lat.Tylko dla pacjenta czyli mnie jest to wkurzające.
Witaj Ilusiu. Ja poszlam prywatnie do hematologa i sie umowilismy, ze ustali i zadzwoni do mnie z terminem na wszystkie badania w kierunku diagnozy. Podczas wizyty mnie uprzedzil, ze ten termin moze byc nie tak szybko. Jak obiecal tak zadzwonil do mnie z terminem za dwa miesiace. Tak wiec u mnie poszlo bardzo sprawnie - dwa miesiace od pierwszej wizyty u hematologa bylam juz zdiagnozowana. Lekarz mowil mi to co Tobie mowia, ze nie ma pospiechu, to tylko cll.